Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

Mały chłopiec i kaczuszki, które nie odstępują go ani na krok

Mały chłopiec i kaczuszki, które nie odstępują go ani na krok –
archiwum

Myślenie to dar

Myślenie to dar – ale nie w Stanach

Wyszedłem rano z psem na spacer. Kiedy wróciłem, poszedłem coś zjeść i zostawiłem psa na tarasie. Po paru minutach wróciłem i zauważyłem, że mój mały psiak "utknął": Tylną łapą stał na smyczy, która napinała się, kiedy próbował poruszyć się do przodu. Po prostu się zaklinował

Tylną łapą stał na smyczy, która napinała się, kiedy próbował poruszyć się do przodu. Po prostu się zaklinował – Podniosłem jego tylną łapę i w ten sposób go uratowałem

Od razu widać, który z nich był zadowolony ze spaceru:

 –

Zakłada swojej 3-letniej córce „smycz”, kiedy wychodzą z domu. Nie widzi w tym nic złego

Zakłada swojej 3-letniej córce„smycz”, kiedy wychodzą z domu.Nie widzi w tym nic złego – Jedna z jego córek, szczególnie odznacza się ciekawością świata. Wszędzie jej pełno, wszystko ją interesujeDziewczynce trudno jest usiedzieć na miejscu. Niestety, w zatłoczonych miejscach publicznych było to poważnym problemem. Dlatego ojciec zdecydował się na zakup specjalnych szelek. Zakłada je córce, gdy wychodzą.Nie wszystkim się to jednak spodobało. Niektórzy krytykują go w sieci, inni już w czasie wyprawy na zakupy lub do ZOO. Mężczyzna postanowił, że zabierze głos w tej sprawie na swoim blogu.Jego punkt widzenia daje do myślenia, przeczytajcie sami:Byliśmy właśnie w supermarkecie. Bez żadnego wstydu ubieram mojemu dziecku szelki, które inni nazywają smyczą.Moja córa jest bardzo szalonym i żywym dzieckiem, a one odrobinę jej to utrudniają. Nie pozwalają jej robić niektórych niebezpiecznych rzeczy, a mi oszczędzają trochę zdrowia…Prawdziwą trudnością z żywym dzieckiem jest to, że jeśli nie znajdziesz żadnego sposobu, żeby nad nim zapanować, jest źle, jeśli znajdziesz, też jest źle...To, że zakładam te szelki w parku rozrywki, w ZOO, w centrum handlowym czy w supermarkecie, ma na celu przede wszystkim uchronienie jej przed zgubieniem się i przeżywaniem stresu z tym związanego. Nie chcę, aby moje dziecko było wyczytywane przez głośnik, nie chcę, aby w ZOO wspinała się na klatkę tygrysów, nie chcę, aby wbiegła wprost pod samochód, a nie mogę przecież powstrzymać jej od ruszania się.A jej ciekawość świata jest niewiarygodna. W dodatku przy tak malutkich stópkach, porusza się szybciej niż niejeden Olimpijczyk.Ludzie dziwnie na mnie spoglądają i komentują moje zachowanie, chcąc dać mi do zrozumienia, że jestem kiepskim rodzicem. Nie zgadzam się z tym.Dzięki szelkom moje dziecko jest przede wszystkim bezpieczne, a tylko to się liczy.Ona za jakiś czas zrozumie pewne rzeczy i uświadomi sobie, że nie można biec tam, gdzie oczy poniosą. Do wszystkich dzieci to w końcu dociera, ale dopóki to nie nastąpi…Zrobię wszystko, aby uchronić ją przed niebezpieczeństwami, a ten kawałek sznurka jest w tym bardzo pomocny.Myślicie, że używanie takich szelek przez rodziców to coś złego?Dają bezpieczeństwo czy uwłaczają godności małego człowieka?

Gdy wyprowadzasz fokę na spacer

Gdy wyprowadzasz fokę na spacer –

Odmień swoje życie:

 –  WYSIĄDŹ PRZYSTANEK WCZEŚNIEJZDEJMIJ SŁUCHAWKIWYŁĄCZ FACEBOOKAZMIEŃ COŚRZUĆ GO/JĄ, JEŚLI CI ŹLEPRZECZYTAJ KSIĄŻKĘIDŹ NA SPACERNIE PAL TYLESZANUJ DOBRYCH LUDZISPOKOJNIE ODDYCHAJKUP MIĘSA I 2 PIWA

Kochanie, może wyjdziesz z psem dookoła bloku?

Kochanie, może wyjdziesz z psem dookoła bloku? –

Idziesz ze mną na spacer? Wow, najlepszy dzień w moim życiu...

