Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

archiwum

To już chyba zaszło odrobinę za daleko...

To już chyba zaszło odrobinę za daleko... –
archiwum – powód

Zmagający się z depresją artyści za pomocą rysunków wyjaśniają czym jest ta choroba (11 obrazków)

archiwum

Jeżeli miałbym opisać się w trzech słowach, to powiedziałbym:

Jeżeli miałbym opisać się w trzech słowach, to powiedziałbym: – ‘Jestem kiepski z matematyki’
archiwum

Mruczek pomagał swojej rodzinie przeżyć do 10-tego sprzedając swoje bąki na Allegro

Mruczek pomagał swojej rodzinie przeżyć do 10-tego sprzedając swoje bąki na Allegro – Bywało, że potrzebował całego dnia, by wypełnić zamówienie
archiwum

Znajdź "Lewego" na tym zdjęciu - wtedy jeszcze znanego jako "Bobek"

Znajdź "Lewego" na tym zdjęciu - wtedy jeszcze znanego jako "Bobek" –
archiwum

Tymczasem po meczu Polska - Rumunia...

Tymczasem po meczu Polska - Rumunia... – Ten TVN nigdy nie wyciągnie wniosków...
archiwum

Jesteś prawdziwym mięsożercą, jeśli potrafisz rozpoznać, które z tych potraw zrobione są z prawdziwego mięsa: Dokładnie tak, żadne z nich. Gratuluję, zyskujesz tytuł prawdziwie mięskiego mięsożercy!

Dokładnie tak, żadne z nich. Gratuluję, zyskujesz tytuł prawdziwie mięskiego mięsożercy! –
archiwum

Tenis to idealna dyscyplina dla każdego, kto szuka sportowych emocji:

+18
Ten demotywator może zawierać treści nieodpowienie dla niepełnoletnich.
 –
archiwum

Coś na poprawę humoru dla każdego

Coś na poprawę humoru dla każdego –
archiwum

Mężczyzna w wieku 46 lat dowiedział się, że jego żona od dawna go zdradza. Podsumowuje swoje życie i dochodzi do smutnych wniosków, które jednak dla innych mogą być cenną nauczką

