Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Z nami od: 15 czerwca 2012 o 17:23
Ostatnio: 17 grudnia 2017 o 22:18
Płeć: kobieta
Exp: 3089
Jest obserwowana przez: 87 osób
  • Demotywatorów na głównej: 2360 z 2725 (314 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 603363
  • Komentarzy: 1
  • Punktów za komentarze: 0
  • Obserwuje: 0 osób
 
Moderator, Administrator

Ten uczeń udowodnił, że szczerość popłaca:

 –

Czosnek polski, bo zbierany przez prawdziwego Polaka!

 –  Jak Auchan robi ludzi w bambuko Kupujesz sobie polski czosnek w nadziei, że wspierasz polski przemysł Nie znasz się, to jest polski czosnek na emigracji

Prawdziwy dzięcioł JP, nie żaden podrabianiec

Prawdziwy dzięcioł JP, nie żaden podrabianiec –

Z cyklu: "Nieprawdopodobne, a jednak"...

 –
archiwum – powód

A wy i tak będziecie narzekać na NFZ...

 –

Postanowił dać pasierbicy nauczkę w trakcie jej ślubu. Cały czas traktowała go jak bankomat

Postanowił dać pasierbicy nauczkę w trakcie jej ślubu. Cały czas traktowałago jak bankomat – Poznał kobietę z dzieckiem – rozwódkę. Pokochał ją praktycznie od pierwszej chwili, tak jak i jej córeczkę. Po kilku latach związku postanowił, że oświadczy się jej. Ona przyjęła oświadczyny. Ich małżeństwo było pełne wzlotów i upadków, niestety już 5 lat po ślubie tych drugich było znacznie więcej.Mimo to on wiernie trwał przy kobiecie, którą kochał.Po 10 latach w końcu postanowili, że nie ma najmniejszego sensu dłużej to ciągnąć i pora się rozwieźć Mężczyzna traktował córkę kobiety, jak swoją własną. Przez całe ich małżeństwo utrzymywał je obie – płacił za studia dziewczyny, dawał jej pieniądze na codzienne wydatki, zabierał do różnych lokali, kupił nawet samochód, gdy zadała egzamin na prawo jazdy. Dlatego kiedy dowiedział się, że planuje ślub, również zobowiązał się do tego, że za wszystko zapłaci. Bardzo ją kochał i myślał, że ona go również.Chciał zrobić to nawet mimo tego, że był już w trakcie rozwodu z mamą dziewczyny.Czuł się za nią odpowiedzialny… Co do ślubu, miał tylko jedną prośbę, na liście gości muszą zostać uwzględnieni jego przyjaciele – w sumie 20 osób. Mężczyzna po kolei zaczął płacić za wszystko, ufał, że przybrana córka oraz jej matka uszanują jego prośbę. Mimo że rozwód był już prawie sfinalizowany, on wciąż czuł się częścią rodziny.Jakiś czas przed weselem wybrał się na pole golfowe z jednym ze swoich przyjaciół. To właśnie tam dowiedział się, że nie otrzymał on zaproszenia. Postanowił więc, że zadzwoni do wszystkich ludzi z listy, którą dał przybranej córce. Okazało się, że dziewczyna nie zaprosiła ani jednej osoby…Mimo że zapewniała, że tego dopilnuje. Później tłumaczyła, że nie ma już po prostu miejsca, bo jej gości było więcej niż