Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 429 takich demotywatorów

archiwum
Jak wygląda Cyberpunk 2077 po pierwszych aktualizacjach? – Wygląda bardzo dobrze ale jest jeszcze dużo rzeczy do poprawienia...
Niezwykły strażnik żołnierskiego losu – Kiedy służyłem w Afganistanie, dostawaliśmy paczki w ramach programu w stylu "Adoptuj żołnierza". Chodziło o to, że w ramach programu różne rodziny mogły wysyłać paczki do żołnierzy stacjonujących na misjach zagranicznych. Też dostałem taką i zawierała standardowe rzeczy, mokre chusteczki, ciastka, masło orzechowe, ojciec dorzucił nawet papierosy. Była też suszona wołowina. Ale podczas przeglądania paczki znalazłem też coś dziwnego- małą pluszową rybkę z wiadomością od 7-latki:"Drogi Żołnierzu, mam nadzieję, że u ciebie wszystko dobrze. Szkoda, że nie mogłeś spędzić świąt z rodziną. To mój przyjaciel Chester. Chester chroni mnie przed potworami. Tobie się pewnie bardziej przyda niż mnie. Mam nadzieję, że będzie cię chronił przed potworami. Dbaj o niego"Bądź pewna, że zawsze nosiłem tego gościa w kieszeni, kiedy wychodziliśmy na patrol Kiedy służyłem w Afganistanie, dostawaliśmy paczki w ramach programu w stylu "Adoptuj żołnierza". Chodziło o to, że w ramach programu różne rodziny mogły wysyłać paczki do żołnierzy stacjonujących na misjach zagranicznych. Też dostałem taką i zawierała standardowe rzeczy, mokre chusteczki, ciastka, masło orzechowe, ojciec dorzucił nawet papierosy. Była też suszona wołowina. Ale podczas przeglądania paczki znalazłem też coś dziwnego- małą pluszową rybkę z wiadomością od 7-latki:"Drogi Żołnierzu, mam nadzieję, że u ciebie wszystko dobrze. Szkoda, że nie mogłeś spędzić świąt z rodziną. To mój przyjaciel Chester. Chester chroni mnie przed potworami. Tobie się pewnie bardziej przyda niż mnie. Mam nadzieję, że będzie cię chronił przed potworami. Dbaj o niego"Bądź pewna, że zawsze nosiłem tego gościa w kieszeni, kiedy wychodziliśmy na patrol

Skupmy się na chwilę na ważnych sprawach

 –  Paweł Lęcki5 godz. ·Nie mam rodziny i nie mam dzieci. Nie jestem idealnym Polakiem. Moja rodzina, która mnie wychowała, była bardzo nieświęta, a jako nauczyciel poznałem bardzo dobre i bardzo niedobre rodziny moich uczniów. Na dodatek wśród wszystkich informacji zupełnie bez sensu, staram się znajdować wiadomości wyjątkowo ważne, które umykają wśród wiadomości o niczym.Policjanci z Siedlec odnaleźli ciało poszukiwanej od piątku 16-latki. Szczupła dziewczyna o długich blond włosach w chwili zaginięcia ubrana była w granatową kurtkę z kapturem obszytym czarnym puszkiem, czarną bluzę z kapturem, czarne spodnie i szaro-czarne buty sportowe Nike.Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Siedlcach, Krystyna Gołąbek, potwierdziła, że ciało dziewczyny było zakopane w lesie, a na jej szyi był zaciśnięty pasek.Ciało nastolatki zostało znalezione w lesie, niedaleko miejscowości Grubale. Aresztowany został 20-latek, który wcześniej był z tą dziewczyną, która umarła, ale nie wiadomo, czy to on ją zabił.W Legnicy zmarł 8-miesięczny chłopiec. Miał urazy czaszkowo-mózgowe. Rodzice zostali zatrzymani. Byli znani ogranom ścigania. Domniemana sprawczyni to osoba dobrze znana funkcjonariuszom policji oraz opiece społecznej. Znajomość nie przeszkodziła w śmierci chłopca z Legnicy.Biecz. Matce pobitej 5-miesięcznej dziewczynki prokuratura postawiła zarzuty, a dziecko walczy o życie.20-letni mężczyzna z Pabianic śmiertelnie zaatakował nożem swoją partnerkę, zabrał z mieszkania 9-miesięczną córkę i uciekł samochodem. Dziewczynkę pozostawił w oknie życia. Policja nadal go szuka.Nie wiem, jak to jest. W Polsce toczą się wojny z LGBT, a umierają dzieciaki z rodzin świętych. Starsze i młodsze, a na dodatek tym wszystkim młodym bardzo trudno jest pomóc, gdyż w ramach świętych polskich kryzysów, mamy też wieloletni kryzys w psychiatrii dziecięcej.Nigdy nie będę miał rodziny swojej własnej, nigdy nie będę miał dzieci swoich własnych. Nie zmienia to jednak faktu, że w ramach swojego dziwnego spektrum empatii, martwię się o dzieciaki w moim kraju. Te, które są w tak zwanych świętych polskich rodzinach, które są w rodzinach zastępczych, w domach dziecka, w domach przemocy, w domach bardzo dobrych, a mój kraj i tak nie zauważy, że coś dzieje się źle, a młodzi będą na zdalnej edukacji w kraju, który nawet edukacji stacjonarnej nie potrafił w zasadzie nigdy przeprowadzić dobrze.
Policjant Brian Zach najpierw wybawił 4-letnią dziewczynkę od patologicznej rodziny, a następnie sam ją zaadoptował – Rodzice dziewczynki znęcali się nad nią psychicznie i fizycznie. Kiedy w ich domu zjawił się Brian - Kaila potrzebowała natychmiastowej pomocy lekarzy. Potem ciężko było znaleźć dla 4-latki rodzinę zastępczą, więc Brian wraz z żoną postanowili podjąć się tego zadania, by po 2 latach dostać prawo do stałej opieki nad Kailą
Pamiętacie małego Franka, którego madka porzuciła na ulicy? Oskarżeni zawsze mają prawo zachować milczenie, jednak Kamila T. postanowiła nie skorzystać z tego przywileju i opowiedzieć swoją wersję wydarzeń. Powinna była zamilknąć... – - Syn został na dole, a ja sama zaniosłam reklamówki na górę. - mówi madka dziennikarzom Uwagi! TVN -Jak spojrzałam na dół, jego już nie było. Martwiłam się, czy ktoś z nim nie uciekł, różnie bywa. Postanowiłam pojechać do domu, a rano zgłosić sprawę na policję. (...) Jak wstałam to pierwszq myślq było, żeby zjeść śniadanie, ogarnąć się i zgłosić sprawę na policję. Oczywiście, Kamila nie zgłosiła tego faktu nigdzie. Franka na szczęście jej odebrano. Z resztą, nie po raz pierwszy. Drugie dziecko 24-latki też z nią nie mieszka. Ciekawe, ile jeszcze razy zamierza się rozmnożyć?
