Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 871 takich demotywatorów

Cierpiąca na anoreksję Eveline Meyer pokonała chorobę i przeszła niewiarygodną metamorfozę!

Cierpiąca na anoreksję Eveline Meyer pokonała chorobę i przeszła niewiarygodną metamorfozę! – Gdy była nastolatką, lekarze nie dawali jej szans na przeżycie, a dziś Szwedka ma 30 lat i jest kulturystką oraz symbolem nadziei dla wszystkich anorektyków

Mieszkająca w Pennsylwanii Bobbi-Jo Westley ma najszersze biodra świata, mierzące aż 2,5 metra. Zobacz jak ona wygląda: Kobieta przy wzroście 157 cm, waży 244 kg i choć lekarze każą jej schudnąć, to ona świadomie tego odmawia, gdyż... sporo na swoich kształtach zarabia

Kobieta przy wzroście 157 cm, waży 244 kg i choć lekarze każą jej schudnąć, to ona świadomie tego odmawia, gdyż... sporo na swoich kształtach zarabia – Ma swoją rzeszę fanów, którzy jej słono płacą za sesję fotograficzne

No i stało się. Searyl Atli jest pierwszym dzieckiem bez przypisanej płci

No i stało się. Searyl Atli jest pierwszym dzieckiem bez przypisanej płci – Matka kanadyjskiego noworodka zdecydowała, że nie chce, aby w karcie lekarskiej wpisano jego płeć. Twierdzi, że dziecko później samo zdecyduje czy jest chłopcem, czy dziewczynką.Jego matka, która sama nie identyfikuje się ani z mężczyznami, ani z kobietami, uważa, że przypisywanie płci już w momencie urodzenia, to naruszenie praw dziecka.Kobieta twierdzi, że podczas wzrokowych oględzin lekarskich nie da się określić płci. Tak lekarze mieli zrobić w jej przypadku i przez całe życie Doty musiała sobie radzić z przeciwnościami losu.Tym światowym precedensem, który toruje drogę innym rodzicom do podobnych działań, oburzone są nawet środowiska lewicowe. Uważają.że to to niepoważne, żeby zdrowemu dziecku z określonymi narządami płciowymi od startu tak komplikować życie. Ma to ośmieszać ideę równości, którą popierają

Pokonała 6 złośliwych guzów nowotworowych – niezwykła historia Polki z Zaolzia

Pokonała 6 złośliwych guzów nowotworowych – niezwykła historia Polki z Zaolzia – Moja historia walki z rakiem ma swój początek już w czasie poczęcia, ponieważ mutację genetyczną odziedziczyłam najprawdopodobniej po własnym ojcu. Urodziłam się w Przemyślu jako czwarte dziecko plutonowego 38. Pułku Strzelców Lwowskich i jego ukraińskiej małżonki. Rodzina żyła pod dostatkiem i wszystko wskazywało na to, że będę miała ładne dzieciństwo i szczęśliwe życie. Jednak los chciał zupełnie inaczej. Po osiągnięciu dojrzałości rozpoczęłam pracę jako instrumentariuszka stomatologa, poślubiłam polskiego autochtona z Zaolzia i urodziłam syna. W wieku 28 lat po raz pierwszy usłyszałam straszliwą diagnozę: złośliwy rak jelita cienkiego.Były to 60-lata zeszłego stulecia, a w tych czasach był to raczej pewny wyrok śmierci. Idąc na operację do zwykłego szpitala miejskiego w Karwinie, miałam świadomość, że do domu pewnie już nie wrócę, a jeżeli tak, to tylko żeby umrzeć. Jednak los uśmiechnął się do mnie. Przeszłam udaną operację, później chemioterapię, otrzymałam rentę inwalidzką i wyzdrowiałam. Obawiałam się nawrotu choroby i przerzutów, ale po 5 latach lekarze stwierdzili, że jestem zupełnie zdrowa i zabrali mi rentę.Wtedy byłam chyba najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Dziękowałam Bogu za „drugie” życie i możliwość wychowania dziecka. Nawet w najgorszym śnie nie przypuszczałam, że podobną diagnozę usłyszę w życiu jeszcze w sumie pięć razy. Mając 45 lat, pojawił się złośliwy guz macicy. Znowu udana operacja, jednak tym razem już z serią promieniowań jonizujących oraz chemioterapią. Skończyło się rentą inwalidzką, którą zostawili mi już na zawsze.Kolejne złośliwe nowotwory można opisać statystycznie w wersji skróconej:– w wieku 51 lat złośliwy nowotwór pojawił się w jelicie grubym (udana operacja, seria promieniowań oraz chemioterapia)– w wieku 54 lat złośliwy nowotwór zaatakował odbytnicę (udana operacja, seria promieniowań oraz chemioterapia)– w wieku 59 lat zdiagnozowano mi raka piersi (mastektomia, seria promieniowań oraz chemioterapia, a pod koniec terapii umiera mi mój mąż na chorobę Alzheimera)– w wieku 75 lat usunięto mi złośliwy nowotwór skórny (tym razem tylko zabieg chirurgiczny z miejscowym znieczuleniem…)Taką statystykę łatwo i szybko się czyta – jednak należy pamiętać, że za każdym razem przeżywałam wszystko od nowa, żegnałam się z życiem i przygotowywałam  na spotkanie z Bogiem. Sześciokrotnie zwyciężyłam w najtrudniejszym maratonie onkologicznym, w którym metą było wyzdrowienie i kontynuacja życia. Pomogła mi w tym niezłomna wiara w Boga.Takie historie nie trafiają się często. Pokazują jak niezwykłe mogą być ludzkie losy i ile siły życia tkwi w każdym człowieku
archiwum – powód

