Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 891 takich demotywatorów

Zmarł najstarszy kot świata

Zmarł najstarszy kot świata – 32-letni Finalys Nutmeg w przeliczeniu na wiek człowieka miał aż 144 lat! Kot został wpisany do Księgi Rekordów Guinessa jako najstarszy kot świata. Przyczyną śmierci futrzaka była niewydolność serca.Właściciele adoptowali zwierzaka w 1990 roku. Lekarze weterynarii oznajmili wówczas, iż kocica ma około 5 lat. Finlays Nutmeg wiódł beztroskie życie w domu małżeństwa  Liz i Ian Finlay. Każdego roku w marcu para świętowała urodziny kota. Lan twierdzi, że gorący pieczony kurczak z sosem podawany na obiad był sekretem sędziwego wieku Nutmega.

Zmarła najstarsza kobieta na świecie

Zmarła najstarsza kobieta na świecie – Violet Brown odeszła 15 września 2017 roku w wieku 117 lat. Kobieta urodziła się dokładnie 10 marca 1900 roku w Trelawny. Wówczas Jamajka należała do imperium brytyjskiego. Kobieta była ostatnią poddaną brytyjskiej królowej Wiktorii. Brown zmarła w szpitalu Montego Bay w  wieku 117 lat i 189 dni. Tydzień przed śmiercią lekarze stwierdzili u niej odwodnienie i zakłócenia rytmu serca.Brown przed śmiercią wyznała, iż ze swojej  diety wykluczyła  wieprzowinę, kurczaka i nie sięgała po żaden alkohol. Oto cały sekret kobiety na długowieczność.Obecnie najstarszą kobieta świata mieszka w Japonii. Nabi Tajima jest młodsza od Violet o 147 dni

To jedna z najważniejszych fotografii w historii. Zmarł najdłużej żyjący pacjent po przeszczepie wykonanym przez Zbigniewa Religę

To jedna z najważniejszych fotografii w historii. Zmarł najdłużej żyjący pacjent po przeszczepie wykonanym przez Zbigniewa Religę – Zmarł Tadeusz Żytkiewicz, prezes warszawskiego Koła Stowarzyszenia Transplantacji Serca. Był najdłużej żyjącym pacjentem po przeszczepie serca w Polsce.Kiedy w wieku 61 lat zwrócił się do Zbigniewa Religi o pomoc, inni lekarze nie dawali mu żadnych szans. Pan Tadeusz pamięta króciutki list, który wtedy napisał do profesora Religi: "Jestem nauczycielem chorym na serce. Proszę o pomoc". Zabieg przeszczepienia serca odbył się 4 sierpnia 1987 roku i udał się! Został zoperowany przez prof. Zbigniewa ReligęTo właśnie Żytkiewicza widzimy na słynnym zdjęciu fotografa "National Geographic" wykonanym w nocy z 4 na 5 sierpnia 1987 roku w klinice profesora Religi w Zabrzu. Widzimy na nim salę operacyjną tuż po kilkunastogodzinnej operacji. Żytkiewicz leży wśród plątaniny kabli

Antyszczepionkowy znachor Jerzy Zięba promuje się na śmierci Grzegorza Miecugowa

Antyszczepionkowy znachor Jerzy Zięba promuje się na śmierci Grzegorza Miecugowa – Nieposiadający żadnego wykształcenia medycznego Zięba twierdzi, że uratowałby życie dziennikarza witaminą C. Grzegorz Miecugow był cenionym dziennikarzem, publicystą i współtwórcą TVN24, który od kilku lat zmagał się z nowotworem płuc. Tomasz Sianecki twierdził, że bezpośrednią przyczyną śmierci jego kolegi ze Szkła kontaktowego była sepsa.Jerzy Zięba ogłosił zatem, że jeśli rzeczywiście była to sepsa, to Miecugow by żył - wystarczyłoby, aby lekarze przeczytali jego książki i posłuchali go, podając pacjentowi witaminę C

"Zamarzła na śmierć", ale… przeżyła?

