Zima idzie, solarki się przydadzą;>
Majstersztyk!
Po pierwsze plagiat - http://demotywatory.pl/812458/Udawanie-innych. Po drugie tak rażący błąd językowy, że aż nie mogę patrzeć. Po trzecie demot 13darox13 i wszystko jasne. Po czwarte admini do wymiany od co najmniej 10 miesięcy.
@Infernaly: Zapomniałeś jeszcze o ruskim oryginale;] Dobra wiem, że zmieniłeś podpis, ale sens jest dokładnie ten sam...
Nie wierzę, że nie widziałeś mojego demota. To samo zdjęcie, niemalże ten sam sens, u ciebie trochę inaczej (może nawet lepiej) ujęte. Gdyby nie to, że mam główną w dupie to prawdopodobnie bym się kłócił, ale tak tylko chciałem powiedzieć, że kiedyś najlepsi użytkownicy na stronie NIGDY nie ściągali od siebie pomysłów i zdjęć. Wiem, że masz na sumieniu sporo plagiatów z ruskich demotów i pewnie sądzisz jak Saszlyk, że to nic nie szkodzi, bo oni są tam, a my tu. Tyle, że ja też jestem tu, a wnioskując z opisu w profilu, znacznie bliżej niż możesz sądzić... EDIT: Chociaż jak się zastanowić nad kluczowym słowem "stać" w tym democie, to zaczyna on być bez sensu także podpis nie jest dobrze ujęty. Bo przecież jako dziecko zawsze będziesz zależny od rodziców, nie masz swojego domu, żeby móc podejmować decyzje dotyczące jego zagospodarowania; nie zarabiasz --> nie masz pieniędzy - te mają rodzice i to dlatego oni, ekonomicznie i pedagogicznie patrząc na sprawę nie powinni spełniać marzeń, które w większości są zwykłymi zachciankami... Także pytanie zawarte w democie jest równie sensowne jak powiedzmy: dlaczego w nocy potrzebujemy jakiegoś źródła światła, żeby było jasno? Słowo "mogę" w zastępstwie "stać mnie" sprawę załatwić by mogło, ale przecież komentuje widoczną przed sobą wersję...
Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 28 stycznia 2011 o 17:03
Najbardziej na demotach zawsze denerwowało mnie to, że na główną ciągle wchodziło to samo z innym zdjęciem. Tak jest i w tym przypadku, choć demot nie na głównej - takich prac jak ta były setki - i w poczekalni, i w archiwum tylko zdjęcie się zmieniało albo zamiast zdjęcia był tekst o jakimś niezwykłym człowieku. To jeszcze pół biedy. Najgorsze w tym wszystkim było (jest) to, że ludzie takiego czegoś nie traktują jako plagiat, ale już w przypadku, gdy mamy do czynienia z demotem z zupełnie innym podpisem, ale zdjęciem, które już się przewinęło, wówczas komentarze roją się od "było", "plagiat", "admin dno" itp. Taka mała nocna refleksja ponaukowa. PS. Muszę przyznać, że w ostatnim czasie udało ci się stworzyć kilka niezłych prac, ale niektóre z pozostałych nigdy nie powinny były zbaczać z kursu poczekalnia --> archiwum(i mam nadzieję, że i ta nie zboczy:) Pozdrawiam:)
demot:Ty to masz głowę:do pieniędzy!
No proszę, i wśród tego, w przytłaczającej większości, syfu wrzuconego w nocy chyłkiem na główną, na czele z demotem xyhoo23 znalazło się coś godnego uwagi:) A a propos pytania to sądzę, że niektórzy mieliby spory dylemat, kogo wybrać. I sądzę, że raczej nikomu nie zalazłem aż tak za skórę, żeby być akurat tą najbardziej znienawidzoną osobą na ziemskim padole...
