Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 463 takie demotywatory

 –  WYCIECZKA DO FRYZJERA PROGRAM WYCIECZKI: - PRZEJAZD DO WOJEWÓDZTWA Z OTWARTYMI ZAKŁADAMI FRYZJERSKIMI. - ZWIEDZANIE WYBRANEGO MIASTA WOJEWÓDZKIEGO. - STRZYŻENIE W WYBRANYM ZAKŁADZIE FRYZJERSKIM! - POWRÓT DO DOMU. MOZLIWOSC ODWIEDZENIA KOSMETYCZKI ZA DODATKOWA DOPLATA. PRZEJAZD Z ZACHOWANIEM NAJWYŻSZYCH STANDARDEM BEZPIECZENSTWA SANITARNO-EPIDEMIOLOGICZNYCH.
W Wielkiej Brytanii jest ogród, który gromadzi setkę roślin, które mogą cię zabić. – Można go odwiedzić tylko po zarezerwowaniu wycieczki z przewodnikiem. Spotykano się z sytuacjami, kiedy zwiedzający mdleli z powodu oparów, które wydzielają niektóre rośliny. Jest klasyfikowany jako najbardziej niebezpieczny ogród na świecie
Niestety tak to w dużej mierze wygląda – Teoretycznie jeżeli przez trzy tygodnie WSZYSCY odpuściliby sobie zbędne wycieczki itp. bylibyśmy teraz w zielonej strefie Ludzie, którzymają w dupiepandemię i krzyczą,aby żyć normalnie.Brak przestrzeganiaobostrzeń sanitarnychi źle noszone maseczkico przyczynia siędo ciągłego wzrostu zakażeń.Obostrzenia nicnie dają! Pozwólcienam żyć normalnie.
Czego bardziej potrzebujesz:wycieczki czy ucieczki? –
42-letnia Nicole Elkabbas udawała chorą na raka, żeby wyłudzić od internautów pieniądze. Założyła internetową zrzutkę, prosząc ludzi o pomoc na leczenie – Uzbierała łącznie 45,000 dolarów, które przeznaczyła na wycieczki do Barcelony, Rzymu, hazard i lożę dla VIP'ów podczas meczu. Kobieta trafiła za kratki
 –  (Autor nieznany)„Co jest w szczepionce?Zapomniane pocałunki i uściski.Wycieczki szkolne. Babcie idziadkowie przy świątecznymstole. Film w kinie z popcornem idużą colą. Wieczór w teatrze przypełnej sali. Koncerty. Kolacja wrestauracji z przyjaciółmi, podczasktórej próbujemy nawzajem swoichprzystawek. Weekendowy wyjazdwymyślony w zeszłym tygodniu.Domówka, na którą każdy przynosiwłasnoręcznie zrobioneprzysmaki. Zawody sportowe.Uścisk dłoni na powitanie.Spokojny sen i otwarte granice.Nauczyciele spacerujący międzyrzędami ławek. Odloty co kilkaminut i tłok na dworcu. Swobodapozostania w domu, kiedy chcę..."
archiwum
Wiem, że większość Was nie wierzy w jakiekolwiek tarcze, ale powiem Wam jak to wygląda z "tarczą" dla turystyki – Jestem pilotem wycieczek od 15 lat. Mam też uprawnienia instruktora narciarstwa i animatora. Zanim pojawiła się pandemia to organizowałem też różne wyjazdy, sprzedawałem wycieczki innych biur. PKD miałem wpisane pod pilota, bo to nie miało wtedy żadnego znaczenia. Pobocznych PKD miałem wiele, głównie związanych z turystyką.Na wiosnę zakazano nam wszelkiej pracy. Szkoły zamknięto, loty odwołano, muzea, baseny, różne atrakcje przestały funkcjonować. Zostaliśmy bezrobotni.Bezrobotni, ale płacący ZUS, wynajem, rachunki, pensje, składki, ubezpieczenia i dziesiątki innych opłat. Przychodu nie było żadnego. Dano nam wtedy po 2000 zł za miesiąc.W lecie nikt się nami nie przejmował, a to najczęściej jest taki okres, gdzie możemy zarobić więcej, by przetrwać słabszą zimę. Nie zarobiliśmy nic.Po wakacjach zaczęto nas dzielić. Raz damy pilotom, razy damy agentom. Niektórzy zmienili PKD, dano im jakąś jałmużnę, ale od razu postraszono, że będą kontrole i konsekwencje za "kombinowanie".
