Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Z nami od: 8 października 2013 o 18:22
Ostatnio: 3 listopada 2017 o 14:45
Płeć: mężczyzna
Exp: 4273
Jest obserwowany przez: 206 osób
  • Demotywatorów na głównej: 3169 z 3838 (616 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 1100360
  • Komentarzy: 22
  • Punktów za komentarze: 89
  • Obserwuje: 0 osób
 

Ściana

archiwum

Jeśli myślisz, że za pieniądze nie można kupić marzeń, poznaj historię Al-Saadi Kaddafiego - syna byłego dyktatora Libii

Jeśli myślisz, że za pieniądze nie można kupić marzeń, poznaj historię Al-Saadi Kaddafiego - syna byłego dyktatora Libii – Piłka nożna była jednym z jego kaprysów. Zaczął grać w wieku 27 lat, został zawodnikiem Al-Ahly Trypolis. Ze względu na pozycję ojca mógł sobie pozwolić na wszystko. Od razu stał się kapitanem drużyny narodowej i prezesem libijskiej federacji piłkarskiej. Jakby tego było mało, na osobistych trenerów zatrudnił Bena Johnsona i Diego Maradonę.Kaddafi jako jedyny piłkarz klubu z Trypolisu poza numerem miał na koszulce swoje nazwisko. Między innymi po to, by sędziowie i rywale mieli świadomość, z kim mają do czynienia. W 2000 roku przekonano się o tym w Bengazi. Miejscowy klub mierzył się z Al-Ahly. Po skandalicznych decyzjach sędziowskich piłkarze gospodarzy w ramach protestu zeszli z boiska, ale uzbrojeni ochroniarze syna dyktatora zmusili ich do powrotu. Goście wygrali 3:1, inne rozstrzygnięcie nie wchodziło w grę. Wściekli kibice zaczęli protestować, podpalono siedzibę federacji piłkarskiej. Odwet był surowy. Część protestujących skazano na kary więzienia, trzy osoby na karę śmierci. Ukarano również klub, który został zdegradowany, a ośrodek treningowy zrównany z ziemią.Al-Saadi marzył o większej piłce. Chciał grać w Lidze Mistrzów, w eliminacjach tych rozgrywek miał występował w maltańskiej Birkirkarze. W ostatniej chwili trafił jednak do Al-Ittihad Trypolis, którego został prezesem. W barwach tej drużyny zagrał na Camp Nou z wielką Barceloną. 1 kwietnia 2003 roku prowadzona przez Radomira Anticia Duma Katalonii trenowała zgodnie z planem w La Masii. Sesja została niespodziewanie przerwana przez wizytę Al-Saadiego i jego drużyny. Syn libijskiego dyktatora przywitał się z piłkarzami, co wywołało spore poruszenie. Dzień później doszło do jeszcze większej niespodzianki, gdy Al-Ittihad zagrało z Barceloną mecz towarzyski na Camp Nou. Spotkanie było transmitowane przez telewizję TV3. Mówi się, że do kasy katalońskiego klubu wpłynęło 300 tysięcy euro. Tyle kosztowało spełnienie marzenia Kaddafiego.Wierzący w swoją wielkość Libijczyk miał jeszcze ambitniejsze plany, chciał występować w Serie A. W 2003 roku kupił 7,5 procent udziałów Juventusu. W tym klubie jednak nie zagrał. Marcello Lippi nie chciał go widzieć w swoim zespole. Al-Saadi nabył jeszcze 33 procent udziałów Triestiny, a nawet próbował przejąć pełną kontrolę nad Lazio.Ostatecznie wylądował w Perugii, choć trener Serse Cosmi zdawał sobie sprawę, że grający do tej pory w Al-Ittihad zawodnik nie przystaje umiejętnościami do Serie A. Dużą rolę w tym transferze odegrał Silvio Berlusconi, który zabiegał o dobre relacje między Włochami i Libią. Jak się okazało, kapitan libijskiej kadry nie przeszedł testów antydopingowych. Został zawieszony na trzy miesiące. Kara dla lubującego się w narkotykach i mocnych trunkach zawodnika mogła być dłuższa, ale Perugia zagroziła bojkotem. Ostatecznie Kaddafi zadebiutował w Serie A w spotkaniu z Juventusem, wszedł na ostatnie 15 minut.Później przeniósł się do Udinese Calcio, a do swojego dorobku w Serie A dodał kolejne 11 minut. Tym razem udało mu się nawet zaliczyć kontakt z piłką i oddać niecelny strzał. Następnie trafił do Sampdorii, w barwach której nawet nie zadebiutował. Włoskie media nie miały wątpliwości, że to najgorszy piłkarz, jaki kiedykolwiek zagrał w Serie A. W 2007 roku Kaddafi zakończył przygodę z piłką, gdy okazało się, że przyjmował środki dopingujące. Przekonywał, że nie sprawdził się we Włoszech, ponieważ nie grał w Juventusie - według niego był stworzony do występów u boku międzynarodowych gwiazd.W reprezentacji Libii występował w latach 2000-2006, rozegrał 18 meczów i zdobył dwa gole. Najbardziej znane wydarzenie z jego udziałem miało miejsce w 2003 roku w towarzyskim meczu z Kanadą (2:4). Kiedy selekcjoner niespodziewanie zdecydował się na zdjęcie Kaddafiego z boiska, ten pożegnał się ze wszystkimi obecnymi na boisku, co prawdopodobnie było jedną z najdłuższych zmian w historii futbolu.
Źródło: sportowefakty.pl