"Zamarzła na śmierć", ale… przeżyła? – Jak blisko można dojść do granicy życia i śmierci, jak niewiele może kogoś dzielić pomiędzy jednym, a drugim…Historia Jean Hilliard, która przeżyła całkowite zamrożenie swojego ciała. Kobieta 20 grudnia 1980 roku po północy jechała terenami wiejskimi, prawdopodobnie do rodziny, kiedy samochód wypadł z drogi i nie był w stanie ruszyć ponownie. Poszkodowana nie wiedziała co zrobić, więc wyszła z niego i postanowiła pójść pieszo po pomoc. Jednak długo to nie trwało zanim straciła przytomność i upadła na ośnieżoną ziemię.A temperatura wtedy była niebagatelnie niska, bo aż -22°C.Ciało zostało znalezione następnego dnia rano przez kogoś, kto mieszkał w okolicy. Bez zawahania przewiózł je do szpitala, ale lekarze nie bardzo wiedzieli co z nim zrobić. Mówili, że wyglądało jak kawałek mięsa wyjęty z zamrażarki i ich zdaniem nie było czego ratować. Skóry nie dało się nawet przebić igłą, bo była tak twarda, a temperatura ciała była zbyt niska, żeby udało się ją sprawdzić przy pomocy termometru. Oddech był, ale bardzo płytki, a serce zwolniło do około ośmiu uderzeń na minutę. Minęły trzy godziny, a skóra zaczynała odmiękać, co najbardziej zaskakujące – kobieta zaczęła poruszać gałkami ocznymi i powoli odzyskiwała przytomność.Podobno to, z czego ucieszyła się po przebudzeniu najbardziej, to że przeżyje i straci najwyżej kilka palców.To niesamowite, że jej ciało wytrzymało tak brutalne warunki i że samo się do nich przystosowało, aby chronić życie. A może to kwestia tego, że lekarze uratowali resztki życia, które jeszcze w niej tkwiły? Nie wiadomo, podobno używali poduszek ogrzewających i koncentratorów tlenu, ale nie wiemy do końca czy to akurat tego zasługa.Ludzie nigdy nie przestaną nas zadziwiać, a medycyna ma za sobą tyle dziwnych przypadków, że nigdy nie wiadomo, co może się zdarzyć.Nazywać je można „cudami medycyny”, ale czym są?

Jej śmierć dla innych oznaczała życie. Nastoletnia dawczyni narządów uratowała rekordową ilość ludzkich istnień

Jej śmierć dla innych oznaczała życie. Nastoletnia dawczyni narządów uratowała rekordową ilość ludzkich istnień – Miała tylko 13 lat, kiedy nagle zasłabła podczas przyjęcia urodzinowego wydanego na cześć jej mamy.Cztery dni po zagadkowym wypadku, u dziewczyny ostatecznie stwierdzono śmierć mózgu - wywołaną pęknięciem tętniaka.Gdy mama usłyszała od lekarzy prośbę o wyrażenie zgody na pobranie organów córki do przeszczepu, zakręciło się jej w głowie. Nie potrzebowała jednak wiele czasu, żeby dojść do siebie.Zrozpaczoną kobietę uspokoiło wspomnienie ważnej rozmowy z 13-latką sprzed zaledwie kilku tygodni."Mówiliśmy wtedy o śmierci przyjaciela, który zginął w wypadku samochodowym”, przypomina sobie mama: „Pomimo że znajdował się w rejestrze dawców narządów, ze względu na okoliczności zgonu jego narządy nie nadawały się do przeszczepu”.W toku tej kluczowej konwersacji z przekonaniem oznajmiła, że gdyby los postawił ją przed takim wyborem, chciałaby zostać dawczynią narządów.Ich rodzina również niedawno otrzymała informację o tym niezwykłym rezultacie wspaniałego daru zmarłej dziewczyny. Pobrane od 13-latki organy uratowały życie już ośmiu osobom, w tym piątce dzieci.Lekarze wykorzystali jelita, serce, trzustkę, wątrobę, nerki oraz płuca nastolatki. Przeszczepione organy dały zdrowie i nadzieję aż ośmiu chorym. To rekordowa liczba żyć uratowanych dzięki poświęceniu jednego dawcy.To instynkt, żeby jako rodzic postawiony w podobnej sytuacji iść w zaparte i nie wyrazić zgody na pobranie organów od córki albo syna. Oczywiście, biologia zaprogramowała nas tak, abyśmy chronili własne dzieci.Przytaknęłam na propozycję lekarzy tylko dlatego, że dobrze znałam zdanie córki na ten temat. "Miałam jej zgodę”, dodaje mama zmarłej 13-latki.Decyzja o udostępnieniu do pobrania narządów córki była ciężka, ale właściwa.Jesteśmy pewni, że poparłaby ten wybór