Mocne zdjęcie, które pokazuje cały trud pracy lekarzy:

 –

Praca ratownika medycznego jest naprawdę bardzo ciężka. Przekonała się o tym pani Monika, pracowniczka pogotowia ratunkowego. Pracując ponad swoje siły, nieomal sama straciła życie. Uratowali ją koledzy po fachu, którym serdecznie podziękowała tym wpisem:

Praca ratownika medycznego jest naprawdę bardzo ciężka. Przekonała się o tym pani Monika, pracowniczka pogotowia ratunkowego. Pracując ponad swoje siły, nieomal sama straciła życie. Uratowali ją koledzy po fachu, którym serdecznie podziękowała tym wpisem: – "Bardzo dziękuję wrocławskiemu zespołowi, który wczoraj około 20-j, "pozbierał " mnie w domu.Szczególne podziękowania, za "pranie mózgu" w karetce. Nigdy nie przypuszczałam, że pojadę nią w charakterze pacjenta. Mieli Panowie rację---nie ma ludzi niezastąpionych, czas wrzucić na luz i żyć i wolniej. Potrzebowałam wstrząsu, nie tylko ze strony organizmu, ale przede wszystkim od kogoś, kto pracuje, bądź pracował jak ja.Dziękuję zespołowi sor-u na wrocławskiej Borowskiej--za wszystko, może to niektórym wyda się dziwne, ale przede wszystkim za cudem znaleziony wózek i koc. I za słowa---"Masz iść na L4 przynajmniej na dwa tygodnie", wyluzować, odpocząć. Nie chcemy tu pochować swojego".Może niektórym słowa wydadzą się radykalne, jednak do mnie dotarły. Macie całkowitą rację. Nie jestem Bogiem, na bóle w klatce, utratę przytomności z przemęczenia i stresu zapracowałam sobie sama. Nie ma ludzi niezastąpionych, ale tak naprawdę dopiero dziś w nocy, zdałam sobie z tego sprawę.Mnie się dziś udało. Niektórzy z Nas mieli mniej szczęścia.--Pozdrawiam Monika

Chirurg uspokaja wystraszoną, małą dziewczynkę przed operacją serca, puszczając jej bajki na telefonie

Chirurg uspokaja wystraszoną, małą dziewczynkę przed operacją serca, puszczając jej bajki na telefonie –

Lekarze ze szpitala w Chile oglądają półfinałowy mecz ich reprezentacji z Portugalią w trakcie operacji. Wideo zyskało dużą popularność na świecie. Ale teraz szpital ma się tą sprawą zająć, a lekarze prawdopodobnie poniosą konsekwencje

Lekarze ze szpitala w Chile oglądają półfinałowy mecz ich reprezentacji z Portugalią w trakcie operacji. Wideo zyskało dużą popularność na świecie. Ale teraz szpital ma się tą sprawą zająć, a lekarze prawdopodobnie poniosą konsekwencje –

Polscy lekarze uratowali życie pacjentowi z tętniakiem mózgu dzięki zastosowaniu po raz pierwszy na świecie super nowoczesnej metody. Tego wyczynu dokonali dr Maciej Miś i dr Marcin Miś z Wrocławia

Polscy lekarze uratowali życie pacjentowi z tętniakiem mózgu dzięki zastosowaniu po raz pierwszy na świecie super nowoczesnej metody. Tego wyczynu dokonali dr Maciej Miś i dr Marcin Miś z Wrocławia – Brawo Panowie!
archiwum

Nie, to nic poważnego, lekarze mówią, że mam krwawienie wewnętrzne, a to właśnie tam powinna być cała krew, nie?