Mówią że przy niektórych zdjęciach łza się kręci w oku, ale ku*wa przy tym się rozpłakałem

Mówią że przy niektórych zdjęciach łza się kręci w oku, ale ku*wa przy tym się rozpłakałem –

Idealny bukiet dla prawdziwego mężczyzny

Idealny bukiet dla prawdziwego mężczyzny –
archiwum

Poznajcie Hope Howard - która kiedyś służyła w armii USA i walczyła w Afganistanie, a teraz jest modelką:

 –

33 chamskie, nieprzyzwoite i niepoprawne politycznie żarty (34 obrazki)

Jeśli masz problemy, to znaczy, że jeszcze nie jest tak źle

Jeśli masz problemy, to znaczy, że jeszcze nie jest tak źle – Pewnego dnia, idąc ulicą spostrzegłem nadchodzącego z przeciwka mojego przyjaciela. Z jego znękanego oblicza wyglądało, że daleki jest od radości życia i uniesień, a mówiąc wprost – wyglądał jak z krzyża zdjęty.Powitałem go zwyczajowym „Jak się masz?” i choć, doprawdy, miało to być niezobowiązujące pytanie retoryczne, mój przyjaciel potraktował to piekielnie poważnie i przez kwadrans objaśniał mi szczegółowo, jak fatalnie się czuje. A im dłużej mówił, tym gorzej czułem się ja.Gdy szczęśliwie dotarł do końca objaśnień, znalazłem w sobie jeszcze dość siły, by wyrazić swe ubolewanie z powodu jego przygnębienia.- Tak mi przykro, że z tobą aż tak źle – powiedziałem. – Co wpędziło cię w taką depresję.- Problemy, stary – odparł. – Problemy, nic, tylko problemy. Gdybyś mógł pozbawić mnie moich problemów, przekazałbym 5000 dolarów na konto twojej ulubionej organizacji charytatywnej.Nie puszczam mimo uszu podobnych ofert. Szybko wszystko przeanalizowałem, przekalkulowałem i wpadłem na genialny pomysł.- Trafiłem wczoraj przypadkiem do niezwykłego zakątka – wyznałem konfidencjonalnie. – Mieszka tam tysiące ludzi i o ile wiem, żaden nie ma najmniejszych problemów. Chciałbyś może tam pójść i znaleźć się wśród nich?- Choćby zaraz! – odrzekł mój przyjaciel. – To coś dla mnie!- Jeśli tak – powiedziałem – z przyjemnością zaprowadzę cię jutro na cmentarz miejski, bo tylko umarli nie miewają problemów.Jeśli nie masz żadnych kłopotów, ostrzegam cię, miej się na baczności! Jeszcze nic o tym nie wiesz, ale chcą cię wykiwać. Jeśli więc nie jesteś zupełnie pewny, czy masz dość kłopotów, proponuję, byś natychmiast pognał do domu tak szybko – i tak ostrożnie – jak to tylko możliwe, a w domu popędził do swojego pokoju. Potem zamknij drzwi, padnij na kolana i zwróć się do Boga z gorzkim wyrzutem: „A co to za porządki, Panie?! Coś podobnego! Już mi nie ufasz? Ześlij mi parę problemów...”