Kierowca z Gdańska uratował pasażerkę Miejskim autobusem zawiózł kobietę do szpitala

Kierowca z Gdańska uratował pasażerkęMiejskim autobusemzawiózł kobietę do szpitala – Młoda kobieta, która wsiadła do autobusu linii 283 w Gdańsku, zasłabła i straciła przytomność. Kierowca postanowił nie czekać na przyjazd karetki. Zmienił trasę i ruszył do szpitala. W tym czasie 26-latką opiekował się jeden z pasażerów. Kiedy przejęli ją lekarze, kierowca kontynuował kurs.Kierowca nie czuje się bohaterem. Mówi, że to jego obowiązek. - Ludzie wchodząc do autobusu muszą czuć się bezpieczni, muszą wiedzieć, że jeżeli coś się im stanie, to kierowca im pomoże. Ja odpowiadam za tych ludzi - podkreśla.Okazuje się, że to nie pierwszy przypadek, kiedy pan Maciej pomógł komuś podczas swojej pracy. Trzy miesiące temu zajął się bezdomnym, który na przystanku dostał ataku padaczki. W lipcu zeszłego roku zatamował krwotok u jednego z pasażerów i opiekował się nim do czasu przyjazdu karetki pogotowia
Źródło: wiadomosc/2017-09-07/do-szpitala-zawiozl-kobiete-miejskim-autobusem-kierowca-z-gdanska-uratowal-pasazerke/

Pół roku temu mój tata przeszedł poważną operację kręgosłupa. Wczoraj po raz pierwszy na krótko stanął na nogach o własnych siłach. Lekarze mówią, że niebawem będzie mógł samodzielnie chodzić. Musi tylko odbudować mięśnie w nogach. Spytałam go wczoraj, jaka będzie pierwsza rzecz, którą zrobi, gdy już będzie mógł chodzić. Odpowiedział:

Pół roku temu mój tata przeszedł poważną operację kręgosłupa. Wczoraj po raz pierwszy na krótko stanął na nogach o własnych siłach. Lekarze mówią, że niebawem będzie mógł samodzielnie chodzić. Musi tylko odbudować mięśnie w nogach. Spytałam go wczoraj, jaka będzie pierwsza rzecz, którą zrobi, gdy już będzie mógł chodzić. Odpowiedział: – Pójdę na długi spacer z twoją mamą. Taki na jakie zawsze chodziliśmy przed moim wypadkiem

A lekarze nadal bagatelizują zbawienny wpływ alkoholu

A lekarze nadal bagatelizują zbawienny wpływ alkoholu –

Niezwykły człowiek – od dwudziestu lat adoptuje umierające dzieci

Niezwykły człowiek – od dwudziestu lat adoptuje umierające dzieci – Od 20 lat adoptuje nieuleczalnie chore dzieci, by zapewnić im dom i opiekę w ostatnich dniach ich życia. Do tej pory otoczył troską osiemdziesięcioro maluchów.Oto jego historia:Jest wiele dzieci, których nikt nie chce dlatego, że umierają. Nikt nie chce się z tym zmierzyć. Jeśli nikt ich nie weźmie, zostaną w szpitalu, bez nikogo, kto mógłby je przytulić i z nimi porozmawiać. Ja zawsze rozmawiam z moimi dziećmi.Nie ważne, czy są ślepe, czy głuche, zawsze z nimi rozmawiam. Bo wierzę, że są istotami ludzkimi, że mają duszę, uczucia. Dotyk to jedyna droga komunikacji z dziewczynką, którą teraz się opiekuję. Tylko w ten sposób wie, że ktoś jest przy niej.20 grudnia wykryto u mnie raka okrężnicy. Musiałem poddać się operacji dzień przed swoimi urodzinami. Mam 62 lata. Byłem przerażony, bo byłem sam. Lekarze pytali, gdzie jest twoja rodzina, gdzie jest twoja żona, gdzie jest twój syn. Nie mam rodziny. Moja żona umarła. Mój syn jest upośledzony. Bałem się. Czułem się tak, jak te dzieci. Są pozostawione same sobie. Wiem jak to jest i to pozwala mi robić dla nich więcej.Wyobraź sobie małe dziecko, które urodziło się nieuleczalne chore i zostało odebrane swoim rodzicom, bo brali narkotyki, albo je zaniedbywali. Są w szoku, boją się. (…) Wierzę, że każde dziecko ma prawo do tego, by mieć rodzinę. Mamę, tatę, brata, siostrę. A te dzieci nie mają nikogo. Tak jakby świat o nich zapomniał. Te dzieci potrzebują, by ktoś je przygarnął i stworzył im rodzinę. Kogoś kto by ich kochał i mówił: jestem tu dla Ciebie, razem przez to przejdziemy. Kogoś kto da im poczucie bezpieczeństwa. Jesteśmy ludźmi, powinniśmy sobie pomagać bez względu na rasę, religię, narodowość