Mężczyzna w wieku 46 lat dowiedział się, że jego żona od dawna go zdradza. Podsumowuje swoje życie i dochodzi do smutnych wniosków, które jednak dla innych mogą być cenną nauczką – To jedna z historii, które równocześnie inspirują, dają do myślenia i zasmucają. Mężczyzna, który napisał list, który zaraz przeczytacie, idealnie wpisuje się w model współczesnego człowieka - od dwudziestu lat planuje zmiany w swoim życiu, tylko że ciągle coś mu staje na drodze. Dobra i stabilna praca w banku, kredyt na dom, ślub z kobietą, którą poznał jeszcze w liceum, wspólne dziecko. Myślał, że to wystarczy do szczęścia i jemu, i rodzinie, ale tak nie było. Gdy odkrył, że żona od dziesięciu lat umawia się na randki i spotyka z innymi mężczyznami, postanowił podsumować swoje dotychczasowe życie. Wnioski nie są łatwe, ale na pewno mądre!"Muszę odzyskać moje życie. Mam 46 lat, pracuję w banku i moje życie obrało zupełnie inny kierunek niż chciałem. Ostatnie 26 lat spędziłem w biurze pracując od 9 do 19 sześć dni w tygodniu. Przez ten cały czas zawsze wybierałem bezpieczną, pewną drogę, unikałem ryzyka i no cóż, zupełnie się zmieniłem. Dziś odkryłem, że moja żona zdradza mnie już od dziesięciu lat. Mój syn nic do mnie nie czuje. Zdałem sobie sprawę, że nie pojechałem na pogrzeb własnego ojca zupełnie bez powodu. Wyrzuciłem wszystkie moje marzenia do śmieci. Gdybym znowu był nastolatkiem, wymierzyłbym sobie porządny cios prosto w twarz za to, że zapomniałem o moich ideałach.""Wciąż pamiętam, jaki byłem, gdy miałem 20 lat. Mam wrażenie, że jeszcze wczoraj zdawało mi się, że zmienię świat. Ludzie kochali mnie, a ja byłem szczęśliwy. Byłem naprawdę pomysłowy, kreatywny, spontaniczny, nie bałem się podejmować ryzyka. Miałem marzenia. Po pierwsze chciałem napisać książkę, a po drugie marzyłem o podróżowaniu po świecie i pomaganiu innym. Już wtedy od czterech lat spotykałem się z moją przyszłą żoną. Uwielbiała moją spontaniczność, energię, zdolność rozśmieszania innych. Wiedziałem, że moja książka zmieni świat. Napisałem 70 stron mając zaledwie 20 lat. Wciąż mam tylko 70 stron, a właśnie skończyłem 46 lat. Mając 20 podróżowałem tylko z plecakiem po Nowej Zelandii i Filipinach. Miałem w planach zwiedzić w ten sposób Azję, Europę i potem Stany. Do dzisiaj byłem tylko w Nowej Zelandii i na Filipinach. Wszystko popsuło się i nawet wiem kiedy. To mój największy wyrzut sumienia.""Miałem tylko 20 lat, ale pomyślałem, że brakuje mi w życiu stabilizacji. Chciałem skończyć studia i znaleźć dobrą pracę. Nie wiem, gdzie miałem głowę myśląc, że praca jest życiem. Wspomniałem już, że spędzam w biurze każdy dzień od 9 do 19? Potem wracam do domu, jem kolację, przygotowuję się do pracy na kolejny dzień, idę spać o 22, bo muszę wstać o 6. Boże! Nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz kochałem się z żoną. Dziś przyznała, że mnie zdradza od długich dziesięciu lat. 10 lat... To dużo czasu, nie rozumiem, jak mogła to wytrzymywać. Nie czuła się przez to źle? Powiedziała, że nie mogła tak żyć, że zmieniłem się, że już nie jestem człowiekiem, w którym się zakochała. A co ja robiłem przez ostatnie 10 lat? Oprócz pracy nie przychodzi mi nic innego do głowy.""Kim jestem? Co mi się stało? Nie wiedziałem, czy mam chcieć rozwodu, rozpłakać się, awanturować. Nie czułem zupełnie nic. Teraz, gdy to piszę, po moich policzkach spływają łzy, ale nie dlatego, że żona mnie zdradza, tylko dlatego, że czuję, że umieram od środka. Co się stało z tym zabawnym i przebojowym chłopakiem, który miał zmienić świat? Pamiętam, jak raz najpopularniejsza dziewczyna w szkole zaprosiła mnie na randkę, a ja ją zbyłem dla mojej obecnej żony. Boże... Była niesamowita, najpopularniejsza także na studiach, ale ja byłem tym wiernym, nie eksperymentowałem, całymi dniami grzecznie uczyłem się. To, co napisałem o książce i podróżach to prawda, tyle że to były moje marzenia tylko na pierwszych latach studiów. Potem zacząłem pracę na pół etatu i, fakt faktem, trwoniłem wszystko, co zarabiałem. Teraz oszczędzam każdy grosz. Nie pamiętam, kiedy kupiłem sobie coś zabawnego albo po prostu coś tylko dla mnie. W sumie nawet nie wiem, co bym chciał. Mój ojciec zmarł 10 lat temu. Pamiętam, jak zadzwoniła mama mówiąc, że ojciec z każdym dniem czuje się gorzej. Chorował. Ja w tym czasie byłem zajęty dostaniem awansu. Cały czas przekładałem wizytę w domu, aż w końcu mój ojciec zmarł. A ja dostałem ten awans. Co ja miałem w głowie?!Żałuję tylu rzeczy... Żałuję, że nie poświęciłem ani trochę energii moim pasjom. Żałuję, że praca przejęła nade mną kontrolę. Żałuję, że zrobił się ze mnie beznadziejny mąż, maszyna do zarabiania pieniędzy.""Żałuję, że nie skończyłem mojej książki ani że nie podróżowałem po świecie. Żałuję, że nie byłem czułym ojcem dla syna, tylko cholerną skarbonką bez emocji. Dawałem pieniądze i tyle, obowiązek spełniony. Jeśli czytasz to i jeszcze masz życie przed sobą, proszę, nie odkładaj planów, nie rezygnuj z marzeń. Koncentruj się na Twoich pasjach. I naprawdę, zrób coś ze swoim życiem póki jesteś młody. Nie zapominaj o rodzinie, nie zapominaj, że masz przyjaciół. Nie zmarnuj życia tak jak ja. Nie bądź taki jak ja." Wiadomo, że bez pracy i pieniędzy nie da się żyć, ale ten mężczyzna ma rację - praca i pieniądze to nie wszystko. PS. Mając 46 lat można jeszcze wszystko zmienić! Mamy nadzieję, że ktoś mu to uświadomi...
archiwum – powód