przewidywała.Nie to było jednak najgorszeW czasie przygotowań co chwilę słyszał o tym, że prawdziwy ojciec panny młodej również pojawi się na ślubie. Drażniło go to, ale wiedział, że nie może przybranej córce tego zabronić. Przypominał sobie wtedy, ile łez wylała przez swojego „ojca”, jak bardzo cierpiała, kiedy nie pamiętał o jej urodzinach i innych ważnych wydarzeniach w jej życiu. Ten człowiek nawet nie płacił alimentów, ponieważ cały czas utrzymywał, że nie ma z czego…Pewnego dnia znalazł zaproszenie na ślub. To wtedy powoli zaczęła docierać do niego prawda. Zobaczył, że w rubryce „Zapraszają” (Państwo Młodzi i Rodzice) widniało nazwisko biologicznego ojca dziewczyny, nie jego…Serce mężczyzny rozpadło się na miliony malutkich kawałeczków… Było mu niesamowicie przykro z powodu zaistniałej sytuacji. Nie wiedział, co ma robić i jak się zachować. Mimo wszystko wciąż dobro przybranej córki stawiał ponad swoim własnym. Jednak w czasie kolacji przedślubnej nie wytrzymał. Podczas jednego z toastów wznoszonego przez pannę młodą okazało się, że do ołtarza poprowadzi ja biologiczny tata. Wszyscy zaproszeni bili brawo, tylko on zrozumiał, co się tak naprawdę dzieje.Po chwili wstał i powiedział, że i on pragnie wznieść toast…Wspaniale było mi być częścią tej rodziny przez ponad 10 cudownych lat. W tym momencie mam jednak ogromny dług wdzięczności wobec panny młodej. W tej chwili otworzyła mi oczy na jedną bardzo ważną kwestię…Wszystkim bardzo spodobał się wstęp do toastu i każdy przyjmował go z uśmiechem, a zwłaszcza panna młoda. Spodziewała się, że usłyszy kolejne ciepłe i pełne miłości słowa ze strony swojego ojczyma. Zawsze był przecież dla niej taki dobry i nigdy niczym nie zranił. Okazywał jej miłość na każdym kroku.Tym razem było jednak zupełnie inaczejW czasie przygotowań pokazała mi, że moje miejsce w tej rodzinie nie jest tym miejscem, którym ja myślałem, że jest… Czułem się jak jej tata, kochałem ją, jak swoje własne dziecko i tak traktowałem. Wszyscy tu obecni wiedzą doskonale, jak to było ze strony jej prawdziwego „taty”. Niestety, dla niej nie jestem ojcem, a „bankomatem”. Teraz, jak widać na zaproszeniach, gospodarzem jest tu ktoś inny, nie ja.Dlatego też rezygnuję z obowiązków finansowych, dotyczących przyjęcia, a także z obecności w nim. Kochany prawdziwy tato wiwatuj i życz szczęścia młodej parze. A Wy… Wypchajcie się!Jak obiecał tak zrobił – wycofał wszystkie zaliczki, które tylko mógł i nie miał zamiaru płacić za nic. Dodatkowo, natychmiast przepisał wspólne konto na siebie. Matka panny młodej dzień później próbowała przelać z niego dużą sumę, jednak już jej się to nie udało…Po pewnym czasie zaczął mieć wątpliwości, czy przypadkiem nie zachował się zbyt samolubie.Jak myślicie?