Jako sędzia wolę wykorzystywać alternatywne kary, szczególniew przypadku młodych ludzi – "Dzisiaj oświadczyłem, że wycofam zarzuty wobec 18-latki, która przekroczyła prędkość, jeśli przyniesie mi potwierdzenie, że brała udział w wyborach albo napisze krótkie wypracowanie na temat tego, jak ważny jest udział w głosowaniu. Potem powiedziałem 17-latkowi, że jeśli poprawi ocenę z jednego z przedmiotów z C na B, to anuluję jego mandat za wykroczenie. Młodzi ludzie są naszym największym skarbem i jeśli zachęcę ich do tego, by byli lepsi, to jestem szczęśliwy"
W jednym ze sklepów obsługaodmówiła obsługi 70-latki w "godzinach dla seniorów", bo przyszła do sklepuz 4-letnim wnukiem, którymna stałe się opiekuje –

Lekarz Jakub Sieczko opisuje obecną sytuację w szpitalach:

 –  Dlaczego lockdown?Jeśli prawdziwe są rządowe statystyki, to nie mam racji. Mamy jeszcze margines bezpieczeństwa, może nieduży, ale jednak. Zajętych jest 346 respiratorów na 800, które, jak podaje Ministerstwo Zdrowia, jest przeznaczonych dla pacjentów z COVID-19. Podobno 500 jest w zapasie. Liczmy więc łącznie 1300, prawie 1000 miejsc zapasu, mamy jeszcze spokojnie dwa tygodnie. Taka jest rzeczywistość rządowych statystyk.Jest też rzeczywistość moich rozmów z pracownikami medycznymi z całej Polski, bo tak się składa, że mam sporo znajomych pracujących w intensywnej terapii. I opcje są dwie – albo mam wyjątkowo wielu pechowych znajomych albo rządowe statystyki to bujda. Mówią albo piszą mi ci znajomi tak:- „Miejsc respiratorowych nie ma od tygodnia".-„Próbowałam przekazać pacjenta do szpitala covidowego 100 km ode mnie, bez szans".- „Wybłagaliśmy ostatnie miejsce 230 km od nas”.Mam też mnóstwo znajomych pracujących w pogotowiu ratunkowym i na SOR-ach. Mówią, że wszystko jest poblokowane – stoją godzinami przed szpitalami lub (to ci na SOR-ach) absolutnie nie mają tych chorych, gdzie kłaść.I te dwie rzeczywistości – ministerialna i koleżeńska mi się zderzają. Tej drugiej wierzę bardziej. Wierzę i widzę, że system jest na krawędzi upadku. Czymże będzie ten upadek? Ten upadek będzie wielogodzinnym lub kilkudniowym oczekiwaniem na procedurę medyczną, na którą czeka się obecnie godzinę bądź dwie. No bo przecież jak całe szpitale będą zawalone chorymi z postacią COVID-19 wymagającą hospitalizacji, to kolejnych łóżek się nie wyczaruje, a personelu do ich obsługi się nie wyciągnie z kapelusza (pomijając już to, że tego personelu będzie mniej, bo będzie chory lub w kwarantannie).To może w takim razie nie przyjmować do szpitala tych z COVID-19? To jaka jest alternatywa? Mam nie zaintubować duszącego się 80-latka, bo mi zajmie ostatnie miejsce z respiratorem na OIT? No fucking way. Jestem lekarzem, umiem w leczenie, a nie w dobór naturalny. Tym ludziom należy się pomoc. To jest czyjś dziadek, czyjś ojciec, to jest po prostu człowiek.Przyrzeczenie lekarskie:„przyrzekam (…) według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;”Wieku nie ma w tej wyliczance, ale powinien też być. Intubuję duszących się narodowców, lewaków, Polaków, Ukraińców, alkoholików i milionerów. To jest moja praca. I moją rolą jest nauczyć się, jak w COVID-19 dać wentylowanemu respiratorem 80-latkowi szansę na to, żeby przeżył albo pozwolić mu godnie umrzeć, kiedy wiem, że takich szans już nie ma. Nie jest moją rolą myśleć o tym, czy ten respirator będzie, czy nie. To jest rolą premiera polskiego rządu i ministra zdrowia. To było ich rolą przez ostatnich siedem miesięcy. Trzeba było naprawdę kupić te respiratory, masowo przeszkolić personel medyczny, skutecznie śledzić ogniska zakażeń, postawić kontenery i zamienić je na szpitale. To się nie wydarzyło.Jak ten 80-latek zajmie respirator, to zabraknie go jednak dla 35-latki, która przechodząc przez przejście dla pieszych zagapiła się i wpadła pod tramwaj. I ją chirurdzy bohatersko zoperują, ale po tej operacji, no nie ma opcji, musi leżeć na OIT.Drogi antyszczepionkowcu, foliarzu, antymaseczkowcu, proepidemiczko – to ty jesteś tą 35-latką. Obiecuję ci, choć w internecie będę ci słał