Patrząc na niektórych ludzi - myślę, że nie

Patrząc na niektórych ludzi - myślę, że nie –
archiwum

Weteran wojenny ze stwardnieniem zanikowym podnosi się z wózka, aby przywitać syna, który powrócił z misji

Weteran wojenny ze stwardnieniem zanikowym podnosi się z wózka, aby przywitać syna, który powrócił z misji –
archiwum

Jesteś władcą piekieł. Jaka jest najsurowsza kara, ciągnąca się przez całą wieczność, którą wprowadzasz?

Jesteś władcą piekieł. Jaka jest najsurowsza kara, ciągnąca się przez całą wieczność, którą wprowadzasz? –
archiwum

Kiedyś "Yes, my Lord"

Kiedyś "Yes, my Lord" – Teraz "Allah Akbar"
archiwum

"Dwóch pielgrzymujących mnichów dotarło do brzegu rzeki. Ujrzało tam młodą, pięknie ubraną kobietę, która najwyraźniej nie wiedziała, co począć

"Dwóch pielgrzymujących mnichów dotarło do brzegu rzeki. Ujrzało tam młodą, pięknie ubraną kobietę, która najwyraźniej nie wiedziała, co począć – Chciała bowiem przejść na drugą stronę, lecz woda w rzece była wysoka, a ona obawiała się zniszczyć swój strój. Jeden z mnichów bez większych ceregieli wziął ją na plecy i przeniósł przez rzekę na drugi brzeg.Mnisi ruszyli w dalszą drogę.Drugi z mnichów po długich przemyśleniach zaczął narzekać:- Przecież nie można dotykać kobiety, to niezgodne z naszymi zasadami. Jak mogłeś postąpić wbrew tej regule?Mnich, który przeniósł młodą kobietę przez potok, milczał przez chwilę.- Ja pozostawiłem ją nad rzeką jakąś godzinę temu - odezwał się w końcu - czemu ty wciąż ją ze sobą niesiesz?"Bardzo lubię to historyjkę i często podaję ją jako przykład, aby zobrazować to co często robimy, jeśli COŚ nie układa się po naszej myśli, według naszych oczekiwań czy ustalonych reguł...Najczęściej pierwszą reakcją jest niemiłe zaskoczenie, bunt, złość, wściekłość. Potem te negatywne energie- jak magnez- przyciągają następne: smutek, żal, urazę, wyrzuty sumienia, poczucie winy...I dzięki temu, do perfekcji opanowujemy kolekcjonowanie wszelkich balastów i obciążeń, które utrudniają naszą codzienną egzystencję, a często wręcz hamują wszelkiego rodzaju dobro i pozytywne rzeczy, które mogłoby zagości w naszym życiu. WIĘC zamiast gromadzić to, co Cię niszczy, przygniata i obarcza, lepiej poświęcić więcej uwagi na to aby się uwolnić od co obciąża nasze myśli, świadomość i duszę, aby przyciągnąć to, o czym marzymy i czego pragniemy.Poszukaj gdzie schowałeś to, co tak naprawdę jest Ci niepotrzebne i wyrzuć to
archiwum