Najgrubsza kobieta świata przeszła niesamowitą przemianę! W przeszłości pobiła niechlubny rekord i ważyła 435 kilogramów. Nie uwierzysz ile waży dziś! W takich przypadkach najczęściej czeka się już tylko na śmierć, lekarze rozkładają ręce i zwracają uwagę na to, że bez chęci pacjenta nie są w stanie nic zrobić z jego nadwagą

W takich przypadkach najczęściej czeka się już tylko na śmierć, lekarze rozkładają ręce i zwracają uwagę na to, że bez chęci pacjenta nie są w stanie nic zrobić z jego nadwagą – Ta kobieta mogła już nigdy nie schudnąć i prowadzić smutne życie osoby niepełnosprawnej niemogącej ruszyć się z łóżka. Jednak tragedia, która wydarzyła się w jej rodzinie sprawiła, że postanowiła zawalczyć o siebie.Wszystko przez oskarżenie o śmierć bratanka. Kobieta została posądzona, że przygniotła dziecko, a ono w wyniku uduszenia zmarło. Jak się później okazało nie miało to nic wspólnego z prawdą, bo chłopiec został zabity przez swoją matkę.Kobieta poddała się operacji zmniejszenia żołądka, która miała zapewnić jej dobry start w walce o zdrowie i sprawność. To nie była walka o wygląd i sylwetkę, a o życie. Zmiana wizualna była efektem ubocznym zdrowej diety i regularnych ćwiczeń.Operacja zmniejszenia żołądka pomogła. Kolejnymi etapami był zdrowy tryb życia, regularny ruch i zabiegi usuwania nadmiaru skóry.Dziś kobieta jest inspiracją dla innych i pokazuje, jak zaangażowanie i ciężka praca opłacają się w walce o siebie

Kolejny mocny kandydat do nagrody "Idiota Roku"

Kolejny mocny kandydat do nagrody "Idiota Roku" –  Połknął żyletki, teraz bardzo tego żałuje. W szpitalu powiedzieli, że operacji nie będzie Lubię to 30-letni Adrian połknął w więzieniu osiem żyletek, bo chciał zrobić na złość wychowawczyni. Nie wiedział, że następnego dnia wychodzi na wolność. W szpitalu lekarze zdecydowali, że obędzie się bez operacji. Pacjent wpadł w panikę.

Niezwykła operacja miała miejsce w Indiach! Pacjent grał na gitarze, podczas gdy lekarze przeprowadzali mu operację mózgu

Niezwykła operacja miała miejsce w Indiach! Pacjent grał na gitarze, podczas gdy lekarze przeprowadzali mu operację mózgu – Abhishek Prasad (37 l.) latami cierpiał na skurcze w palcach, tak zwaną dystonię, która coraz bardziej utrudniała mu karierę muzyka. Pomogli mu neurochirurdzy ze szpitala w Bengaluru. Podczas całej operacji Abhishek był absolutnie przytomny, a lekarze działali na otwartym mózgu przy jedynie miejscowym znieczuleniu!Mężczyzna nie stracił zimnej krwi i grał na instrumencie niby nigdy nic. Tym sposobem lekarze wiedzieli, jak dokładnie mają operować i czy nie popełniają błędów. Zabieg udał się całkowicie i teraz muzykalny Hindus może bez przeszkód poświęcać się swojej pasji

Ria Cooper będzie zmieniać płeć po raz trzeci!

Ria Cooper będzie zmieniać płeć po raz trzeci! – Ria urodziła się jako chłopiec. W wieku 15 lat rozpoczęła proces zmiany płci. Mając 18 lat, lekarze pozwolili jej oficjalnie uznawać się za kobietę, ale wtedy ona zmieniła zdanie i przerwała swoją transformację, bojąc się, że nigdy nie zostanie zaakceptowana jako kobieta. Teraz ma 23 lata i chce znowu być kobietą.Jak dla mnie nie ma wątpliwości co do jej kobiecości. Żaden mężczyzna nie zmieniałby zdania tyle razy

Białe włosy tej dziewczynki nie chciały opaść. Gdy lekarz ją zbadał, stwierdził, że jest jedna na milion!