@Elaviart - podrodzaj Amanitopsis nie grupuje oczywiście jadalnych muchomorów - po prostu wszystkie muchomory z tej grupy są jadalne(i kiedyś, w starszym nazewnictwie ich nazwa rodzajowa brzmiała Amanitopsis). A przytoczyłem ten podrodzaj, żeby uświadomić co poniektórym, że to, iż coś nazywa się muchomor nie znaczy jeszcze, że jest trujące. Masz rację odnośnie generalizowania substancji psychoaktywnych - to nie do końca moja działka, przesadziłem, moja wina;) Jeśli zaś chodzi o psilocybinę to akurat jestem pewny - potrafi się uaktywnić długie tygodnie po spożyciu takiej powiedzmy łysiczki lancetowatej - informacje o tym posiadam bezpośrednio od mikologa zajmującego się tą grupą grzybów. Co do ćpania muchomorów to ja tego tematu nie poruszałem i nie wypowiadam się odnośnie technik, bo nie robiłem tego i nie mam zamiaru. Jeśli chodzi o akumulację w organizmie wszelakich substancji - to tak - wiele z nich jest odkładanych w naszych ciałach i niekoniecznie wpływa to na nas korzystnie... A odnośnie wikipedii - nie mówię, że to sztuka wyłapywać błędy tylko po prostu chcę zwrócić uwagę, że artykuły do niej piszą ludzie często niemający pojęcia o zagadnieniu i pisałem to a propos komentarza gdzieś na górze, że "ciocia wiki wie wszystko". Cieszę się, że podjąłeś polemikę, bo rzadko ostatnio zaglądają na demoty ludzie potrafiący napisać coś mądrzejszego od "poker face" lub "are you fucking kidding me":)
Tekst stary jak świat... A poza tym było! ---> http://demotywatory.pl/1204669/Posilek-po-przepiciu-jest-jak-przeszczep
@toomex - rzadkie w Polsce borowiki takie jak, np. borowik szatański, borowik grubotrzonowy czy borowik czerwonopurpurowy są w stanie surowym trujące i nawet po długiej obróbce termicznej dalej wywołują długotrwałą niedyspozycję jelitowo-żołądkową. Są w różnych regionach Polski metody przygotowania tych gatunków do spożycia, ale nieumiejętnie przygotowane mogą doprowadzić do zatruć. Ogólnie większość grzybów w stanie surowym jest trujących - nawet borowik szlachetny czy podgrzybek brunatny. Wyjątkiem tu są między innymi gołąbki o niepiekącym smaku - stąd ich ludowa nazwa - surojadka:)
@mietekforce - bardzo młode kanie nie są podobne do żadnego innego gatunku grzyba blaszkowego - trochę podobne są natomiast koźlarzy, ale tu wystarczy oderwać kapelusz w razie niepewności. Nie zrywa się ich nie dlatego, żeby się nie pomylić tylko dlatego ze nie dość, że są małe to jeszcze się skurczą podczas smażenia. Jeśli chodzi natomiast o czubajkę czerwieniejącą, która łatwo można pomylić z czubajką kanią to krążą legendy, iż występująca w miejscach skażonych odmiana ogrodowa (Macrolepiota rachodes var. bohemica) potrafi zawierać te same toksyny co muchmor zielonawy(sromotnikowy) i powodować tym samym śmiertelne zatrucia. Mity te obalił co prawda mikolog Błażej Gierczyk wykonując stosowne testy toksykologiczne, lecz na wszelki wypadek "kań" bez zygzakowatego, brązowego wzorka na trzonie i z czerwieniejącym miąższem bym nie zbierał.
Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 18 września 2010 o 14:49
Szatan, czyli borowik szatański obecnie z Polski współcześnie podawany jest tylko z dwóch stanowisk - oba są monitorowane ze względu na wielką rzadkość występowania tego grzyba. Jest to grzyb trujący, ale warunkowo jadalny - z tego, co wiem miejscowi wybierają te grzyby z rezerwatu w jednym z dwóch jego współczesnych stanowisk. Grzyb potocznie nazywany szatanem to goryczak żółciowy - grzyb niejadalny (nie mylić z trujący) ze względu na odstręczający, gorzki smak - nie da się zjeść żadnej potrawy, do której przez jakieś zrządzenie losu się dostał:)
Otóż spieszę ze sprostowaniem - muchomory z podrodzaju Amanitopsis NIE MAJĄ PIERŚCIENIA. "Kielich", z którego muchomor wyrasta nazywa się pochwą. Nie u wszystkich gatunków jest ona widoczna - są takie jak, np. Amanita magnivolvata, u których jest ona ogromna, ale też, np. Amanita ceciliae, u którego pochwa zanika. Uważam, że jeśli ktoś się nie zna na grzybach, to nie powinien zbierać grzybów w ogóle, bo nawet u rurkowców, są takie, którymi można się poważnie zatruć.
Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 18 września 2010 o 1:56
@cteq - działanie psychoaktywne ma większość trucizn... Stąd biorą się omamy, majaki i tym podobne stany po zatruciach. Substancje psychoaktywne zawierają także borowiki i podgrzybki w stanie surowym - o tym wie jeszcze mniej osób. Ale najmniej osób wie chyba o tym, że wszystkie substancje psychoaktywne z psilocybiną na czele mają skłonności do odkładania się w organizmie i aktywacji w bliżej nieokreślonym terminie...
Niby tak, bo trudno się zatruć nim śmiertelnie, ale wydaje mi się, że mylisz muchomora czerwonego z czerwonawym, który jest jadalny i smaczny niemal jak kania(wyróżnia go spośród innych muchomorów czerwieniejący miąższ i pionowo prążkowany pierścień). Poza tym podrodzaj Amanitopsis - muchomorów z kręgu mglejarki jest także jadalny i w niektórych regionach Polski chętnie spożywany (np moja mama je je:)) A jeśli chodzi o demota ripostowanego, to uważam, że i tak trzeba być idiotą i daltonistą, żeby osoba choć trochę znająca się na grzybach mogła pomylić muchomora zielonawego(sromotnikowy to już nieaktualna nazwa, być może dlatego, że kojarzył się z warunkowo jadalnym innym grzybem - sromotnikiem bezwstydnym) z gołąbkiem zielonawym, czy kanią(!) bądź gąską zielonką(!). I jeszcze słowo odnośnie wikipedii - nie wierzcie we wszystko co tam piszą - już niejednokrotnie wyłapywałem błędy w taksonomii, opisach gatunków, czy zdjęcia ukazujące inny od opisywanego gatunek zarówno jeśli chodzi o grzyby, jak i rośliny naczyniowe
Prawdziwy demot! Nie dość, że demotywuje to jeszcze robi to w sposób prześmiewczy a przy skrywa głębię skłaniając do przemyśleń. [+] i do ulubionych
Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 10 września 2010 o 23:22
Dzisiejsza wrzutka to majstersztyk admiński...
xyhoo, odnoszę wrażenie, że nie umiesz czytać. Już drugi raz wkładasz w moje usta słowa, których nie wypowiedziałem/napisałem. Rozumiesz słowo "najczęściej"?
Tworzy świetnie, ale rzeczywiście trafiają się i buble:) I tylko aby admin nie zaczął mu wrzucać wszystkiego jak popadnie z profilu...
Gratulacje:) Kto by pomyślał, że w ten sposób mnie wyprzedzisz w top userów:) Właściwie muszę powiedzieć, że jesteś ostatnim użytkownikiem na stronie, który słusznie dostaje tak często główną. xyhoo23, bartektg, ZnawcaEKRANU, 13xdarox13 to ostatnio najczęściej jakieś nieporozumienie na głównej...
Otóż tak: Po pierwsze wcześniej zostało to wrzucone na demoty niż na komixxy, tylko że admin później wstawił na główną, więc zanim dopiszesz swoje "plagiat", poczytaj komentarze i sprawdź wszelkie okoliczności powstania pracy. Po drugie obrazek nie pochodzi z komixxów, co widać ewidentnie po linku do strony kuvaton.com w lewym górnym rogu obrazka, a i tak sądzę, że praca powstała zupełnie gdzie indziej i na pewno nie na komixxach. Także wyluzować, bo w większości racji nie macie, a drzecie się jak stare prześcieradło...
Dobry demot:) Tak mi się kojarzy z płakaniem po egzaminie wszystkich kujonów, a potem tylko ty nie zaliczasz i lipa;]
Wiem co to są wykopki:) Tylko myślałem, że może te "wykopki" symbolizują pochodzenie demota:)
Z konkursu, nie z konkursu... w tym democie nie ma nic - ani śmiesznego, ani demotywującego, ani prawdziwego. Nie mam pretensji do admina, że wrzucił to na główną, bo taka jest zasada działania konkursów, ale kiedyś nie do pomyślenia wydawałby się fakt, żeby taki demot na głównej miał ocenę na plusie..:/
« poprzednia 1 2 3 4 5 następna »