Wysłała swojemu chłopakowi zdjęcie z ogoloną głową. Nie spodziewała się z jego strony takiej reakcji! (10 obrazków)

Japonia ma sieć dróg, które "grają" przyjemną muzykę, jeśli jedziesz po nich z odpowiednią prędkością Natomiast, gdy jedziesz wbrew przepisom jezdnia funduje ci Justina Biebera

Natomiast, gdy jedziesz wbrew przepisom jezdnia funduje ciJustina Biebera –
archiwum

Tańczy na skrzydłach samolotów, bo taka jest jej praca!

Tańczy na skrzydłach samolotów,bo taka jest jej praca! – To bardzo nietypowe zajęcie, ale jest w tym dużo precyzji i sztuki. Carol Pilon jest jedną z ostatnich ludzi „chodzących po samolotach”, ryzykuje życie pokazując nam różne układy i sztuczki będąc na skrzydłach samolotów latających ponad 150km/h i wiele kilometrów nad ziemią. Jest zdeterminowana, żeby wytrenować nowe pokolenie w tym, umierającym już niestety zawodzie, aby sztuka nie umarła wraz z nią. „Jeszcze zanim mogłem cokolwiek zobaczyć, to usłyszałem głośne huczenie silnika, a później na widoku pojawił się samolot, a na nim sylwetka kobiety”, mówi reporter, a ta sylwetka to właśnie Carol Pilon!To ona dla oglądających, wyglądała jakby swobodnie stała na skrzydle samolotu, mimo niewidzialnych linek dbających o jej bezpieczeństwo. Pilot samolotu również zasługuje na dużo szacunku, bo obroty i tricki, które wykonywał to nie lada wyzwanie. Pilon po pokazie powiedziała reporterowi, że każda sekunda jej występu jest zaprojektowana, żeby zmaksymalizować emocje i podziw, który odczuwa widownia. Wszystkie pozy, tricki i sceny łączyły się w jedną zgranie zaprojektowaną choreografię.„Świat nie wie o sztuce występowania na samolotach” - mówi kobieta, „Ludzie widzą samoloty wojenne i myślą wojna, ja mam samolot wojenny i potrafię sprawić, żeby zaśpiewał”.Pilon na swoim karku ma już 17 lat tej sztuki i jest jedną z niewielu, którzy nadal uprawiają ten sport – ona jednak nie pochodziła z rodziny, w której byli piloci, ani też z żadnym się nie związała, sama dążyła, aby móc robić to co chciała. Kobieta nie chce przestawać pracować nawet mimo swojego wieku, a jest już po czterdziestce!Kobieta cieszy się, że może uprawiać sztukę, która zadziwia, inspiruje, a może nawet przeraża niektórych ludzi, w wywiadzie została zapytana, czy cieszy się życiem i czy jest szczęśliwa, jej odpowiedź była natychmiastowa:„Mam więcej zabawy w ciągu tygodnia niż niektórzy ludzie w ciągu całego ich życia! Ile najwięcej frajdy można mieć?Nie wiem, jeszcze do tego progu nie dotarłam!”.Widać,  jest pozytywnie zakręconą osobą i o to właśnie w życiu chodzi

81-letnia babcia chciała kupić paczkę prezerwatyw. Nie uwierzysz, po co były jej potrzebne

81-letnia babcia chciała kupić paczkę prezerwatyw. Nie uwierzysz, po co były jej potrzebne – Dwie kobiety siedziały przed domem opieki, popijały kawę i paliły papierosy.Świetnie się bawiły, cieszyły się słońcem, aż nagle zaczęło padać. Dosłownie kilka sekund później rozpadało się na dobre. To wtedy jedna z nich spokojnym ruchem otworzyła torebkę i zaczęła w niej grzebać. Po chwili wyciągnęła prezerwatywę, odcięła jej końcówkę, założyła ją na papierosa i kontynuowała palenie jak gdyby nigdy nic.Co to takiego? – zapytała druga.Prezerwatywa. Dzięki niej mój papieros się nie zmoczy. Genialny pomysł.Pytanie tylko, skąd wzięłaś prezerwatywę?Kupisz je w każdej drogerii – odpowiedziała.Następnego dnia podeszła do lokalnej drogerii. Zaczęła się rozglądać, ale nie znalazła tego, czego szukała. Podeszła więc do kasy i poprosiła o paczkę 12 prezerwatyw.Młoda kasjerka nie kryła zdziwienia. Zawstydzona zapytała, które prezerwatywy podać.Ta wzruszyła ramionami i odpowiedziała: Nie ma znaczenia. Byleby pasowały na Camele.Ta historia dowodzi, że nawet starsze osoby potrafią bawić się życiem, a mimo ulewy potrafiły znaleźć rozwiązanie bez zbędnego narzekania. Pamiętaj, z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.Życie jest zbyt krótkie, aby się smuci i narzekać!

Aresztowali pielęgniarkę, bo broniła nieprzytomnego pacjenta!