Źródło: Turystyka leży i kwiczy. Nie zarabia nikt. Od wielkich biur podróży, przez hotele, do pilotów. Dla rządu jesteśmy niewidoczni, nie ma nas. Ale ważne, że Zenek i ten z Bayer Full liczą miliony...
archiwum
Dzień Wolontariusza-Bądź jak Szymon – -Gdyby Święty Mikołaj dał Ci statek kosmiczny, to co byś z nim zrobił?-Rozebrałbym go na części, sprzedał na części i miał dodatkowe zyski.-A co byś zrobił z tymi zyskami?-Na pewno bym wpłacił na biedne pieski… i na ratowanie koala.-A jakbyś mógł zarabiać na tym, żeby robić wycieczki tym statkiem kosmicznym?-A, też może być taki pomysł…
archiwum
Mija dokładnie rok, kiedy to 17 listopada 2019 w Wuhan odkryto wirus SarsCov-2 – A rząd zastanawia się... nie, nie podejmuje decyzji, on się zastanawia, czy w ogóle pomóc organizatorom turystyki, którzy praktycznie od marca 2020 nie mają żadnego dochodu, a jedynie opłaty - wynajem lokali, ZUS, pracownicy, podatek dochodowy, leasing autokarów, ubezpieczenia, przeglądu do tego dochodzą zwroty za niezrealizowane wycieczki, odszkodowania (najczęściej nie z ich winy) i opłaty za kary umowne.Brawo Polski rząd! Taki pomocny!PS - najważniejsze, że Bayer Full i reszta chałtury dostała swoje zasłużone miliony.
Niestety kobiety nie zaoferowały mu wsparcia, tak jak dla nich robią to mężczyźni. Komentarze, które pojawiły się pod jego wpisem były typu "nic sobą nie reprezentujesz", "nieudacznik", "materialista" czy "szuka jelenia" – Kobieta mając takie wymagania "zna swoją wartość", a facet mając takie same wymagania jest psychopatą i nieudacznikiem 1, Miron Kozłowski 2 godz. • e Witam. Mam 30 lat Szukam partnerki do stałego związku. Jestem po rozwodzie i opiekuje się moimi dwoma synami (bliźniaki) 4 latka. Matka ma ograniczone prawa rodzicielskie. Mieszkam u rodziców, ponieważ nie stać mnie na wynajem mieszkania. Jestem człowiekiem spokojnym, bez nałogów, nie palę papierosów i nie piję alkoholu. Pracuję w małym sklepie spożywczym. Fajnie gdybyś miała swoje mieszkanie do którego moglibyśmy się wprowadzić i dać odpocząć już na zawsze moim rodzicom, którzy pomagają mi przy dzieciach gdy ja jestem w pracy. Mogę zajmować się mieszkaniem, bez problemu posprzątam, umyje okna i ugotuje obiad dla Ciebie gdy Ty Wrócisz z pracy. Samochód też mile widziany, moglibyśmy jeździć na wycieczki w czwórkę (ja prawka nie posiadam) . Jako że sam jestem wysoki (194 cm) powinnaś mieć minimum 180 cm, bez nadwagi, ze smukłą sylwetką. Lubię blondynki, lecz brunetka też może być (koniecznie długie włosy) . Wymagam też od potencjalnej partnerki seksu przynajmniej 5 razy w tygodniu. Jeśli jeśli zainteresowana napisz na pw. Jeśli natomiast nie dojrzałaś jeszcze do tego, by się ze mną związać i pomóc mi w wychowywaniu synów to odpuść i nie marnuj mojego czasu. Pozdrawiam.