joby, bo jesteś szkodliwy, czy szkodliwa i nie wiesz, co czynisz – stanę na głowie, żeby cię na tej sali operacyjnej wyprowadzić na prostą. Znieczulę cię do tej operacji najlepiej, jak umiem. Dostaniesz fentanyl, propofol z ketaminą, rokuronium, desfluran, świeżo mrożone osocze, kwas traneksamowy, koncentrat krwinek czerwonych, koncentrat krwinek płytkowych, kompleks zespołu protrombiny, zbilansowaną płynoterapię krystaloidami, będziemy zapobiegać hipotermii i kwasicy śródoperacyjnej. Założę ci kaniulę dotętniczą i kaniulę do żyły głównej górnej. Chciałbym tylko po tej operacji mieć cię gdzie położyć. Chciałbym, kiedy już się narobię, nie mieć poczucia, że cała ta robota to jest krew w piach. Wiecie, co jest krew w piach? Krew w piach to jest to uczucie, które mam, kiedy przyjmę pacjenta do OIT, a on nie przeżyje do rana; kiedy pacjent z ciężkim urazem umrze mi na stole operacyjnym; kiedy godzinna resuscytacja kończy się zwieszeniem głowy. To jest bardzo niefajne uczucie.Miejsce z respiratorem należy się 80-latkowi z COVID-19 i 35-latce potrąconej przez tramwaj. Respirator jest jednak jeden. Czy to jest naprawdę gra, w którą chcemy w kraju wyrosłym, jak twierdzimy, z wartości chrześcijańskich grać? Co mam zrobić – rzucić monetą? Ocenić, kto ma większe szanse na przeżycie? Co mam wreszcie ci powiedzieć, drogi czytelniku, jeśli 80-latkiem jest twój ukochany dziadek, co był do tej pory w całkiem dobrej formie, a w ogóle w młodości uczył cię jeździć na rowerze, nosił cię na rękach, częstował cukierkami, kiedy rodzice nie widzieli i razem naprawialiście samochód w garażu? Kto daje mi prawo do podejmowania takich decyzji?I lockdown jest po to, żebym nie musiał takich decyzji podejmować. Lockdown jest dla 80-latków z COVID-19, ale też dla 35-latek potrąconych przez tramwaj, dla 29-latków z pękniętym tętniakiem tętnic mózgowych, dla 60-latków z zawałem serca, dla 32-latek z zespołem HELLP po porodzie. Jestem absolutnie świadomy, że lockdown to nie jest „pstryk” i że ludzie przez niego autentycznie cierpią – wpadają w biedę, popadają w kryzysy psychiczne, wiem, z własnego doświadczenia, co to znaczy nie móc wyjść z dzieckiem z domu przez tydzień i jakie myśli pojawiają się wtedy w głowie i co sądzi się o piosenkach dla dzieci, których słucha się po raz setny. Męki rodziców i dzieci podczas nauczania zdalnego są mi znane z opowieści. Jednak nagły wzrost zakażeń 14 września, czyli równo 2 tygodnie po rozpoczęciu roku szkolnego, nie może nie dać do myślenia. Przyczyn drugiej fali możemy szukać w pogodzie (na to wpływu nie mamy), no i w otwarciu szkół, czyli przenoszeniu zakażeń przez bezobjawowych bądź skąpoobjawowych małych nosicieli. Wydaje mi się, że tylko z tą drugą ze zmiennych możemy coś zrobić.Spadło na nas niezawinione nieszczęście. Cierpimy, każdy inaczej, nie chcę tego cierpienia warzyć i mierzyć. Cierpi przedsiębiorca, któremu padł biznes życia i cierpi wnuczka, której ukochany dziadek zmarł. Z tym że, myślę sobie, państwo ma narzędzia, żeby tego przedsiębiorcę kiedyś na nogi postawić. Wskrzeszanie zmarłych w kompetencji prezesa rady ministrów jednak już nie leży.I absolutnie nie wierzę w to, że upadły system ochrony zdrowia pozostanie bez wpływu na ekonomię. To zabiera fundamentalne poczucie bezpieczeństwa. Nie umiem tego oszacować, to nie moja rola. Ale jak można wsiadać za kierownicę samochodu nie mając pewności, że w razie wypadku przyjedzie po nas karetka? Jak można być 60-letnią nauczycielką i uczyć zgraję dzieci będąc w ciągłym lęku, że któreś z nich sprzeda COVID-19, a miejsca w szpitalu się skończyły?Ale może ja się mylę? Może jest spoko i tylko mam panikujących znajomych? To zróbmy taki test – to zadanie tylko dla medyków: umieszczam pod tym postem następujący komentarz: „Mam wykształcenie medyczne i sytuacja w moim miejscu pracy wskazuje na to, że jest dużo gorzej niż podają ministerialne statystyki.”Jeśli jesteś medykiem i zgadzasz się z tym zdaniem – daj temu komentarzowi pod moim postem lajka. Sprawdźmy orientacyjnie, jaka jest skala zjawiska.