Wow, najlepszy dzieńw moim życiu... –

Kiedy wstajesz a pies od rana ma dla Ciebie nowego questa

Kiedy wstajesz a pies od rana ma dla Ciebie nowego questa –

Psi bohater pomógł policjantom wskazać drogę do swojego nieprzytomnego pana z lubuskiego, który wyszedł z domu i nie wrócił

Psi bohater pomógł policjantom wskazać drogę do swojego nieprzytomnego pana z lubuskiego, który wyszedł z domu i nie wrócił – 70 policjantów szukało chorego 59-latka ze Szlichtyngowej (woj. lubuskie), który wyszedł na spacer z psem i nie wracał. Mężczyznę udało się odnaleźć. Do swojego pana funkcjonariuszy zaprowadził pies, napotkany przez nich w lesie.Mężczyzna wyszedł z domu w poniedziałek około godziny 12, udając się na spacer z psem. Około godziny 18.30 zaniepokojeni domownicy, po nieudanych poszukiwaniach na własną rękę, postanowili zgłosić zaginięcie na policji.– Z informacji przekazanych mundurowym wynikało, że mężczyzna był schorowany, po licznych udarach, z niedowładem części ciała. Z uwagi na okoliczności, stan zdrowia zaginionego oraz pogarszające się warunki atmosferyczne każda minuta była ważna – tłumaczy Maja Piwowarska, rzeczniczka wschowskiej policji.W poszukiwania zaangażowano całą wschowską jednostkę. Sprawdzane były wszystkie napływające sygnały, okoliczne zabudowania, tereny starych torów kolejowych, wały rzeki Odry. Do działań poszukiwawczych przyłączyli się: rodzina, znajomi, strażacy i strażnicy miejscy.– Policyjny pies podjął trop w stronę Wilkowa w powiecie głogowskim, więc policjanci od razu udali się w tamten teren – relacjonuje Piwowarska.Podczas sprawdzania terenu, około godziny 21 policjanci zauważyli biegającego w okolicy owczarka niemieckiego.– Na polecenie „zaprowadź do pana” skierował policjantów na brzeg rzeki. Świecąc latarkami, zauważyli w odległości około trzech metrów od linii brzegowej leżące twarzą do lustra wody ciało. Policjanci nie zastanawiając się, wskoczyli do rzeki. Mężczyzna nie wykazywał żadnych oznak życia. Podczas resuscytacji ocknął się tylko na chwilę. Policjanci kontynuowali przywracanie czynności życiowych i przyniosły one w końcu oczekiwany rezultat – wyjaśnia Piwowarska.Zziębniętego i osłabionego mężczyznę przewieziono do szpitala
Źródło: tvn24

Wyślij urodzinową kartkę dla Adrianny. Wielka akcja dla 10-letniej dziewczynki

Wyślij urodzinową kartkę dla Adrianny. Wielka akcja dla 10-letniej dziewczynki – Ada to niesamowita dziewczynka z dodatkowym chromosomem 21. Kocha ludzi i zwierzęta. I każdy dzień przeżywa z uśmiechem na ustach. Jest też bardzo aktywna. Uczęszcza na zajęcia z hipoterapii oraz lekcje pływania. Niebawem będzie świętowała swoje urodziny. Z tej okazji, jej mama wpadła na ciekawy sposób uszczęśliwienia córki.Demotywatory, pomożecie? Moja córeczka Adrianna I7września ma lOurodziny. i tak sobie myślę żemoże ktoś zechciałby wysłać jej urodzinową kartkę z tej okazji Ada każdegodnia robi sobie spacer do skrzynki pocztowej aby sprawdzić czy nie przyszedłjakiś list. niestety przynosi tylko rachunki nasze albo sąsiadów Myślę żebardzo by się cieszyła gdyby coś było zaadresowane do niej 4a może 5iattemu otrzymała pocztą nagrodę-książeczkę i do dziś dzień to pamięta, aksiążkę stale czytamyPonieważ nie nadążam z odpisywaniem na wiadomości, podam adresy tutajAdrianna Kuśpa. ul Powstańców wielkopolskich 12/1. 89-200 Kołaczkowo

Dziecko karmiło bezpańskiego psa. Oburzony przechodzeń zatrzymał się i tak zareagował