Nie zna życia ten, kto na wycieczki szkolne nie brał kanapek ze schabowym –

"Pasta" o kardynale Stanisławie Dziwiszu, która teraz robi furorę w internecie:

"Pasta" o kardynale Stanisławie Dziwiszu, która teraz robi furorę w internecie: – Albo wyobraźcie sobie być takim Dziwiszem xDJesteś takim Dziwiszem, ale młodszym, lvl 27, seminarium skończone, nauka odbyta, szykuje się wiejski splendor do końca życia gdzieś na Podhalu. I wtedy nagle obcina Cię biskup, wysoka charyzma na karcie postaci, woła i mówi „Elo, będziesz moim sekretarzem”, no i duma rozpiera, nosisz za nim teczkę, notes, nie wiem kajak, ogarniasz kalendarz, a Twój szef (wymaksowana charyzma podkreślam) pnie się coraz wyżej w korpostrukturze, a Ty w sumie nic już nie musisz robić, właściwy koń obstawiony xD Twoje ziomki rówieśnicy koledzy z seminarium gdzieś tam rozstrzygają spory pasterskie, droczą się z ubekami, wyklepują dachówkę na dzwonnicy, a Ty król życia, w żadne parafie się nie będziesz bawić, czary mary dostajesz się na doktorat na KULu, czary mary mieszkasz w pałacu biskupim, a to nie jest Twoje ostatnie słowo xDTwój szef jest człowiekiem, który zostaje papieżem, ale też nadal jest człowiekiem, któremu ktoś musi nosić teczkę, i to jesteś Ty, więc bez kiwnięcia palcem dostajesz awans do Rzymu, no a w Rzymie to już bajlando. Zwiedzanko świata, bo Papa bierze Cię na wszystkie zagraniczne wycieczki. Awanse, bo ile można chodzić w czarnym stroju. Dostajesz od swojego szefa awans na biszopa i arcybiszopa, no jest wysoko.Twoim jedynym poważnym obowiązkiem (inb4 pozowanie do zdjęć) jest ogarnianie kalendarza Papieża. Jedynym pierdolonym obowiązkiem xDDD Melanż trwa 27 lat, ale szef umiera, zostawia po sobie testament (oczywiście Ty masz być wykonawcą). W testamencie prosi, żeby spalić wszystkie jego osobiste notatki, więc wydajesz je w formie książki xDDDWłaśnie, książki. Od kiedy nowy CEO odsyła Cię do Polski wskakujesz na karuzelę fejmu. W ciągu 11 lat wydajesz 9 książek, oczywiście jako profesjonalny naukowiec doktor teologii – żadnej teologicznej. Wydajesz seryjnie książki o Papieżu, ale na żadną nie zapominasz wcisnąć swojej facjaty. Idą takie klasyki jak „PAPIEŻ KTÓRY KOCHAŁ GÓRY” albo „WIĘCEJ SPORTU” bo znasz się też na piłce (pic rel). Przez piętnaście tłustych lat opowiadasz o tym, że Papież był wielkim Polakiem. W zamian dostajesz honorowe obywatelstwa miast i wsi, odbierasz więcej medali niż ruski generał, orderami zasługi możesz sobie obciążać hantle, spływają zewsząd – z Kolumbii, Austrii, Włoch, no w Polsce każdy prezydent czuje się w obowiązku przywiesić jeszcze jeden przynajmniej, kurwa lista tych wyróżnień nie mieści się na stronie na Wikipedii xDDD ale jeszcze Ci mało, dajesz sobie postawić dwa pomniki i płaskorzeźbę. Jesteś tak mądry że z całego świata dostajesz doktoraty honoris causa. Resztki swojego świętej pamięci szefa przerabiasz na biznes życia, rozdajesz i sprzedajesz krople krwi (jedna dla Kubicy, prawilnie), ciuchów, w sumie sam jesteś trochę relikwią, co nie? XD W przerwie na kawę udaje Ci się wpakować prezydenta Kaczyńskiego na Wawel. Jest w pyteI nagle bańka pryska na ostatniej prostej. Z szafy wypadają historie arcybiskupów molestujących dzieci, ale przede wszystkim historie ofiar, które próbowały się skontaktować z Papieżem, a osobą która trzymała łapę na jego korespondencji i kalendarzu byłeś właśnie Ty xDDD okazuje się że takie gagatki jak MacCarrick czy Maciel Degollado przekazywały Tobie hajsy za audiencje u Papieża, a w tym czasie zaniepokojeni szarzy księża pisali do Watykanu donosy, ale nikt im nigdy nie odpowiedział, bo listy, cóż, znikały. No