Dziewięć zaleceń terapii Gestalt:

 –
archiwum

Alkoholizm Jana Himilsbacha stał się niemal legendarny. Oto jedna z anegdot, która pokazuje jego skalę:

Alkoholizm Jana Himilsbacha stał się niemal legendarny. Oto jedna z anegdot, która pokazuje jego skalę: – Z powodu notorycznego alkoholizmu Himilsbacha, żona wychodząc na miasto zamykała Jaśka w domu, bez kluczy. Niestrudzony w pijaństwie Jasiek wszedł jednak w układy z listonoszem. Wypatrywał go w oknie, a gdy ten nadchodził rzucał mu kasę na flaszkę. Listonosz z gorzałą przychodził pod drzwi Himilsbachów, pukał i otwierał flaszkę. Jasiek przez dziurkę od klucza wysuwał cienki wężyk i doił
archiwum – powód

"Raz do roku przypominam. Niezależnie jaką masz furę, uratuj komuś życie. Wyłącz klakson, włącz mózg. Korytarz ratunku...jak często spotykacie się z podobnym zastosowaniem na polskich drogach?

"Raz do roku przypominam. Niezależnie jaką masz furę, uratuj komuś życie. Wyłącz klakson, włącz mózg. Korytarz ratunku...jak często spotykacie się z podobnym zastosowaniem na polskich drogach? – Na wąskich i zatłoczonych autostradach i ekspresówkach, a takie właśnie mamy w Polsce, korytarze ratunku pozwalają zaoszczędzić nawet do ośmiu minut.Jedziemy autostradą lub ekspresówką. Dostrzegamy korek i OD RAZU zjeżdżamy na bok: auta jadące lewym pasem jak najbardziej na lewo, auta jadące prawym (i środkowym pasem jeśli taki jest) jak najbardziej na prawo. Wszystkie - równolegle do osi jezdni. Pomiędzy nimi powstaje równy, dość szeroki i wolny obszar. Ten tzw. korytarz ratunku (Emergency corridor) z powodzeniem funkcjonuje w kilku europejskich państwach: w Austrii, Czechach, Niemczech, Słowenii i Szwajcarii. To, że karetka zamiast pełzać może bezpiecznie gnać nawet 100 km/godz. pozwoli jej zaoszczędzić 6-8 bezcennych minut. Zwłaszcza że zwykle wraca tą samą drogą.TO MOŻE BYĆ TWOJE ŻYCIE
archiwum

W Opolu jednak wystąpi dużo zespołów! Oto ich lista:

W Opolu jednak wystąpi dużo zespołów! Oto ich lista: – 1.Coors Kee2.DJ. Kur SK3.MC Ya Tsek4.DE Prezes5.Jasam 6.Jack Abonamento7.DoJarka
archiwum

Królowa Wiktoria była osobą niewysoką. Mierzyła zaledwie około 152 cm

Królowa Wiktoria była osobą niewysoką. Mierzyła zaledwie około 152 cm – Pod koniec swego długiego życia filigranowa dziewczyna, która obejmowała tron jako osiemnastolatka zmieniła się nie do poznania - znacznie przybrała na wadze (co znowu nie jest aż tak dziwne skoro urodziła dziewięcioro dzieci). Obwód jej talii miał wynosić wówczas jakieś 127 cm. Fakt ten najlepiej zilustrowała bielizna Wiktorii wystawiona na aukcji w 2009 roku