Białe włosy tej dziewczynki nie chciały opaść. Gdy lekarz ją zbadał, stwierdził, że jest jedna na milion! – Dziewczynka po urodzeniu miała delikatne blond włosy, jak każdy inny noworodek. Nie było więc nic w tym dziwnego… Ale kiedy trochę podrosła i jej włosy się rozrosły, mama zrozumiała, że coś jest nie tak. Włosy jej córki były sprężyste i cały czas stały najeżone. Wypróbowała różne rodzaje szamponu na córce i codziennie czesała jej włosy – ale niestety nic nie pomogło.W końcu postanowiła wybrać się z tym problemem do lekarza.Lekarze, którzy badali dziewczynkę podejrzewali, że ma rzadką chorobę genetyczną, która na szczęście nie ma negatywnego wpływu na jej zdrowie.Czyżby rośnie nam nowy Albert Einstein?
archiwum

Oto lista rzeczy, które polscy lekarze znajdowali w odbytach swoich pacjentów:

 –

Ta mądra i niezwykle wzruszająca, historia krąży w internecie od lat. Jest jednak jak najbardziej prawdziwa, została spisana na podstawie wspomnień nowojorskiego taksówkarza, Kenta Nerburna, którego życie odmieniło się za sprawą jednej, wyjątkowej pasażerki

Ta mądra i niezwykle wzruszająca, historia krąży w internecie od lat. Jest jednak jak najbardziej prawdziwa, została spisana na podstawie wspomnień nowojorskiego taksówkarza, Kenta Nerburna, którego życie odmieniło się za sprawą jednej, wyjątkowej pasażerki – "Podjechałem pod wskazany adres i zatrąbiłem. Po paru minutach zatrąbiłem ponownie. To miał być mój ostatni klient przed końcem zmiany, więc pomyślałem, żeby po prostu odjechać, ale zamiast tego, zaparkowałem, podszedłem do drzwi i zapukałem.- Chwileczkę! - odpowiedział słaby, damski głos.Po dłuższej chwili, drzwi otworzyły się. Stała w nich drobna, starsza pani. Musiała mieć około 90 lat. Była ubrana w staromodną suknię i kapelusz z woalką, wyglądała niczym wyjęta z filmu z lat 40. Obok niej stała niewielka walizka. Mieszkanie wyglądało, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Ściany były puste, a wszystkie meble okryte folią.- Pomógłby mi Pan zanieść bagaż do samochodu? - spytała staruszka.Zaniosłem walizkę do taksówki, potem wróciłem, żeby pomóc kobiecie. Wzięła mnie pod rękę i powoli poszliśmy w stronę auta.- Dziękuję. Jest Pan taki uprzejmy - powiedziała.- Nie ma za co - odparłem - po prostu staram się traktować swoich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym, żeby inni traktowali moją mamę.- Jesteś dobrym chłopcem.Kiedy wsiedliśmy do taksówki, podała mi adres, a potem zapytała:- Czy moglibyśmy pojechać przez śródmieście?- To nie będzie najkrótsza droga...- Wiem, ale nie spieszy mi się. Jadę do hospicjum.Spojrzałem w lusterko, w jej oczach lśniły łzy.- Nie mam już żadnej rodziny - mówiła dalej łagodnym głosem - Lekarze mówią, że nie zostało mi wiele czasu.Sięgnąłem cicho do taksometru i wyłączyłem go.- Którędy mam jechać? - spytałem.Przez następne dwie godziny krążyliśmy po mieście. Pokazała mi sklepik, w którym kiedyś pracowała. Przejechaliśmy przez osiedle, na którym mieszkali z mężem jako nowożeńcy. Zatrzymaliśmy się przed fabryką mebli, gdzie kiedyś była sala balowa, w której tańczyła za młodu. Czasem prosiła, żebym zwalniał przy konkretnych budynkach i wpatrywała się w ciemność, nic nie mówiąc.- Jestem zmęczona. Jedźmy już - powiedziała nagle, gdy zza horyzontu wyszły pierwsze promienie słońca.W ciszy dojechaliśmy pod wskazany adres. Gdy tylko wysiedliśmy, pojawiło się dwóch sanitariuszy. Gdy wyjąłem z bagażnika niewielką walizkę, kobieta już siedziała na wózku inwalidzkim.- Ile jestem Panu winna? - spytała, sięgając do torebki.- Nic - odpowiedziałem.- Musi Pan z czegoś żyć.- Będę miał innych pasażerów - odpowiedziałem.Pochyliłem się i objąłem ją. Uścisnęła mnie mocno.- Dał Pan starej kobiecie chwilę radości. Dziękuję.Ostatni raz uścisnąłem jej rękę i odjechałem. Przez resztę dnia nie wziąłem już ani jednego pasażera. Jeździłem bez celu, zatopiony w myślach. Co by się stało, gdyby ta kobieta trafiła na niecierpliwego kierowcę, który chciałby jak najszybciej skończyć zmianę? Co, gdybym odmówił pojechania jej trasą albo zatrąbił tylko raz i odjechał?Kiedy teraz to wspominam, myślę, że nie zrobiłem w życiu niczego ważniejszego. Uczymy się myśleć, że nasze życie toczy się wokół ważnych wydarzeń. Ale ważne wydarzenia często zaskakują nas pod przykryciem przeżyć, które uważamy za małe i nieznaczące. Ludzie mogą nie pamiętać dokładnie, co zrobiliście albo powiedzieliście, ale będą pamiętać, jak się dzięki Wam poczuli."
archiwum – powód