Nie, to nic poważnego, lekarze mówią, że mam krwawienie wewnętrzne, a to właśnie tam powinna być cała krew, nie? –
archiwum

Dlaczego wchodząc do sklepu, apteki czy banku słyszysz - dzień dobry, dziękuję, w czym mogę pomóc

Dlaczego wchodząc do sklepu, apteki czy banku słyszysz - dzień dobry, dziękuję, w czym mogę pomóc – A przyjedziesz do pierwszego lepszego warsztatu samochodowego lecą ku...y, ch...e, kto panu tak to spier....ił itd? Nikt nie potrafi podać żadnej konkretnej wyceny naprawy, nikt nie wie ile to potrwa, w środku panuje odór wódy i smród papierochów, a na ścianie wiszą gołe baby koło półki z pustymi butelkami. Czy w końcu ktokolwiek się weźmie za tą gałąź gospodarki? Nigdzie faktury, nigdzie paragonu, skarbówka traci, a samochód po miesiącu znowu trafia do naprawy. Bierze się do roboty jakichś chłopaczków bez żadnej doświadczenia, przyjedziesz obojętnie jakimkolwiek samochodem - nikt nie wie jak go nawet rozebrać, a co dopiero naprawiać. Biorą kasę lepszą niż lekarze, a odpowiedzialności żadnej.
Źródło: Z życia wzięte
archiwum

Wśród imigrantów przybyłych do Paryża w zastraszającym tempie rozwija się świerzb

Wśród imigrantów przybyłych do Paryża w zastraszającym tempie rozwija się świerzb – Świerzb roznoszą mieszkańcy obozów dla tzw. uchodźców – alarmują pracownicy organizacji pozarządowych działający na ulicach Paryża.Świerzb jest coraz częściej odnotowywanym schorzeniem skóry pośród imigrantów, którzy żyją na ulicach stolicy Francji. Jak donosi L’Express tylko w obozie La Chapelle od listopada ubiegłego roku odnotowano 157 przypadków tej groźnej choroby. Z kolei organizacja Lekarze Bez Granic (MSF) naliczyła 164 takie przypadki od początku bieżącego roku.Jak wyjaśniają przedstawiciele MSF przyczyną takiej sytuacji są fatalne warunki, w jakich mieszkają przybysze z państw arabskich i oceniają, że mogą się one przyczyniać do szybkiego rozprzestrzeniania się choroby.Pomimo, że świerzb sam w sobie nie jest chorobą zagrażającą życiu to jednak wielu ekspertów wyraża obawy, że może on prowadzić do licznych powikłań, w tym wywoływać zakażania, których nie da się wyleczyć antybiotykami.
archiwum – powód

"Skradzione dzieci, skradzione życie" - film dokumentalny o procederze, którego dopuszczano się wobec noworodków i ich rodziców w Hiszpanii. Szacuje się, że przez 40 lat od 200 do 300 tys. dzieci ukradziono matkom w szpitalach

"Skradzione dzieci, skradzione życie" - film dokumentalny o procederze, którego dopuszczano się wobec noworodków i ich rodziców w Hiszpanii. Szacuje się, że przez 40 lat od 200 do 300 tys. dzieci ukradziono matkom w szpitalach – Dzieci sprzedano parom, które czekały na adopcję. Przybrani rodzice musieli być gorliwymi katolikami i wyznawcami skrajnie prawicowych poglądów. Okazuje się, że stali za tym lekarze i zakonnice, którym pomagali prawnicy i urzędnicy. Gdy udało się przełamać zmowę milczenia o tej przestępczej działalności, dziesiątki tysięcy ofiar zaczęło poszukiwać swoich bliskich. Zrzeszają się w różnych stowarzyszeniach, aby skuteczniej domagać się prawdy i sprawiedliwości.*Premiera filmu: TV Focus niedziela 25 czerwca o godz 21.30*Zanim klikniesz słabe może obejrzyj film...

