Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Z nami od: 18 października 2010 o 23:30
Ostatnio: 22 stycznia 2017 o 18:48
Płeć: mężczyzna
Exp: 3801
Jest obserwowany przez: 361 osób
  • Demotywatorów na głównej: 2004 z 2172 (157 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 1251378
  • Komentarzy: 1837
  • Punktów za komentarze: 12172
  • Obserwuje: 0 osób
 
Moderator, Administrator

poczekalnia

Bycie żoną to w 90% zmuszanie męża do niedzielnej wyprawy do IKEI, pozostałe 10% to pogarda dla jego umiejętności podczas skręcania mebli

Bycie żoną to w 90% zmuszanie męża do niedzielnej wyprawy do IKEI, pozostałe 10% to pogarda dla jego umiejętności podczas skręcania mebli –
poczekalnia

Jak wytłumaczyć dziecku dlaczego nie mamy pieniędzy?

Jak wytłumaczyć dziecku dlaczego nie mamy pieniędzy? – Daj mu 100 złotych kieszonkowego, od razu zabierz 50 na podatki i ubezpieczenie. Następnie 25 zabierz na mieszkanie, 20 na jedzenie, 10 na imigrantów i tacę. Brakującą piątkę niech sobie gdzieś pożyczy. Może zrozumie...
archiwum – powód

Z ojcem się nie dyskutuje

Z ojcem się nie dyskutuje –  - Tato! Gdzie jest śrubokręt?- W schowku z narzędziami. Udałem się więc do schowka, szukam i szukam. Mija 5 minut, a ja nie znalazłem żadnego śrubokrętu, więc wołam o pomoc:-Tato, nie mogę znaleźć!Ojciec wychodzi z domu, wkurwiony niczym murzyni po wygranej Trumpa, wchodzi do schowka i zaczyna się:Przestawia kosiarkę.Odsuwa skrzynkę ze skrawkami tapet.Przekłada na bok części, z których można byłoby złożyć dwa sprawne silniki do poloneza.Podnosi skrzynkę z butelkami.Zabiera karton z pociętymi kablami.Przekłada bulbulator.Przesuwa pudełko z zużytymi rękawiczkami.Zabiera skrzynkę ze śrubkami.W końcu moim oczom ukazuje się mały krzyżak. - No ja pierdolę, tu na wierzchu leży, na chuj mnie ty wołasz z domu, nic znaleźć sam nie potrafisz kurwa twoja mać.

Z kobietą kłótni nie wygrasz Rób swoje w milczeniu, jak prawdziwy facet

Rób swoje w milczeniu,jak prawdziwy facet –

Twoja prababcia: 12 dzieci Twoja babcia: 6 dzieci Twoja mama: 2 dzieci Ty: aborcja i pies

Twoja prababcia: 12 dzieciTwoja babcia: 6 dzieciTwoja mama: 2 dzieciTy: aborcja i pies –

To wspaniałe jak muzyka potrafi przenosić nas w inne miejsca, np teraz: wchodzę do knajpy, leci Sylwia Grzeszczak, idę do innej knajpy

To wspaniałe jak muzyka potrafi przenosić nas w inne miejsca, np teraz: wchodzę do knajpy, leci Sylwia Grzeszczak, idę do innej knajpy –

Zlatan Ibrahimović w jednym ze swoich wywiadów powiedział: "Zlatan jest większy niż Manchester City. Jestem starszy, wygrałem więcej trofeów i mam więcej fanów"

Zlatan Ibrahimović w jednym ze swoich wywiadów powiedział:"Zlatan jest większy niż Manchester City. Jestem starszy, wygrałem więcej trofeów i mam więcej fanów" – Tak dowalić rywalowi zza miedzy potrafi tylko on

24 internautów opowiada swoje śmieszne i kontrowersyjne historie, które naprawdę ich spotkały (25 obrazków)

Uwierzę, że przy ogromnym wysiłku można rzucić palenie. Uwierzę, że przy heroicznych staraniach można przestać pić. Ale nikt mnie nie przekona, że można w tym kraju przestać przeklinać

Uwierzę, że przy ogromnym wysiłku można rzucić palenie. Uwierzę, że przy heroicznych staraniach można przestać pić. Ale nikt mnie nie przekona, że można w tym kraju przestać przeklinać –

Gdyby mnie ktoś zapytał co w życiu jest najważniejsze, to bym odpowiedział, że materac do spania

Gdyby mnie ktoś zapytał co w życiu jest najważniejsze, to bym odpowiedział, że materac do spania – Nie można spędzić 1/3 życia na jakimś ch*jowym materacu

Dopiero pierwszy tydzień stycznia, a już mamy spot roku!