i trochę przypał, bo najprościej byłoby zwalić winę na Papieża, ale poza Papieżem totalnie nie istniejesz. Masz cholernego pecha, bo wy wszyscy, wszyscy akolici Papy jesteście od przebywania w pobliżu Pierścienia Rybaka długowieczni jak Bilbo Baggins i żaden nie chce kopnąć w kalendarz. Gdyby chociaż jeden się przekręcił można byłoby zwalić na niego winę, że to Sodano / Somalo / Dziwisz / Ratzinger robił w kominku podpałkę z listów, nie dopuszczał świadków, wszystko wina jego ekscelencji XYZ, no ale jak na złość wszyscy macie telomery niemowlaka.Idziesz na wywiad do Kraśki, miły chłopak żaden bulterier, grzecznie pyta, nie drąży, w zasadzie masz puste pole żeby odegrać dowolną rolę, ale Ty nie umiesz odegrać żadnej roli xDDD I na tym pustym polu wywracasz się na twarz przed całą Polską udając, że nie znasz Maciela, który robił Ci kurwa przyjęcie urodzinowe w Rzymie xDDDTwój ziomek Degollado zrobił sobie z zakonu maszynkę do molestowania dzieci, przy okazji sam spłodził kilkoro, i został skazany dopiero przez Benedykta. Twój ziomek MacCarrick został wydalony dopiero przez Franciszka. Twój ziomek Jan Wodniak został zdemaskowany tak naprawdę dopiero przez polskich dziennikarzy, bo przez dekadę udawałeś, że nie ma sprawy. Twój ziomo pedofil, Twój ziomo pedofil, Twój ziomo pedofil, a Ty już sam nie wiesz, czy udawać kompletnego idiotę, czy wyzywać wszystkich starym szlagierem od antypolaków, czy ratować legendę papieża, czy własne rozbuchane ego xDDD
 –
archiwum
Dzieci i młodzież mogą chodzić na wycieczki, do muzeum i do kina z całą klasą, można wyjeżdżać na wymianę. – Pojadą autobusem, pociągiem, autokarem...
Źródło: zrzut z pisma wojewody mazowieckiego

Pamiętajmy o tym, co jest w życiu naprawdę ważne:

 –  Marchew z Ciemnogrodu· "Miałam iść na zakupy. W głowie miałam plan: Tiger, H&M, a potem jedzenie w knajpie. iPod włączony na "full volume". Nie wiem czemu, włączyła się Marika, ale byłam zbyt leniwa, żeby zmienić kawałek. Przy spożywczaku stoi starsza pani z dwoma bukietami. Mały - z nasturcji, większy - z polnych kwiatów. W tym piwonie, które zawsze kojarzyły mi się z moją babcią.Pani spojrzała na mnie:- A stoję tak, może kto kupi... - uśmiechając się niepewnie, wyraźnie zawstydzona. Tak, jakby te kwiatki to było coś, czego trzeba się wstydzić.- Ile kosztują? - spytałam, nie chcąc jej urazić.- Ojej, no nie wiem... Najmniej to chyba złotówkę. Najwięcej to chyba trzy złote. Wiesz córeczko, ja nie wiem, ile kosztują takie kwiatki. To z działki takie byle co. Trzy złote za te dwa razem może? Albo dwa? Dwa złote?DWA ZŁOTE.Mokrą szmatą w pysk. Witamy w prawdziwym świecie, pustaku. Myślisz, że masz gorszy dzień, że ci smutno, że nikt cię nie kocha, jesteś gruba, nie masz iPhone'a 6, ani buldożka francuskiego, a przecież byłabyś taką dobrą matką. Wieczorem wrócisz do dwupokojowego mieszkania na strzeżonym osiedlu i opowiesz komuś przez Skype'a, jak przez pół dnia odkopywałaś się z maili, potem zjadłaś burgera na lunch, ale sama musiałaś go sobie zrobić i w dodatku był mrożony. Potem napijesz się kilka łyków wina, które rano będziesz musiała wylać do zlewu, bo żywot zakończy w nim cała rodzina muszek-owocówek i położysz się spać w świeżo wymienionej pościeli z Zara Home. Wstaniesz rano, poćwiczysz jogę albo inny pilates, na YT obejrzysz nowy haul zakupowy na kanale laski, której nie znasz i w sumie gówno cię obchodzi, co wklepuje w ryj, ale patrzysz, bo wydaje ci się, że yerba z internetowego sklepu ze zdrową żywnością jest wtedy mniej gorzka i pasuje do twojego chleba-tekturki, posmarowanego pastą z tuńczyka, przywiezionej z ostatniej wycieczki