22-letnia Słowenka została skazana za próbę wyłudzenia miliona euro odszkodowania za uciętą rękę w rzekomym wypadku w tartaku – Kobieta, by wyłudzić gigantyczne odszkodowanie, odcięła sobie rękę piłą tarczową. Wraz z partnerem, który koordynował jej poczynania, zostali skazani za próbę oszustwa ubezpieczeniowego.Julija Adlesić odcięła sobie piłą tarczową lewy nadgarstek. Partner kobiety zadzwonił do regionalnego centrum ratownictwa, twierdząc, że był to wypadek podczas pracy w tartaku.Śledczy odkryli jednak, że jeszcze w połowie 2018 roku Adlesić wykupiła polisę ubezpieczeniową. Łącznie za utratę ręki mogłaby otrzymać nawet 1,16 mln euro odszkodowania. Podczas dochodzenia okazało się również, że w oszustwo zaangażowana była cała rodzina 22-latki.Poczynania kobiety koordynował jej partner. To właśnie on przywiózł ją krwawiącą do szpitala. Lekarzy zaskoczył fakt, że mężczyzna nie wziął ze sobą odciętej kończyny. Zdaniem sądu było to działanie celowe, po to, by mieć pewność, że obrażenia są trwałe i otrzymać pełne odszkodowanie.Swoją drogą jak można być tak głupim, żeby uciąć sobie dłoń dla miliona euro?
Rzecznik Praw Dziecka przyznał, że bzdurę o edukatorach zmieniających dzieciom płeć wziął z Tygodnika Solidarność – Mikołaj Pawlak skierował w środę zawiadomienie do Prokuratury Krajowej w sprawie podawania małoletnim środków farmakologicznych wspomagających zmianę płci po tym, jak przeczytał w Tygodniku Solidarność artykuł z rzekomą relacją anonimowej 14-latki. Na tej podstawie Pawlak uznał, że artykuł zawiera "wysoce uprawdopodobnione informacje o przestępczym procederze z udziałem dzieci". Jak ten Rzecznik Praw Dziecka zacznie czytać Fakt, to prokuratura będzie miała pełne ręce roboty z czyhającymi w każdym domu na bezbronne dzieci morderczymi żelazkami i kredensami...