Aresztowali pielęgniarkę, bo broniła nieprzytomnego pacjenta! – Policjant niesłusznie traktuje pielęgniarkę, która tylko broniła zdrowia ofiary wypadku samochodowego. Pielęgniarka tłumaczyła, że policja nie może pobrać krwi od nieprzytomnego pacjenta, jeśli ten nie jest aresztowany, lub nie ma na to zezwolenia ze strony sądu.„Albo pobiorę krew w probówkach albo zabiorę ciało” groził jeden z oficerów policji.„Robi pan ogromny błąd grożąc pielęgniarce” tłumaczył jeden z nadzorujących dyżur w szpitalu.Policjant jednak nie powstrzymał się i wyprowadził kobietę na zewnątrz próbując ją obezwładnić, mimo że nie zrobiła nic złego. Tłumaczyła się, że wykonuje swoją pracę i że nie robi nic co wykracza poza jej obowiązki.„Czuję się zdradzona i wściekła. Czuję wiele emocji. Nadal jestem zdziwiona, przecież pracuję jako pielęgniarka, moim jedynym obowiązkiem jest zapewniać bezpieczeństwo moim pacjentom”.Wyższe służby policyjne zbadały, czy coś przebiegło wbrew procedurom.Po jakimś czasie oznajmiono, że dwóch z oficerów zostało zwolnionych, a postępowanie naruszało procedury.A wydawać by się mogło, że pielęgniarze i policjanci tak często ze sobą współpracują, że w tej relacji powinien być obecny przede wszystkim wzajemny szacunek.A jednak...

Spędził noc pod schroniskiem. Kiedy wyjawił pracownikom powód, mieli łzy w oczach

Spędził noc pod schroniskiem.Kiedy wyjawił pracownikom powód,mieli łzy w oczach – Jeden z pracowników schroniska,kiedy był w drodze do pracy, zobaczył przed budynkiem leżącego na chodniku bezdomnego, młodego mężczyznę. Jednak miejsce jego drzemki nie było ani trochę przypadkowe... Błogo-sobie-śpiący był tam dlatego, że jego najlepszy przyjaciel się zgubił, a mowa tutaj o psie o imieniu Tata.Bezdomny, żeby mieć szansę na znalezienie swojego psiego kompana, wszystkie swoje pieniądze wydał na przejazd autobusem do schroniska. Miał dużą nadzieję, że znajdzie tam to, czego szuka, jednak szczęście mu nie dopisało…Pies trafił bowiem do tego schroniska, ale dwa tygodnie temu i został już przeniesiony do innej placówki.Bezdomny załamał się tą informacją, bo nie miał już pieniędzy na dalszy transport, ale pracowników schroniska urzekła jego historia i opłacili mu bilet.Kiedy trafił do właściwego miejsca i odnalazł swojego pupila, obydwoje byli przeszczęśliwi. Mimo że właściciel nie mógł mu wiele zapewnić, to widać było, że dobra materialne są znacznie mniej warte niż szczera miłość, którą się nawzajem darzą...Jeden z pracowników tamtej placówki powiedział, że widział na twarzy mężczyzny prawdziwą radość po zobaczeniu swojego zwierzaka. Jest on dla niego wszystkim i nie wyobrażał sobie iść bez niego przez życie. Dyrekcja przymknęła nawet oko na opłatę, którą trzeba uiścić za odebranie pupila.Niektórzy nie rozumieją dlaczego oddaje się zwierzęta bezdomnym, ale prawda jest prosta – darzą oni swoje zwierzęta często większą miłością i szacunkiem niż bogatsi ludzie

Krótka historia o szczęściu...

 –

Kiedy budzisz się po imprezie z jakąś świnią...

Kiedy budzisz się po impreziez jakąś świnią... –

Jej śmierć dla innych oznaczała życie. Nastoletnia dawczyni narządów uratowała rekordową ilość ludzkich istnień