zagranicznej. Postoisz chwilę przed szafą, marszcząc brwi, wkurzając się, że nie masz się w co ubrać, bo wszystko jest na ciebie za duże, dlatego że mniej żresz i zapominasz, że jeszcze dwa lata temu, siedząc w samej bieliźnie, przypominałaś ludzika Michelin. Znowu za późno wyjdziesz z domu, więc zaklniesz szpetnie pod nosem, czekając na windę, na co obruszy się sąsiadka stojąca obok z psem, który ostatnio przestał trzymać mocz i leje między 2 a 3 piętrem. Wciskasz guzik kilka razy, myśląc, że to coś da. Drugą ręką starasz się rozplątać słuchawki. Przypadkowo wrzucasz klucze do głównej kieszeni w przepastnej torbie i po chwili orientujesz się, że przecież musisz sobie nimi jeszcze bramkę otworzyć, więc grzebiesz w tym syfie, macasz dno, które wciąż pamięta plażę w Sopocie i piach włazi ci pod wypielęgnowane paznokcie. Znajdujesz, otwierasz, wychodzisz do ludzi. Widzisz tramwaj i próbujesz dojrzeć numer, ale słońce świeci ci prosto w oczy. Biegniesz więc na wszelki wypadek i wsiadasz do tego ze skróconą trasą. Wściekasz się. Wysiadasz na kolejnym przystanku i łapiesz kolejny, jadący w dobrym kierunku. Jest miejsce siedzące. Dwa miejsca. Obok ciebie siada żulian, a jego torba w kratę muska twoją napiętą łydkę w nowych spodniach, kupionych na wyprzedaży w sieciówce. Docierasz do pracy, robisz sobie kawę, otwierasz maila i odpalasz fejsa. Scrollujesz przez kolejnych kilka godzin. Od stukania w klawiaturę drętwieje ci prawy nadgarstek, a w lewej dłoni łapie cię skurcz kciuka. Pośmiejesz się z suchych żartów koleżanek z pracy, wyślesz grafikom kilka poprawek od Klienta, przypalisz sobie croissanta na drugie śniadanie i zjesz z przesadnie drogim dżemem z wiśni, w którym więcej jest cukru niż owoców. Zrobisz jeszcze kilka ważnych rzeczy, bez których bieguny ziemskie zamienią się miejscami, a z instagrama znikną wszyscy twoi followersi. Wyjdziesz z zamiarem wydania milionów monet na szmaty szyte w Bangladeszu i kolejny zszywacz w kształcie żaby z wystawionym językiem. Spotykasz starszą panią z dwoma bukiecikami i przekrwionymi oczami, która wykręca z ciebie śrubki krótką wymianą zdań, bo przecież spieszysz się na zajęcia z tańca.W portfelu miałam tylko dychę. Wręczam ją staruszce. Cofa chudą dłoń, którą wcześniej wyciągnęła w moim kierunku i zaczyna tłumaczyć, że to za dużo i że ona nie chce, bo będzie miała wyrzuty sumienia. W końcu udaje mi się ją przekonać. Łamiącym się głosem dziękuje mi, oczy zachodzą jej łzami, pyta o moje imię. Obiecuje, że będzie się za mnie modlić do końca życia, nawet jeśli niewiele jej go zostało.Rozryczałam się kilka kroków dalej..."Aut. Edie Maciejewska
archiwum
Górskie wycieczki – Gdzie można połazić po górach bez tłoku? Chodzi mi o wytyczone szlaki, które prócz dobrych butów nie wymagają specjalnego sprzętu.
archiwum
Gruzja, Batumi – Sklepy z podróbkami i ceny.
Kiedy masz lęk wysokości, ale główna atrakcja wycieczki to widok z klifu –
Takie tam gadu gadu – - Wiesz, Mateusz, jest super! Mieszkamy za darmo. jeździmy za darmo, ubieramy się za darmo, jemy, pijemy darmowe piwo, odwiedziny, wycieczki... O takim życiu właśnie marzyłem!- To uważaj bo teraz coraz więcej ludzi marzy żebyśmy mieli darmowy dach nad głową, michę i ciuchy ale bez wycieczek i odwiedzin.
archiwum – powód
Jedno z polskich biur podróży oferuje wycieczki  2tygodniowe do Wuhan dla rodzin z dziećmi. – Oferta jest skierowana wyłącznie dla tych Polaków, którzy twierdzą, że wirusa nie ma. Promocja obejmuje dopłatę 500 zł dla każdego uczestnika. Dotychczas żaden z kozaków nie skorzystał w obawie o zdrowie swoje i najbliższych
Źródło: China Daily (www.news.cn)