Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…
archiwum

W liceum miałem dziewczynę. Była ładna i mądra, bardzo dobrze się uczyła. Planowaliśmy wspólną przyszłość. W ostatniej klasie poszła na rekolekcje. Po nich oświadczyła mi, że ze mną zrywa. Byłem w depresji. W końcu zapytałem ją o przyczynę.

W liceum miałem dziewczynę. Była ładna i mądra, bardzo dobrze się uczyła. Planowaliśmy wspólną przyszłość. W ostatniej klasie poszła na rekolekcje. Po nich oświadczyła mi, że ze mną zrywa. Byłem w depresji. W końcu zapytałem ją o przyczynę. – Wyjaśniła, że na rekolekcjach ksiądz mówił, że z osobą, która nie chodzi regularnie do kościoła - a ja taką byłem - nie warto sobie układać życia. Czas leciał. Na studiach Agnieszka trafiła w nieciekawe środowisko, które wiecznie balangowało, ale za to w niedzielę regularnie na kacu uczęszczało na msze. Po 2 latach widziałem ją ponownie, rzuciła studia i zaszła w ciążę. Planowała też ślub z Andrzejem, kolegą ze studiów, który również wolał zabawę od wiedzy. Widziałem ich parę lat później w kościele. Ona była w dużych ciemnych okularach. Po mszy czekając na parkingu zaczepiłem ją. Pod okularami miała wielki siniak, oczywiście nie przyznała, że to sprawka Andrzeja. Próbowałem ją namówić, aby zerwała z nim i ratowała siebie i dziecko przed patologią. Jednak stwierdziła, że małżeństwo jest nierozerwalne i nie może odejść od męża, nawet gdy jest sadystą. Niech to będzie przestrogą dla tych, którzy cenią jeszcze niedźwiedzie rady księży. Nie warto.

Komentarze Ukryj komentarze

z adresu www
Komentarze są aktualnie ukryte.
Momencik, trwa ładowanie komentarzy…