Uwaga, największy hit ostatnich dni już w aptekach bez recepty! – Wskazania: Produkt leczniczy Transpiryna® jest wskazany do stosowania u dzieci celem zmiany płci. W celu skutecznego działania produktu leczniczego Transpiryna® niezbędne jest pochwycenie zagubionego dziecka przez edukatora seksualnego i siłowe wepchnięcie tabletki do gardła.Skład i postać: 1 tabletka powlekana zawiera 50 mg lub 100 mg tęczanu transpiryzoru w postaci jednorożcanu eltonodżonu.Przeciwwskazania: Nadwrażliwość na substancję czynną lub na którąkolwiek substancję pomocniczą produktu. Ze względu na wpływ tęczanu na przemiany metaboliczne, w których biorą udział orientan genderu i cykliczny gejozynohomolesbian (gHML) nasila on hipotensyjne działanie płcianu pierwotnego. Przeciwwskazane jest zatem równoczesne stosowanie jednorożcanu z produktami leczniczymi uwalniającymi orientan genderu (np. biseksanem poliamoru) lub panseksual w jakiejkolwiek postaci. Tabletek zmieniających płeć przeznaczonych dla nieletnich, w tym tęczanu, nie należy stosować u dzieci, u których aktywność seksualna nie jest uprzednio rozbudzona przez WHO (np. 4-latki bez znajomości podstawowych technik masturbacji). Produkt leczniczy Transpiryna jest przeciwwskazany u dzieci, które utraciły wzrok w co najmniej jednym oku w wyniku zbyt intensywnego onanizmu. Nie badano bezpieczeństwa stosowania jednorożcanu w następujących grupach przedszkolnych: Krasnale, Jagódki, Smerfki, Koniczynki, Sosenki. Stosowanie tęczanu u tych dzieci jest przeciwwskazane.Dawkowanie: Lek przyjmuje się doustnie - tabletkę należy wepchnąć do jamy gębowej pochwyconego zdezorientowanego dziecka i zmusić do pogryzienia i przełknięcia. Preparat należy podać około godzinę przed planowaną zmianą płci. Zalecane dawkowanie to najczęściej 50 mg, czyli 1 tabletka preparatu. W zależności od indywidualnej tolerancji oraz wartości wpojonych przez konserwatywnych rodziców dawkę można zwiększyć, jednak jednorazowo nie należy przekraczać 100 mg. Płci nie należy zmieniać dziecku częściej niż raz na dobę. Jeśli tabletka została podana podstępem podczas posiłku, to wchłanianie leku jest opóźnione. Wówczas efekty zmiany płci pojawiają się później, niż gdy preparat jest stosowany na czczo.Działania niepożądane: może wystąpić histeria Rzecznika Praw DzieckaPodmiot odpowiedzialny: Big TrahsPharm Poland Sp. z o.o.Jeśli po upływie 3 dni nie nastąpiła zmiana płci, należy skontaktować się z lekarzem
archiwum – powód
22-letnia Annabel Bassil pracowała w barze w Sydney, gdy została klepnięta w pośladek przez jednego z siedzących przy stoliku klientów – Kobieta nie dała za wygraną i pozwała mężczyznę do sądu. Po rocznej batalii 41-latek musiał uznać przegraną. Annabel nie ukrywa, że cieszy ją taki wyrok sądu:Prawie dokładnie rok temu, kiedy pracowałem w pubie, klient płci męskiej uderzył mnie w tyłek. Nie miałam wcześniej żadnego kontaktu z tym klientem, po prostu wszedł, zobaczył mnie i uderzył, co próbował uzasadnić, mówiąc, że wszystko jest w porządku, ponieważ ma żoną.Incydent odbił się na psychice 22-latki:Kwestionowałam swoją wartość i straciłam ochotę na pracę w barze, która była dla mnie wszystkim. Pracowałam tam, odkąd skończyłam 17 lat Widziałam twarz tego faceta gdziekolwiek się udałam i ogólnie czułam się nieswojo w moim miejscu pracy.Kobieta liczy, że mężczyzna wyciągnął wnioski. Przestrzega też innych przed uprzedmiotawianiem kelnerek:Pamiętaj, że jeśli dziewczyna uśmiecha się do ciebie, nalewa ci piwo lub mówi "miłego dnia", to nie oznacza to, że chce twój numer. Nie chce spać z tobą lub nawet zaangażować się w rozmowę z tobą. To absolutnie, w żaden sposób nie oznacza też, że możesz jej dotknąć 22-letnia Annabel Bassil pracowała w barze w Sydney, gdy została klepnięta w pośladek przez jednego z siedzących przy stoliku klientów. Kobieta nie dała za wygraną i pozwała mężczyznę do sądu. Po rocznej batalii 41-latek musiał uznać przegraną. Annabel nie ukrywa, że cieszy ją