Kiedy otwiera nową kasę i ty jesteś pierwszy

Kiedy otwiera nową kasę i ty jesteś pierwszy –

Co chciałbym mieć w swoim łóżku:

 –  Co mam naprawdę

26 internautów opowiada o najbardziej żenujących wpadkach i zabawnych sytuacjach, jakie się im przytrafiły (27 obrazków)

Tak wyglądają aktorzy, którzy wcielali się w postacie teletubisiów w popularnym serialu dla dzieci

Tak wyglądają aktorzy, którzy wcielali się w postacie teletubisiów w popularnym serialu dla dzieci –  Lala Tinky Winky Po Dipsy

Piątek vs. poniedziałek:

 –

Równouprawnienie to jednak mit

Równouprawnienie to jednak mit –
archiwum

Jesteś dobrym, czy złym człowiekiem? Zasługujesz bardziej na niebo, czy piekło? Ta przypowieść pokazuje, że nic nie jest takie jednoznaczne:

Jesteś dobrym, czy złym człowiekiem? Zasługujesz bardziej na niebo, czy piekło? Ta przypowieść pokazuje, że nic nie jest takie jednoznaczne: – "- Czy ja umarłem? – zapytał człowiek.- Tak. – skinął głową Kronikarz, nie odrywając oczu od wielkiej księgi. – Umarłeś. Niewątpliwie.- Człowiek niepewnie przesunął się nieco do przodu.- I co teraz?Kronikarz spojrzał na człowieka i ponownie zajął się studiowaniem księgi.- Teraz musisz iść tam, - powiedział, wskazując palcem niepozorne drzwi. – Albo tam, - palec Kronikarza zwrócił się w stronę innych, identycznych, drzwi.- A co tam jest? – zainteresował się człowiek.- Piekło, - odpowiedział Kronikarz. – Albo raj. Zależnie od okoliczności.Człowiek stał i patrzył raz na jedne drzwi, raz na drugie, nie mogąc się zdecydować.- A ja dokąd mam iść?- To ty sam nie wiesz? – Kronikarz uniósł brew.- No… - zawahał się człowiek. – Nie wiem. Chyba tam, gdzie mnie skierujecie, zgodnie z moimi czynami…- Uhm. – Kronikarz włożył do księgi zakładkę i po raz pierwszy dokładnie przyjrzał się człowiekowi. – Czynami, powiadasz…- No bo jak inaczej?- Dobrze, - Kronikarz otworzył księgę na pierwszych stronach i zaczął czytać nagłos. – Tu jest napisane, że w wieku dwunastu lat przeprowadziłeś staruszkę przez jezdnię. To prawda?- Prawda, - potaknął człowiek.- To dobry uczynek czy zły?- Dobry!- Zaraz sprawdzimy… - Kronikarz przerzucił stronę. – Pięć minut później ta staruszka wpadła pod tramwaj na następnej ulicy. Gdybyś jej nie pomógł, to minęłaby się z tramwajem i żyła by jeszcze jakieś 10 lat. Więc?Człowiek słuchał z przerażeniem.- Albo tutaj, - Kronikarz otworzył księgę na kolejnej stronie, - w wieku dwudziestu trzech lat wraz z kolegami pobiliście kilku chłopaków.- To oni zaczęli!- Ja mam tu napisane co innego, - zaprotestował Kronikarz. – Tak czy inaczej, złamałeś siedemnastolatkowi dwa palce i nos. Za nic. To dobrze czy źle?Człowiek milczał.- W wyniku czego chłopak nie mógł już grać na skrzypcach, a zapowiadał się całkiem dobrze. Zniszczyłeś mu karierę.- Niechcący… - wyszeptał człowiek.- No jasne, - przytaknął Kronikarz. – Szczerze mówiąc, chłopak nienawidził tej gry na skrzypcach od dziecka. Po waszej bójce został zajął się sztukami walki, żeby umieć się bronić, a po latach został mistrzem świata. Kontynuujemy?Człowiek skinął głową.- Uwiodłeś dziewczynę. Zaszła z tobą w ciążę, a ty uciekłeś. To było dobre czy złe?- Ale…- Urodził się chłopczyk. Został chirurgiem i uratował życie setek ludzi. Dobrze czy źle?- Chyba dobrze…- Wśród uratowanych osób był zabójca-psychopata. Dobrze czy źle?- Przecież…- Ten zabójca wkrótce udusi kobietę, która mogła zostać matką wielkiego naukowca. Dobrze? Źle?- Ja…- Naukowiec, gdyby się urodził, skonstruowałby bombę, mogącą unicestwić połowę kontynentu. Źle? Czy dobrze?- Ale ja przecież nie mogłem tego wiedzieć! – krzyknął człowiek.- No jasne, - przytaknął Kronikarz. – Albo tutaj, strona 272, - nadepnąłeś na motylka!- I co z tego?Kronikarz w milczeniu przewrócił kilka kartek i pokazał człowiekowi zapisaną stronę. Człowiek przeczytał i włosy stanęły mu dęba na głowie.- Co za koszmar… - wyszeptał.- A gdybyś nie rozdeptał motylka, to byłoby tak, - Kronikarz wskazał kolejną stronę.Człowiek spojrzał i zamarł.- Wygląda na to, że uratowałem świat?- Tak. Cztery razy, - powiedział Kronikarz. – Kiedy nadepnąłeś na motyla, kiedy popchnąłeś staruszka, kiedy zdradziłeś przyjaciela i kiedy ukradłeś babci portmonetkę. Za każdym razem zapobiegłeś katastrofie, ocaliłeś miliony ludzi.- A… - człowiek zaczął się jąkać. – A do tej katastrofy to ja też się przyłożyłem…?- Tak, ty, bez wątpienia. Dwa razy. Kiedy nakarmiłeś głodnego kociaka i kiedy uratowałeś tonącą kobietę.Pod człowiekiem ugięły się nogi.- Nic nie rozumiem, - powiedział kompletnie zbity z tropu. – Wszystko, co zrobiłem w życiu… wszystko, z czego byłem dumny i czego się wstydziłem… wszystko odwrotnie, do góry nogami, na lewą stronę… nic nie jest tym, czym się wydaje…- Dlatego właśnie nie możemy w żaden sposób sądzić cię według czynów, - powiedział Kronikarz. – Tylko według intencji… ale w tym zakresie sam sobie jesteś sędzią.Kronikarz zamknął księgę i odstawił ją na regał, między inne księgi.- Więc jak się zdecydujesz, dokąd iść, to wejdziesz w te drzwi, które wybierzesz. A ja muszę już iść, mam masę pracy.Człowiek podniósł głowę i spojrzał na Kronikarza.- Ale ja nie wiem które drzwi są do piekła, a które do raju.- A to już zależy od tego, co wybierzesz. – odpowiedział Kronikarz". Piotr Bormor.