Dzisiaj mija 20 lat od największego horroru w historii ligi polskiej, czyli Legia - Widzew 2:3. "Byłem w niebie, a skończyłem w piekle"

Dzisiaj mija 20 lat od największego horroru w historii ligi polskiej, czyli Legia - Widzew 2:3. "Byłem w niebie, a skończyłem w piekle" – Starcie Legii Warszawa z Widzewem Łódź po raz drugi z rzędu decydowało o mistrzostwie kraju. Obie drużyny, naszpikowane reprezentantami Polski, na dwie kolejki przed końcem sezonu dzielił tylko punkt różnicy."Legia pragnie tytułu i rewanżu za ubiegły rok" - grzmiały warszawskie gazety. Aby zdobyć mistrzostwo Polski, warszawiacy musieli wygrać. Łodzianom wystarczał remis. - Jeśli wygramy, Widzew prawdopodobnie się rozpadnie. A my przez parę sezonów będziemy mieli patent na mistrzostwo Polski - twierdził Jacek Zieliński.Do 87. minuty po golach Cezarego Kucharskiego i Sylwestra Czereszewskiego Legia prowadziła 2:0. Na stadionie przy ul. Łazienkowskiej kibice zaczęli świętować mistrzostwo. Za kilka chwil miała się rozpocząć wielka feta z hucznym finałem na Starym Mieście. Ale zamiast radości były łzy smutku, niedowierzanie, a w sektorze gości zapanowało totalne szaleństwo.W pięć minut widzewiacy strzelili trzy gole i obronili tytuł. Najpierw sygnał do kolejnych ataków dał gol Sławomira Majaka, zaraz potem wyrównał po uderzeniu głową Dariusz Gęsior, a w samej końcówce rywali dobił Andrzej Michalczuk. Takiego meczu w polskiej ekstraklasie jeszcze nie było i nigdy już nie będzie. Przełomowym momentem meczu była kontuzja głównego sędziego Andrzeja Czyżniewskiego pod koniec meczu. Arbitra na kilka minut złapały bolesne skurcze. Nie był w stanie prowadzić meczu. Szybko podbiegli do niego lekarze obu drużyn i postawili na nogi. Legioniści prowadzili 2:0, przybijali między sobą piątki, podbiegali do kibiców i zaczynali powoli świętować. Wydawało się, że nic złego w tym meczu im się nie przytrafi. - To był ten moment, w którym najbardziej zwątpiłem, że uda nam się cokolwiek jeszcze zrobić i odwrócić wynik - mówi Szczęsny.  Po końcowym gwizdku piłkarze Widzewa uklękli na murawie. Maciej Szczęsny, były piłkarz Legii, a wtedy Widzewa, robił fikołki. Kilkuset kibiców Widzewa rozpoczęło fiestę. - Mistrzem Polski jest Widzew, Widzew najlepszy jest. Widzew to jest potęga, Widzew nasz RTS - rozległo się na stadionie w Warszawie."Gazeta Wyborcza" tak opisywała radość ze zwycięstwa w Łodzi:"W klubie "Siódemki" na ul. Piotrkowskiej spotkanie transmitowane w Canal+ oglądało ponad 500 kibiców. Po bramce Majaka wszyscy oglądali już mecz na stojąco. Trzeciego gola widziało niewielu, bo ludzie skakali i rzucali się sobie w ramiona. Kilku mężczyzn z radości rozebrało się do majtek. Czerwono-biały pochód kibiców na głównej ulicy miasta łodzianie pozdrawiali z okien i balkonów. Do rana rozbrzmiewały okrzyki kibiców, w pubach i ogródkach. Samochodami ustrojonymi w barwy Widzewa podróżowało po Łodzi kilkaset osób. Kilkunastu mężczyzn na olbrzymich harleyach przywiązało do motocykli flagi łódzkiego klubu."Cezary Kucharski, który pod koniec spotkania opuścił boisko, opowiadał: - Schodziłem z przekonaniem, że jestem w niebie, a po meczu znalazłem się w piekle.Jak wspomina ten mecz po 20 latach? - W Łodzi panowała euforia, a w naszej szatni grobowa cisza. Nie mogliśmy uwierzyć w to, co się stało - opowiada Kucharski, obecnie agent piłkarski m.in. Roberta Lewandowskiego. - Mistrzostwo mieliśmy na wyciągnięcie ręki i daliśmy je sobie wydrzeć. Szkoda, bo trzeba pamiętać, że przed sezonem mało kto w nas wierzył. Z poprzedniej drużyny odeszło dziewięciu podstawowych piłkarzy, w tym dwóch do naszego największego rywala, czyli Widzewa: Radosław Michalski i Szczęsny. Niektórzy nawet wieszczyli degradację i koniec Legii, a my do końca walczyliśmy o mistrzostwo.I dodaje: - Szczerze mówiąc nie wiedziałem, że od tamtego meczu minęło już 20 lat. Może dlatego, że wcale nie chcę o nim pamiętać...