Dopiero pierwszy tydzień stycznia,a już mamy spot roku! – To chyba najlepszy pomysł na reklamę miasta na jaki kiedykolwiek ktoś mógł wpaść
Źródło: Włącz głos

Ach, to były czasy!

Ach, to były czasy! –  My, urodzeni w latach 50-60-70-80-90 tych, wszyscy byliśmy wychowywani przez rodziców patologicznych.Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi. W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy. Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się na licznych budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu szliśmy się bawić na budowę. Matka nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Nie chodziliśmy do prywatnego przedszkola. Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju. Uznawali, że wystarczy, jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki.Nikt nie latał za nami z czapką, szalikiem i nie sprawdzał czy się spociliśmy. Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z grypą służył czosnek, miód, spirytus i pierzyna. Dzięki temu nie stwierdzano u nas zapalenia płuc czy anginy. Zresztą lekarz u nas nie bywał, zatem nie miał szans nic stwierdzić. Stwierdzała zawsze babcia. Dodam, że nikt nie wsadził babci do wariatkowa za smarowanie dzieci spirytusem. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Mama nie bała się ze zje nas wilk, zarazimy się wścieklizną albo zginiemy. Skoro zaś tam doszliśmy, to i wrócimy.Latem jeździliśmy rowerami nad rzekę, nie pilnowali nas dorośli. Nikt nie utonął.Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Nikt nie płakał, chociaż wszyscy trochę się baliśmy. Dorośli nie wiedzieli, do czego służą kaski i ochraniacze. Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego.W sobotę wieczorem zostawaliśmy sami w domu, rodzice szli do kina. Nie potrzebowano opiekunki. Po całym dniu spędzonym na dworze i tak szliśmy grzecznie spać. Pies łaził z nami – bez smyczy i kagańca. Srał gdzie chciał, nikt nie zwracał nam uwagi. Raz uwiązaliśmy psa na sznurku i poszliśmy z nim na spacer, udając szanowne państwo z pudelkiem. Ojciec powiązał nas później na sznurkach i też wyprowadził na spacer. Zwróciliśmy wolność psu, na zawsze. Mogliśmy dotykać inne zwierzęta. Nikt nie wiedział, co to są choroby odzwierzęce.Sikaliśmy na dworze. Zimą trzeba było sikać tyłem do wiatru, żeby się nie obsikać lub „tam” nie zaziębić. Każdy dzieciak to wiedział. Oczywiście nikt nie mył po tej czynności rąk. Stara sąsiadka, którą nazywaliśmy wiedźmą, goniła nas z laską. Ciągle chodziła na nas skarżyć. Rodzice nadal kazali się jej kłaniać, mówić Dzień Dobry i nosić za nią zakupy. Wszystkim starym wiedźmom musieliśmy mówić Dzień Dobry. A każdy dorosły miał prawo na nas to Dzień Dobry wymusić. Dziadek pozwalał nam zaciągnąć się swoją fajką. Potem się głośno śmiał, gdy powykrzywiały się nam gęby.Skakaliśmy z balkonu na odległość. Musieliśmy znać tabliczkę mnożenia, pisać bezbłędnie. Nikt nie znał pojęcia dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii i kto wie jakiej tam jeszcze dys… Nikt nas nie odprowadzał do szkoły. Każdy wiedział, że należy iść lewą stroną ulicy i nie wpaść pod samochód, bo będzie łomot.Gotowaliśmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków. Czasami próbowaliśmy to jeść. Jedliśmy też koks, szare mydło, Akron z apteki, gumy Donaldy, chleb masłem i solą, chleb ze śmietaną i cukrem, oranżadę do rozpuszczania oczywiście bez rozpuszczania, kredę, trawę, dziki rabarbar, mlecze, mszyce, gotowany bob, smażone kanie z lasu i pieczarki z łąki, podpłomyki, kartofle z parnika, surowe jajka, plastry słoniny, kwasiory/szczaw, kogel-mogel, lizaliśmy kwiatki od środka. Jak kogoś użarła przy tym pszczoła to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię.Ojciec za pomocą gwoździa pokazał, co to jest prąd w gniazdku. To nam wystarczyło na całe życie. Czasami mogliśmy jeździć w bagażniku starego fiata, zwłaszcza gdy byliśmy zbyt umorusani, by siedzieć wewnątrz. Jak się ktoś skaleczył, to ranę polizał i przykładał liść babki. Jedliśmy niemyte owoce prosto z drzewa i piliśmy wodę ze strugi, ciepłe mleko prosto od krowy, kranówkę, czasami syropy na alkoholu za śmietnikiem żeby mama nie widziała, lizaliśmy zaparowane szyby w autobusie. Nikt się nie brzydził, nikt się nie rozchorował, nikt nie umarł. Żarliśmy placek drożdżowy babci do nieprzytomności. Nikt nam nie liczył kalorii.Nikt nam nie mówił, że jesteśmy ślicznymi aniołkami. Dorośli wiedzieli, że dla nas, to wstyd. Nikt się nie bawił z opiekunką.Od zabawy mieliśmy siebie nawzajem. Bawiliśmy się w klasy, podchody, chowanego, w dwa ognie, graliśmy w wojnę, w noża (oj krew się lała ), skakaliśmy z balkonu na kupę piachu, graliśmy w nogę, dziewczyny skakały w gumę, chłopaki też jak nikt nie widział. Oparzenia po opalaniu smarowaliśmy kefirem. Jak się głęboko skaleczyło to mama odkażała jodyną albo wodą utlenioną, szorowała ranę szczoteczką do zębów i przyklejała plaster. I tyle. Nikt nie umarł.W wannie kąpało się całe rodzeństwo na raz, później tata w tej samej wodzie. Też nikt nie umarł. Podręczniki szanowaliśmy i wpisywaliśmy na ostatniej stronie imię, nazwisko i rocznik. Im starsza książka tym lepiej. Jedyny czas przed telewizorem to dobranocka. Mieliśmy tylko kilka zasad do zapamiętania. Wszyscy takie same. Poza nimi, wolność była naszą własnością.Nasze mamy rodziły nasze rodzeństwo normalnie, a po powrocie ze szpitala nie przeżywały szoku poporodowego – codzienne obowiązki im na to nie pozwalały. Wszyscy przeżyliśmy, nikt nie trafił do więzienia. Nie wszyscy skończyli studia, ale każdy z nas zdobył zawód. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. Nie odważyli się zostać patologicznymi rodzicami.Dziś jesteśmy o wiele bardziej ucywilizowani. My, dzieci z naszego podwórka, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze” wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez ADHD, bakterii, psychologów, znudzonych opiekunek, żłobków, zamkniętych placów zabaw.A nam się wydawało, że wszystkiego nam zabraniają!

