Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 1 taki demotywator

archiwum – powód
Miriam Rodríguez, meksykańska matka, która własnoręcznie wytropiła morderców swojej 20-letniej córki – Miriam wraz z rodziną mieszkała w San Fernando niedaleko granicy z Teksasem, miejsca słynącego z porwań i gangów narkotykowych, gdzie zbrodnie często uchodzą płazem. Kiedy w 2012 roku jej 20-letnia córka Karen została porwana dla okupu, Miriam nie udało się odzyskać córki mimo wypłaconych pieniędzy. Nie poddała się jednak i wszczęła własne dochodzenie, zirytowana bezczynnością policji. Przekonana, że Karen nie żyje, Miriam uzbroiła się w pistolet, fałszywe dokumenty tożsamości i peruki, i porzuciła swoje dotychczasowe życie, aby poświęcić się całkowicie swojej vendetcie. Jedynym śladem, jaki miała, to imię i wygląd jednego z porywaczy oraz zeznanie świadka, znajomego mechanika. Poprzez media społecznościowe i pomoc świadka odnajdywała znajomych i bliskich porywaczy na Facebooku i samodzielnie obserwowała ich domy lub miejsca pracy, zbierając dowody dla policji, biorąc też udział w przesłuchaniach. Dowiedziała się też, że porywacze Karen wywodzą się z kartelu Las Zetas. Ostatecznie w 2014 roku udało się jej odnaleźć szczątki córki na porzuconym ranczu. Miriam wciąż jednak kontynuowała swoją misję. Niektórzy z morderców byli już martwi, inni w więzieniach za inne przewinienia, jeszcze inni jednak pozostawali wolni, starając się ułożyć sobie życie na nowo jako taksówkarze lub drobni sprzedawcy. Jednego z nich Miriam znalazła na lotnisku, gdzie sprzedawał kwiaty, własnoręcznie powaliła na ziemię i trzymała pod lufą pistoletu, aż przyjechała policja. Ogółem udało jej się schwytać 10 winnych, w tym jedną kobietę, która własnoręcznie torturowała jej córkę. Oprócz tego Miriam wspomagała innych rodziców porwanych dzieci, co ostatecznie poskutkowało założeniem przez nią organizacji Colectivo de Desaparecidos (Kolektyw Zaginionych), którą obecnie kieruje jej syn. Niestety, zemsta kartelu dopadła Miriam dnia 10 maja 2017 roku. Grupa nieznanych mężczyzn zastrzeliła ją przed jej własnym domem, nim zdążyła sięgnąć po pistolet; tego samego dnia Meksyk obchodził Dzień Matki. Miriam była jednak świadoma zagrożenia: stwierdziła, że jej własna śmierć nie miałaby dla niej znaczenia, gdyż zmarła w momencie zabójstwa swojej córki. W chwili śmierci miała 50 lat. Została pochowana razem z córką

1