Kiedy w końcu rząd weźmie się za tę kastę?!

 –  Adrian Oratowski17 lipca o 09:01 ·Uważam, że rząd powinien coś wreszcie zrobić z lekarzami. Nie może być dłużej tak, że o tym, kto zostaje lekarzem, decyduje inny lekarz, a nie demokratycznie wybrany sejm. Mało tego - dziś lekarze sami decydują o przebiegu leczenia pacjenta bez jakiejkolwiek demokratycznej kontroli parlamentarnej. Nie wspomnę już o tym, że większość z nich została wykształcona za PRL lub jest dziećmi wykształconych za PRL lekarzy i nigdy nie dokonano żadnego oczyszczenia tego środowiska po 1989 roku.
archiwum – powód

Jak demokracja to demokracja

 –

Nie mam pojęcia jakim trzeba być zwyrodnialcem żeby tak postąpić, ale mam nadzieję, że ręka sprawiedliwości go dosięgnie

Nie mam pojęcia jakim trzeba być zwyrodnialcem żeby tak postąpić, ale mam nadzieję, że ręka sprawiedliwości go dosięgnie –  "Kolego", który dziś ok. 14:30 potrąciłeś rowerem mojego syna na alejce przy torach, obok wiaduktu pod ul. Mickiewicza i uciekłeś, zostawiając go zakrwawionego po same buty z 80 letnią prababcią. Mam dla ciebie życzenia; - życzę ci sytuacji w której siedząc w pracy, planujesz weekendowy wyjazd z dzieckiem nad jezioro i dostajesz telefon ze szpitala, że trafił tam twój syn po wypadku i nie wiadomo co z nim jest,- szczerze życzę ci 15 minut jazdy samochodem do szpitala z którego nie wiesz czy wyjdziesz jeszcze ojcem czy już byłym ojcem,- życzę ci widoku białej kości czaszki pięciolatka, wystającej z porozcinanej głowy,- obyś miał okazję usłyszeć krzyk bólu swojego dziecka tak głośny, że zaczyna ci się kręcić w głowie,- życzę ci, żebyś miał okazję obezwładniać swoje pięcioletnie dziecko na szpitalnej sali, po to aby lekarze mogli go pozszywać,- życzę tobie też, żebyś miał odwagę spojrzeć w oczy dziecku, które tak bardzo skrzywdziłeś i zostawiłeś zalane krwią.Sobie natomiast życzę odszukać cię z pomocą policji lub bez niej. Chciałbym cię poznać "kolego", żeby zrozumieć kim trzeba być aby tak postąpić.Może ktoś coś widział? Koleżka w granatowej kurtce i kasku. Zapierniczał spacerniakiem wzdłuż torów od strony netto w kierunku starej stacji Szczecin Pogodno". Tyle ustaliła policja i świadkowie.Pomożecie? Poszerujecie? — szuka sprawiedliwości w: Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny Nr 1 Unii Lubelskiej 1.