Chociaż śnieg spada w styczniu, to i tak zaskakuje polskich drogowców

Chociaż śnieg spada w styczniu, to i tak zaskakuje polskich drogowców –

24 internautów opowiada swoje śmieszne i kontrowersyjne historie, które naprawdę ich spotkały (25 obrazków)

archiwum

- Fuck me! Fuck me! - krzyczy Vincent Vega - Niech to szlag! - czyta lektor

- Niech to szlag! - czyta lektor – Czyli "Pulp Fiction" na TVP 2

Ruszaj do pracy! Beneficjenci 500+ czekają na twoje pieniądze

Beneficjenci 500+ czekająna twoje pieniądze –

Solidnie połamana na nartach Siwiec, nadal wygląda na bardziej wypoczętą i zrelaksowaną, niż przeciętna matka dwójki dzieci

Solidnie połamana na nartach Siwiec, nadal wygląda na bardziej wypoczętą i zrelaksowaną, niż przeciętna matka dwójki dzieci –

To uczucie, gdy niektóre laski mają już więcej zdjęć z 2017, niż ty z całego 2016

To uczucie, gdy niektóre laski mają już więcej zdjęć z 2017, niż ty z całego 2016 –

Po lewej Dżesika z chowu klatkowego Po prawej Brajanek z wolnego wybiegu

Po prawej Brajanek z wolnego wybiegu –

Piotrek jak zwykle w formie

Piotrek jak zwykle w formie –
Źródło: Włącz głos