Pacjent w Zimbabwe skarżył się na bóle w klatce piersiowej. Po prześwietleniu w szpitalu w Rusape okazało się, że ma w środku wielkiego żywego karalucha

Pacjent w Zimbabwe skarżył się na bóle w klatce piersiowej. Po prześwietleniu w szpitalu w Rusape okazało się, że ma w środku wielkiego żywego karalucha – Lekarze polecili, żeby udał się jak najszybciej gdzieś na operację, najlepiej do Indii. Więc pacjent sprzedał dom i dostał zrzutkę od rodziny. W Indiach wykonano kolejne prześwietlenie. Okazało się, że nie ma w brzuchu żadnego karalucha, za to zapewne był w maszynie do prześwietleń w szpitalu w Zimbabwe
archiwum

Muzułmańscy lekarze odmówili pomocy chrześcijaninowi. „Jego ciało jest brudne”

Muzułmańscy lekarze odmówili pomocy chrześcijaninowi. „Jego ciało jest brudne” – Muzułmańscy lekarze z Pakistanu odmówili pomocy umierającemu chrześcijańskiemu mężczyźnie. Jak stwierdzili: „On jest brudny i nie chcemy brudzić naszych rąk podczas Ramadanu”.Młody chrześcijański pracownik sanitarny, który stracił przytomność, zmarł. Pracownik zidentyfikowany jako Irfan Masih wraz z trzema innymi pracownikami sanitarnymi lokalnej gminy trafił do szpitala cywilnego w mieście Umerkot w prowincji Sindh.// Jakaś reakcja ze strony urzędników UE? Ze strony organizacji walczących z rasizmem czy prześladowaniem religijnym? Oczywiście, że nie. W końcu to element muzułmańskiej kultury...
archiwum

Lekarka i feministka uznała, że zakaz picia alkoholu w ciąży to seksistowski wymysł mężczyzn!

Lekarka i feministka uznała, że zakaz picia alkoholu w ciąży to seksistowski wymysł mężczyzn! – Dr Ellie Lee z Anglii stwierdziła, że zakaz picia alkoholu w ciąży jest sztucznie stworzony przez mężczyzn, a przez to seksistowski. Jeszcze kilkanaście lat temu kobietom w ciąży polecano lampkę czerwonego wina na wzmocnienie. Obecnie lekarze biją na alarm i uważają, że kobiety w ciąży, a nawet te, które starają się o dziecko, nie powinny sięgać po alkohol w żadnej postaci. Spożywanie wina, wódki czy piwa może prowadzić do problemów rozwojowych u dziecka, które będą oddziaływały na całe jego życie.I wcale nie mowa tu o patologicznym spożywaniu alkoholu w ciąży i upijaniu się, nawet niewielka ilość alkoholu może spowodować, że dziecko będzie miało problemy z nauką, mową czy rozwojem fizycznym. Jednak dr Lee uznała, że jest to wymysł i alkohol nie szkodzi dziecku, a jest to próba kontroli ciała kobiety. Uważa, że jest to wpływanie na samodecydowanie kobiety. Twierdzi, że niewielkie ilości alkoholu nic dziecku nie zaszkodzą.