taki wyrok sądu:Prawie dokładnie rok temu, kiedy pracowałem w pubie, klient płci męskiej uderzył mnie w tyłek. Nie miałam wcześniej żadnego kontaktu z tym klientem, po prostu wszedł, zobaczył mnie i uderzył, co próbował uzasadnić, mówiąc, że wszystko jest w porządku, ponieważ ma żoną.Incydent odbił się na psychice 22-latki:Kwestionowałam swoją wartość i straciłam ochotę na pracę w barze, która była dla mnie wszystkim. Pracowałam tam, odkąd skończyłam 17 lat Widziałam twarz tego faceta gdziekolwiek się udałam i ogólnie czułam się nieswojo w moim miejscu pracy.Kobieta liczy, że mężczyzna wyciągnął wnioski. Przestrzega też innych przed uprzedmiotawianiem kelnerek:Pamiętaj, że jeśli dziewczyna uśmiecha się do ciebie, nalewa ci piwo lub mówi "miłego dnia", to nie oznacza to, że chce twój numer. Nie chce spać z tobą lub nawet zaangażować się w rozmowę z tobą. To absolutnie, w żaden sposób nie oznacza też, że możesz jej dotknąć
Menadżerka baru wygrała w sądzie z facetem, który klepnął ją w tyłek – 22-letnia Annabel Bassil pracowała w barze w Sydney, gdy została klepnięta w pośladek przez jednego z siedzących przy stoliku klientów. Kobieta nie dała za wygraną i pozwała mężczyznę do sądu. Po rocznej batalii 41-latek musiał uznać przegraną. Annabel nie ukrywa, że cieszy ją taki wyrok sądu: "Prawie dokładnie rok temu, kiedy pracowałam w pubie, klient płci męskiej uderzył mnie w tyłek. Nie miałam wcześniej żadnego kontaktu z tym klientem, po prostu wszedł, zobaczył mnie i uderzył, co próbował uzasadnić, mówiąc, że wszystko jest w porządku, ponieważ ma żonę."Incydent odbił się na psychice 22-łatki: "Kwestionowałam swoją wartość i straciłam ochotę na pracę w barze, która była dla mnie wszystkim. Pracowałam tam, odkąd skończyłam 17 lat. Widziałam twarz tego faceta gdziekolwiek się udałam i ogólnie czułam się nieswojo w moim miejscu pracy."Kobieta liczy, że mężczyzna wyciągnął wnioski. Przestrzega też innych przed uprzedmiotawianiem kelnerek: "Pamiętaj, że jeśli dziewczyna uśmiecha się do ciebie, nalewa ci piwo lub mówi "miłego dnia", to nie oznacza to, że chce twój numer. Nie chce spać z tobą lub nawet zaangażować się w rozmowę z tobą. To absolutnie, w żaden sposób nie oznacza też, że możesz jej dotknąć."
Julia od urodzenia nie słyszała. Wszczepiono jej specjalne urządzenie połączone z aparatem zewnętrznym, dzięki któremu mogła poznać świat dźwięków. Niestety, w poniedziałek dwójka nastolatków na rowerach podjechała do 12-latki i zabrała jej przyrząd, który pozwalał jej normalnie funkcjonować – Jeżeli kojarzycie dwójkę gówniarzy w wieku od 12 do 15 lat w okolicach ulicy Starołęckiej w Poznaniu, w poniedziałek 10 sierpnia, w godzinach od 14 do 15, zadzwońcie na 112 albo 519 064 626. Przewidziano nagrodę za pomoc w znalezieniu tych kretynów. Aparat kosztuje 38 tys. zł. Rodziny Julii nie stać na taki zakup. Co ważne, dla innej osoby będzie on całkowicie nieprzydatny, bo pasuje tylko do urządzenia, które wszczepiono dziewczynce
Można powiedzieć,że straciła dla niego głowę –  Trzymał odciętą głowę 17-latki w walizce. Zostałskazany na dożywocieSąd rejonowy w Uddevalli skazał na dożywocie 23-letniego imigranta z Iraku pochodzenia kurdyjskiego zabestialskie zamordowanie 17-letniej Szwedki, z którą był w związku. W jego mieszkaniu znaleziono walizkę zodciętą głową ofiary.AF Aftonbladet@AftonbladetJUST NU: Tishko Ahmed, 23, döms till livstids fängelse förmordet på Wilma Andersson, 17Tishko Ahmed, 23, får livstid för mordet på Wilma AnderssonDygnet runt sökte frivilliga efter försvunna Wilma Andersson, 17, iUddevalla. Efter nio dagar släcktes all hopp. Nu döms ex-pojkvännenP aftonbladet.se
 –
 –  Widziałem dzisiaj grupę gówniaków około 13 lat. Dziewczyny stoją z pomalowanymi paznokciami, kolczyk w nosie, ubrane jak 18-łatki i grzebią coś w iPhone'ach. Obok chłopacy - smarki z nosa wystają, stoją i napierdalają kijami w drzewo i coś tam krzyczą. Klasyka. W jednym obrazku pokazana różnica płci.