Dziecko karmiło bezpańskiego psa.Oburzony przechodzeń zatrzymał sięi tak zareagował – Pewien starszy pan wybrał się jak zwykle na spacer. Obojętnie spoglądał na innych ludzi. Przez lata przyzwyczaił się do ignorowania bezdomnych, biednych dzieci, bezpańskich psów i całego nieszczęścia, które można spotkać na ulicy. Tym razem było jednak inaczej… Starszy mężczyzna spostrzegł małego chłopca, który karmił wychudzonego, brudnego psa. Dzielił się z nim swoją bułką, siedząc na chodniku. Mężczyzna był zdziwiony, bo od dawna nie widział, aby ktoś dawał psom cokolwiek do jedzenia, a chodził tamtędy codziennie. Sam nie zwracał uwagi na psa. Nie wiedząc dlaczego właściwie to robi, zbliżył się do dziecka. Zniesmaczony i zdziwiony zapytał chłopca dlaczego ten dokarmia psa. Reakcja była niezwykła:„Bo on nic nie ma, ani domu ani rodziny. Jeśli mu nie pomogę, to on umrze. A ja przecież mam wszystko i mogę się podzielić”. „Są tysiące psów takich, jak ten. To, co robisz, nie ma żadnego sensu. Nie ma najmniejszego znaczenia. Nie zbawisz całego świata, ale jesteś jeszcze za młody, żeby to zrozumieć”. Chłopak spojrzał mu w oczy i z rozbrajającą niewinnością powiedział:„DLA TEGO PSA TO, CO ROBIĘ MA WIELKIE ZNACZENIE. I TYLKO TO SIĘ LICZY”Może małe gesty  nie zmienią wszystkiego, ale mogą pomóc w tej jednej, konkretnej sytuacji - pomagajmy

Pół roku temu mój tata przeszedł poważną operację kręgosłupa. Wczoraj po raz pierwszy na krótko stanął na nogach o własnych siłach. Lekarze mówią, że niebawem będzie mógł samodzielnie chodzić. Musi tylko odbudować mięśnie w nogach. Spytałam go wczoraj, jaka będzie pierwsza rzecz, którą zrobi, gdy już będzie mógł chodzić. Odpowiedział:

Pół roku temu mój tata przeszedł poważną operację kręgosłupa. Wczoraj po raz pierwszy na krótko stanął na nogach o własnych siłach. Lekarze mówią, że niebawem będzie mógł samodzielnie chodzić. Musi tylko odbudować mięśnie w nogach. Spytałam go wczoraj, jaka będzie pierwsza rzecz, którą zrobi, gdy już będzie mógł chodzić. Odpowiedział: – Pójdę na długi spacer z twoją mamą. Taki na jakie zawsze chodziliśmy przed moim wypadkiem

Każdy działkowiec ma swoje mroczne tajemnice:

 –  Piłem wczoraj na działkach. Wódkę.W kulminacyjnym momencie libacji poczułem, że mogę zaraz podać tyły ze szkodą dla mojej, i tak już nadwątlonej, reputacji. Postanowiłem więc przejść się działkowymi alejkami, zebrać myśli i nabrać sił do dalszej szermierki.Musicie wiedzieć, że mam słabość do ogródków działkowych i od lat pilnie badam subkulturę działkowców. Dlatego każdy spacer po nieznanych mi jeszcze działkach jest dla mnie jak wycieczka do obcego miasta o obcych obyczajach, rządzącego się obcymi regułami.Szwendałem się już dobre kilkanaście minut, obserwując różne grządki i rabaty, gdy nagle z działki na końcu alejki, zza imponującej, kutej bramki doszedł mnie szloch.Trochę się przestraszyłem, no bo wiadomo - gołda, noc i bagaż słabych horrorów obejrzanych w liceum.Ostrożnie podszedłem bliżej.Działka z której dobiegał płacz była inna od wszystkich. Nie rosły na niej żadne kwiaty ani warzywa, tylko równo przystrzyżona trawa, a na samym środku działki stała piętrowa altanka, w stylu przełomu Gierka i Jaruzelskiego.W drzwiach altanki, oświetlony zółtym światłem słabej żarówki, leżał starszy mężczyzna. Zwinięty w kłębek płakał i rwał z głowy resztki siwych włosów.-Nic Panu nie jest? - zapytałem nieśmiało. -Nic, po prostu jestem potworem i zwyrodnialcem - wyjęczał staruszek.Trochę mnie zatkało.-Nie no, nie może być tak źle - rzuciłem z wymuszonym uśmiechem. -Gorzej być nie może, to pewne - mówił mężczyzna starając się podnieść. -No ale co może być takiego złego na takich pięknych działkach? -Ja - odpowiedział głosem pełnym przejęcia patrząc mi prosto w oczy wzrokiem, który mnie zmroził. -Niech Pan się wygada, ulży Panu - powiedziałem, sam nie wiem dlaczego. -Wie Pan po co to zbudowałem? - powiedział starzec, ogarniając ręką imponującą altankę.-No żeby trzymać tam grabie? -Nie. Zbudowałem to, żeby ukryć moją tajemnicę. -Jaką tajemnicę? - zapytałem, chociaż wiedziałem, że powinienem był uciekać. -Wejdź, pokaże ci.Weszliśmy do altanki. Cały dolny poziom był jednym pomieszczeniem, w którym stał tylko stary stół i krzesło. Sciany były pomalowane białą farbą olejną, okna zakratowane, a jedynym źródłem światła była żarówka wisząca na kablu.-Czy wiesz co ja tu robię!? - dziadek wrzasnął nagle i złapał mnie za ramiona. -C.. co? - wyjąkałem. -Ja. Ojciec rodziny, katolik, przykładny pracownik i obywatel wchodząc tutaj zamieniam się w potwora. Żonie mówię, że jadę na delegację, a tak naprawdę przychodzę tutaj i oddaje się bez reszty swoim chorym żądzom. -Jezus Maria - pomyślałem. -Tak, od kilkunastu lat gdy obok rosą truskawki, zakwiatają kwiaty i jabłka spadają z drzew, ja zamykam się tutaj i zaprzeczam własnej człowieczej naturze. - krzyczał waląc pięścią w stół.Powoli zaczyąłem cofać się do drzwi. Dziadek to zobaczył i zastąpił mi drogę.-O nie. Wysłuchasz mnie do samego końca - wycedził przez zęby.Byłem w potrzasku.Dziadek zamknął drzwi i kazał mi usiąść na krześle. Przerażony wykonałem jego polecenie bez słowa.-Chłopcze, może wyglądam na niegroźnego starszego pana, ale od kilkunastu lat regularnie przychodzę tutaj, siadam na tym krześle i myślę sobię, że ludzie, z którymi kłócę się na forach internetowych... - tu głos mu się załamał i spuścił głowę.Zachwiał się na nogach i zatoczył pod żarówkę, tak że dokładnie widać było jego karykaturalną powykręcaną sylwetkę. Następnie naprężył wszystkie mięśnie i wrzasnął nieludzkim głosem:-MYŚLĘ, ŻE CI LUDZIE CZASAMI MAJĄ TROCHĘ RACJI, ROZUMIESZ!?Dreszcz obrzydzenia przebiegł całe moje ciało. Wezbrała we mnie wściekłość jakiej jeszcze nigdy w życiu nie czułem. Pomyślałem tylko, że nie zniose ani chwili dłużej w jednym pomieszczeniu z tym potworem. Z siłą, której się po sobie nie spodziewałem, odepchnąłem stół i potrącając dziadką z impetem wpadłem na drzwi, wyrywając je z zawiasów. Dwoma susami dobiegłem bramki, przeskoczyłem ją i puściłem się na oślep przez działki.Niech moja historia będzie dla was przestrogą.
Źródło: facebook.com/gdziekogo

Dał się użądlić ponad 80 owadom. "To użądlenie boli jak spacer po rozżarzonych węglach z gwoździem w stopie" (13 obrazków)

archiwum

W sam raz na wieczorny spacer po włoskiej plaży

W sam raz na wieczorny spacer po włoskiej plaży –
Źródło: internet
archiwum

Włochy: Napaść na małżeństwo z Polski. Kobietę zgwałciło czterech mężczyzn

Włochy: Napaść na małżeństwo z Polski. Kobietę zgwałciło czterech mężczyzn – Wczoraj w nocy w Rimini we Włoszech Polka została zgwałcona przez czterech napastników. Policja poszukuje sprawców pochodzących z północnej Afryki. Jak podają włoskie media, wczoraj późnym wieczorem polskie małżeństwo wybrało się na spacer na plażę. Zostali brutalnie zaatakowani przez czterech napastników. Dotkliwie pobili mężczyznę, a potem na jego oczach dokonali wielokrotnego, zbiorowego gwałtu na kobiecie.Horror trwał do wczesnego rana. Gdy gwałciciele oddalili się, polskiej parze udało się zaalarmować policję. Kobieta została przewieziona do szpitala, gdzie towarzyszy jej mąż. Policja deklaruje, że zrobi wszystko, by ująć sprawców i apeluje do mieszkańców o wszelkie informacje, które mogłyby w tym pomóc.Władze miasta wyraziły ubolewanie i przekazały wyrazy współczucia poszkodowanym. Zapewniły, że otoczą Polaków opieką i będą się starały przyjść im z wszelką potrzebną pomocą.

Jeszcze 10 km, a pańcio już ledwo zipie

Jeszcze 10 km, a pańciojuż ledwo zipie –

Spacer w lesie

Spacer w lesie – Nie zaśmiecaj! Możesz sobie zadupczyć, ale nie zaśmiecaj lasu