Ten list jest dowodem na to, że ci ludzie nie popadli w rutynę i znieczulicę…

Ten list jest dowodem na to, że ci ludzie nie popadli w rutynę i znieczulicę… – Wzruszający list do lekarzy, którzy opiekowali się jego żoną tuż przed śmiercią:Za każdym razem, gdy potrzebowała zastrzyku, przepraszaliście ją, że będzie bolało, nie mając nawet pewności czy ona to usłyszy…Kiedy słuchaliście bicia jej serca i oddechu przez stetoskop, a jej okrycie zaczęło się zsuwać, nakrywaliście ją z szacunkiem. Rozkładaliście koc nie tylko wtedy, gdy widzieliście, że temperatura jej ciała wymaga regulacji, ale nawet wtedy, gdy w jej sali było odrobinę chłodno. Mając nadzieję, że będzie dzięki temu lepiej spać…Tak bardzo troszczyliście się o jej rodziców, przez godzinę cierpliwie tłumaczyliście im wszystko. Odpowiadając na każde pytanie z niezwykłym zaangażowaniem i cierpliwością.Mój teść, lekarz, czuł, że jest zaangażowany w jej opiekę oraz leczenie. Nie potrafię nawet powiedzieć, jak ważne to było dla niego.Jeszcze to, jak traktowaliście mnie…Nie wiem, jak znalazłbym siłę na przeżycie tego tygodnia bez Was… Ile razy zastawaliście mnie płaczącego, z głową ukrytą w dłoniach? Dużo. Szybko i prawie niewidocznie wykonywaliście swoje obowiązki i niepostrzeżenie opuszczaliście salę…Ile razy pomagaliście mi ustawić leżankę tak, abym mógł być jak najbliżej mojej żony, wplątując się przy tym w masę drutów i wbijając się w różnego rodzaju rurki?Tylko dla kilku centymetrów mniejszej odległości między nami…Ile razy sprawdzaliście czy nie potrzebuję czegoś do jedzenia, świeżego ubrania, gorącego prysznica, wytłumaczenia czegoś lub po prostu rozmowy?Ile razy przytulaliście mnie i pocieszaliście za każdym razem, gdy rozsypywałem się na miliony kawałeczków?Ile razy pytaliście mnie o to, jaką osobą była Laura czy oglądaliście ze mną nasze wspólne zdjęcia…Ile razy przekazaliście mi złe wieści ze współczuciem i smutkiem w oczach?Ile razy użyczaliście mi komputera, gdy musiałem pilnie napisać maila?Nawet kiedy przyniosłem do szpitala specjalnego gościa, naszego kota Colę, aby mogli się pożegnać, niczego nie widzieliście…Pamiętam też jeden specjalny wieczór, kiedy pozwoliliście mi w sumie na wprowadzenie kolejno około 50 osób…Rodzinę, przyjaciół, znajomych, współpracowników, aby każdy mógł się z nią pożegnać… To było niesamowite - wszyscy mogli okazać jej miłość - od gry na gitarze, po śpiewy i tańce.Dzięki temu odkryłem, jak bardzo moja żona porusza ludzi…To była ostatnia, wspaniała noc naszego małżeństwa i to nie wydarzyłoby się bez Was i Waszego wsparciaBędę pamiętał przez resztę mojego życia.To był najwspanialszy prezent, jaki dostałem. Dona i Jen dziękujęWam wszystkim mam za co dziękować…Z dozgonną wdzięcznościąPeter DeMarco
archiwum – powód

I TY KOMERCYJNY CHAMIE POUCZASZ RATOWNIKÓW!?

I TY KOMERCYJNY CHAMIE POUCZASZ RATOWNIKÓW!? – Dr Radziwiłł: Lekarze chcą leczyć pacjentów, ale nie mogą narazić się na bankructwo

Odmówiła odebrania jej niepełnosprawnego synka. Samodzielnie zaprowadziła go aż na Harvard!

Odmówiła odebrania jej niepełnosprawnego synka. Samodzielnie zaprowadziła go aż na Harvard! – Chłopiec urodził się z mózgowym porażeniem dziecięcym, a lekarze zalecali młodej mamie, by oddała go pod opiekę specjalistów. Nawet jej mąż uwierzył wówczas, że ich syna czeka ciężkie i pozbawione radości życie, ta jednak nalegała na podarowanie mu szansy – ostatecznie rozwiodła się z mężem i podjęła życiową misję podarowania maleństwu najlepszego życia, jakie tylko jest w stanie mu zapewnić.Pracowała jednocześnie w 3 miejscach i poświęcała chłopcu każdą chwilę. Dbałość o zdrowie i rozwój dziecka zaprocentowała efektem, w jaki nie mogą uwierzyć jego lekarze – dziś 29-letni chłopak jest całkiem samodzielnym studentem prawa na Harvardzie!To najlepsza nagroda, jaką mogła otrzymać od niego wytrwała mama!