Czy znasz odpowiedź na tę zagadkę?

Czy znasz odpowiedź na tę zagadkę? – Mężczyzna wraca z pracy i mówi: "Kochanie, wróciłem". Włączona jest mikrofalówka, która odmraża kurczaka na obiad. Z sypialni słychać słowa kobiety: "Hej, kochanie, czy mógłbyś spojrzeć na mikrofalówkę i powiedzieć, ile jeszcze czasu zostało?" Po czym mężczyzna natychmiast wybiega z domu i dzwoni na policję, informując, że jego żona jest w niebezpieczeństwie. Dlaczego?
archiwum – powód

A więc pogadajmy o podwójnych standardach...

 –

10 skutecznych sposobów na zrobienie dobrego pierwszego wrażenia (11 obrazków)

Tak się zmienia pupa po 3 tygodniach robienia półprzysiadów:

 –

Jak raz znajdziesz porządnego fryzjera, to się go trzymaj

Jak raz znajdziesz porządnego fryzjera, to się go trzymaj –

Pierwsze na co mężczyźni zwracają uwagę u kobiety to serce Nie nasza wina, że serce ma zasłonięte piersiami

Nie nasza wina, że serce ma zasłonięte piersiami –
archiwum – powód

A jednak wszystko jest możliwe!

A jednak wszystko jest możliwe! –