Jej śmierć dla innych oznaczała życie. Nastoletnia dawczyni narządów uratowała rekordową ilość ludzkich istnień – Miała tylko 13 lat, kiedy nagle zasłabła podczas przyjęcia urodzinowego wydanego na cześć jej mamy.Cztery dni po zagadkowym wypadku, u dziewczyny ostatecznie stwierdzono śmierć mózgu - wywołaną pęknięciem tętniaka.Gdy mama usłyszała od lekarzy prośbę o wyrażenie zgody na pobranie organów córki do przeszczepu, zakręciło się jej w głowie. Nie potrzebowała jednak wiele czasu, żeby dojść do siebie.Zrozpaczoną kobietę uspokoiło wspomnienie ważnej rozmowy z 13-latką sprzed zaledwie kilku tygodni."Mówiliśmy wtedy o śmierci przyjaciela, który zginął w wypadku samochodowym”, przypomina sobie mama: „Pomimo że znajdował się w rejestrze dawców narządów, ze względu na okoliczności zgonu jego narządy nie nadawały się do przeszczepu”.W toku tej kluczowej konwersacji z przekonaniem oznajmiła, że gdyby los postawił ją przed takim wyborem, chciałaby zostać dawczynią narządów.Ich rodzina również niedawno otrzymała informację o tym niezwykłym rezultacie wspaniałego daru zmarłej dziewczyny. Pobrane od 13-latki organy uratowały życie już ośmiu osobom, w tym piątce dzieci.Lekarze wykorzystali jelita, serce, trzustkę, wątrobę, nerki oraz płuca nastolatki. Przeszczepione organy dały zdrowie i nadzieję aż ośmiu chorym. To rekordowa liczba żyć uratowanych dzięki poświęceniu jednego dawcy.To instynkt, żeby jako rodzic postawiony w podobnej sytuacji iść w zaparte i nie wyrazić zgody na pobranie organów od córki albo syna. Oczywiście, biologia zaprogramowała nas tak, abyśmy chronili własne dzieci.Przytaknęłam na propozycję lekarzy tylko dlatego, że dobrze znałam zdanie córki na ten temat. "Miałam jej zgodę”, dodaje mama zmarłej 13-latki.Decyzja o udostępnieniu do pobrania narządów córki była ciężka, ale właściwa.Jesteśmy pewni, że poparłaby ten wybór

Praca zespołowa...

 –

Co to znaczy złośliwa riposta: - Przybrałaś ostatnio na wadze? - Coś ty, schudłam. Powinnaś mnie widzieć miesiąc temu Wyglądałam jak ty teraz

Wyglądałam jak ty teraz –

Kiedy trzeba wywiercić otwór w podłodze, ale akurat wysiadł prąd...

Kiedy trzeba wywiercić otwór w podłodze, ale akurat wysiadł prąd... –
archiwum – powód

Nowy sposób złodziei - przebrać się za dzieci, w końcu wszystko im wolno...

Nowy sposób złodziei - przebrać się za dzieci, w końcu wszystko im wolno... –

Dziecko karmiło bezpańskiego psa. Oburzony przechodzeń zatrzymał się i tak zareagował

Dziecko karmiło bezpańskiego psa.Oburzony przechodzeń zatrzymał sięi tak zareagował – Pewien starszy pan wybrał się jak zwykle na spacer. Obojętnie spoglądał na innych ludzi. Przez lata przyzwyczaił się do ignorowania bezdomnych, biednych dzieci, bezpańskich psów i całego nieszczęścia, które można spotkać na ulicy. Tym razem było jednak inaczej… Starszy mężczyzna spostrzegł małego chłopca, który karmił wychudzonego, brudnego psa. Dzielił się z nim swoją bułką, siedząc na chodniku. Mężczyzna był zdziwiony, bo od dawna nie widział, aby ktoś dawał psom cokolwiek do jedzenia, a chodził tamtędy codziennie. Sam nie zwracał uwagi na psa. Nie wiedząc dlaczego właściwie to robi, zbliżył się do dziecka. Zniesmaczony i zdziwiony zapytał chłopca dlaczego ten dokarmia psa. Reakcja była niezwykła:„Bo on nic nie ma, ani domu ani rodziny. Jeśli mu nie pomogę, to on umrze. A ja przecież mam wszystko i mogę się podzielić”. „Są tysiące psów takich, jak ten. To, co robisz, nie ma żadnego sensu. Nie ma najmniejszego znaczenia. Nie zbawisz całego świata, ale jesteś jeszcze za młody, żeby to zrozumieć”. Chłopak spojrzał mu w oczy i z rozbrajającą niewinnością powiedział:„DLA TEGO PSA TO, CO ROBIĘ MA WIELKIE ZNACZENIE. I TYLKO TO SIĘ LICZY”Może małe gesty  nie zmienią wszystkiego, ale mogą pomóc w tej jednej, konkretnej sytuacji - pomagajmy