 –  Psychokryminalni19 czerwca o 12:31 · Jadąc na interwencję do tzw. awantury domowej bardzo często policjanci nie wiedzą kogo zastaną na miejscu oraz jakie pułapki na nich czyhają.Wczoraj- 18 czerwca, około godziny 21.00 policjanci zostali wezwani do jednego z mieszkań na ulicy Jasnej w Żyrardowie, gdzie kobieta miała zaatakować nożem mężczyznę. Policjanci na miejscu zastali rannego, któremu próbowali udzielić pierwszej pomocy. W tym czasie usłyszeli krzyki kobiety, która znajdowała się na podwórku. Jak potwierdziła rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie – „ (...) Zobaczyli kobietę, która była agresywna. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, zachowywała się zupełnie irracjonalnie, posiadała w rękach dwa noże, którymi prawdopodobnie chwilę wcześniej atakowała mężczyznę (...)". Pomimo wydawanych jej poleceń, nie reagowała. Policjanci użyli wobec 31-latki gazu łzawiącego, ale ta nadal próbowała ich atakować. Sytuacja skończyła się tragicznie – kobieta została postrzelona i pomimo natychmiastowej reanimacji, a następnie udzieleniu jej pomocy medycznej, zmarła.W tej sprawie, poza postepowaniem prokuratorskim dotyczącym zranienia mężczyzny, prowadzone jest postępowanie, które ma na celu szczegółowe wyjaśnienie okoliczności śmierci kobiety.Z pewnością tak drastyczne interwencje policyjne wobec kobiet zdarzają się rzadko. Irracjonalne zachowanie napastniczki, posiadanie dwóch noży, których prawdopodobnie użyła do ataku na mężczyznę oraz próby atakowania policjantów sugerują problemy psychiczne. Jest jednak zbyt mało informacji aby na tym etapie stwierdzić, czy zachowanie sprawczyni wynikało z silnego lęku i psychozy czy też należy przypisać mu inne podłoże.Z pewnością sytuacja ta jest tragiczna zarówno dla rodziny sprawczyni, jak też dla interweniujących policjantów.
Wpis do pamiętnika 10-latki –
Rozumiem, że pani prezydent ma wiedzę na poziomie 8-latki, ale jakim cudem nikt z jej otoczenia nie zwrócił jej na to uwagi? –  Aleksandra DulkiewiczWczoraj o 12:00 · Święto Konstytucji 3 maja obchodzimy skromnie. Ale ta skromność jest wyrazem patriotyzmu i obywatelskiej świadomości oraz solidarności i troski o drugiego człowieka. Za co pięknie wam dziękuję. Złożyliśmy dziś kwiaty pod pomnikiem króla Jana III Sobieskiego - który był świadkiem wielu patriotycznych manifestacji i jest jednym z symboli gdańskiego marzenia o wolności - w hołdzie tym, którzy tę konstytucję wywalczyli. Naszym obowiązkiem jest pielęgnowanie dziedzictwa trzeciomajowego święta. Szanujmy Konstytucję!Miasto Gdańsk #konstytucja #3maj
Źródło: Facebook