Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 853 takie demotywatory

archiwum – powód

I TY KOMERCYJNY CHAMIE POUCZASZ RATOWNIKÓW!?

I TY KOMERCYJNY CHAMIE POUCZASZ RATOWNIKÓW!? – Dr Radziwiłł: Lekarze chcą leczyć pacjentów, ale nie mogą narazić się na bankructwo

Odmówiła odebrania jej niepełnosprawnego synka. Samodzielnie zaprowadziła go aż na Harvard!

Odmówiła odebrania jej niepełnosprawnego synka. Samodzielnie zaprowadziła go aż na Harvard! – Chłopiec urodził się z mózgowym porażeniem dziecięcym, a lekarze zalecali młodej mamie, by oddała go pod opiekę specjalistów. Nawet jej mąż uwierzył wówczas, że ich syna czeka ciężkie i pozbawione radości życie, ta jednak nalegała na podarowanie mu szansy – ostatecznie rozwiodła się z mężem i podjęła życiową misję podarowania maleństwu najlepszego życia, jakie tylko jest w stanie mu zapewnić.Pracowała jednocześnie w 3 miejscach i poświęcała chłopcu każdą chwilę. Dbałość o zdrowie i rozwój dziecka zaprocentowała efektem, w jaki nie mogą uwierzyć jego lekarze – dziś 29-letni chłopak jest całkiem samodzielnym studentem prawa na Harvardzie!To najlepsza nagroda, jaką mogła otrzymać od niego wytrwała mama!
archiwum

Kmicic jak Małaszyński

Kmicic jak Małaszyński – UPC nie przestaje zadziwiać ....dla każdego wielbiciela Potopu poleca serial lekarze

20 zdjęć z życia lekarzy, które dowodzą, że w świecie szpitalnym jest także miejsce na dobre żarty! (21 obrazków)

Lekarze powiedzieli jej, że zostało jej kilka tygodni życia. Wtedy pojawił się ten przystojniak

Lekarze powiedzieli jej, że zostało jej kilka tygodni życia. Wtedy pojawił się ten przystojniak – 89-letnia Norma Cook chorowała od dawna. Lekarze zdiagnozowali u niej białaczkę. Oprócz tego starsza pani zachorowała na zapalenie płuc, przez co miała problemy z oddychaniem. Przez dwa miesiące przebywała w szpitalu. Podczas leczenia lekarz uznał, że Norma nie powinna mieszkać sama. Jej stan zdrowia ciągle się pogarszał, potrzebowała 24 godzinnej opieki.Kobieta była samotna, nie miała żadnej rodziny, która mogłaby się nią opiekować. Wtedy pojawił się on - 31-letni sąsiad Normy...Chris postanowił wziąć pod swój dach straszą panią i się nią opiekować. Nie wiedział wtedy, że dzięki temu zaprzyjaźni się z Normą, którą w pewnym momencie zaczął traktować jak babcie. Ona również cieszyła się, że zyskała wnuka, którego nigdy nie miała. Od tego momentu zdrowie kobiety zaczęło się poprawiać. Nawet lekarze byli zaskoczeni takim obrotem sytuacji

Żona pewnego mężczyzny była w ciężkim stanie w szpitalu i pragnęła zobaczyć się z jej kochanym psem. Szpitale tego zabraniają, więc oto co ten mężczyzna wymyślił:

Żona pewnego mężczyzny była w ciężkim stanie w szpitalu i pragnęła zobaczyć się z jej kochanym psem. Szpitale tego zabraniają, więc oto co ten mężczyzna wymyślił: – Mężczyzna podzielił się na Reddit.com historią o tym, jak przeszmuglował w walizce psa do szpitala. Żona mężczyzny była w szpitalu i lekarze nie dawali jej dużo czasu. Mężczyzna postanowił złamać zasady szpitala, aby spełnić ostatnie życzenie żony.„Prognozy nie były dobre. Mogła mówić, ale nie jadła i nie piła, i całkowicie polegała na kroplówce oraz lekach przeciwbólowych. Gdy udało jej się powiedzieć coś sensownego przekonała mnie, żebym przeszmuglował psa do szpitala, żeby mogła go zobaczyć,” napisał mężczyzna.Pies pary to owczarek australijski, który waży trochę ponad 22 kg, więc mężczyzna musiał ukryć go w dużej walizce, aby przemycić go do szpitala. Mężczyzna próbował powiedzieć suczce, że będzie tam tylko chwilę i zaraz zobaczy swoją mamę. Był jednak pewien, że zaszczeka i zadanie się nie uda.Ku jego zaskoczeniu, suczka była cicho. Okłamał pracowników szpitala mówiąc, że zapakował kilka rzeczy, aby żonie było wygodniej.„Gdy weszliśmy do pokoju moja żona spała. Otworzyłem walizkę, a suczka wskoczyła na łóżko i ułożyła się przy niej. Udało jej się ominąć wszystkie kroplówki. Leżała tak, by móc patrzeć mojej żonie w oczy, leżała tak bez ruchu przez 20 minut, potem żona obudziła się i jęknęła z bólu,” napisał mężczyzna.Wydawało się, że suczka rozumie sytuację, w której znalazła się ukochana pani, więc chciała być jak najbliżej niej.„Niemal natychmiast zaczęła lizać ją i cicho piszczeć, jakby wiedziała, że szczekaniem się zdradzi. Żona przytulała ją przez niemal godzinę i cały czas się uśmiechała. Przyłapała nas pielęgniarka, która była tak wzruszona, że obiecała, że nic nie powie.”Kilka dni później żona zmarła. Możliwość spełnienia jej ostatniego życzenia była małą pociechą.Mężczyzna kończy post pisząc, że zawsze, gdy wyciąga walizkę suczka myśli, że idą odwiedzić jego żonę.Pies i mężczyzna na zawsze zapamiętają tę rodzinną chwilę. Nawet w chwilach największej ciemności znajdzie się trochę światła

Małżeństwo pozywa szpital na kwotę 1.5mln dolarów australijskich za nieudaną aborcję, która doprowadziła do niechcianych narodzin. Wspiera ich w tym córka, którą chcieli wyskrobać

Małżeństwo pozywa szpital na kwotę 1.5mln dolarów australijskich za nieudaną aborcję, która doprowadziła do niechcianych narodzin. Wspiera ich w tym córka, którą chcieli wyskrobać – Para zszokowała świat domagając się, aby szpital zapłacił rekompensatę za niechciane narodziny ich 14-letniej córki ponieważ chcieli jej aborcji. 57-letnia Aurora Ballandi i jej 58 letni mąż Giuseppe z Włoch twierdzą, że kochają swoją córkę, Elisę, ale nigdy nie chcieli aby się urodziła.Elisa, którą małżeństwo nazywa "cudowną", mówi, że wspiera decyzję swoich rodziców o pozwaniu szpitala, w którym miała miejsce spieprzona aborcja.Wszystko zaczęło się w 2000r, kiedy Aurora zgłosiła się do szpitala z bólem brzucha. Na miejscu lekarze odkryli dwie rzeczy. Pierwszą był włókniak jajników a drugą fakt, że 43 latka była w ciąży.Lekarze stwierdzili, że ciąża może być ryzykowna i para mając na uwadze, że mają już 20-letniego syna zdecydowała się na skrobankę twierdząc, że nie stać ich na utrzymanie kolejnego dziecka.Niestety aborcja była nieskuteczna. Pięć miesięcy później lekarze przyznali, że Aurora jest dalej w ciąży. Wtedy było już za późno na cokolwiek

Mahe to pierwszy pies, któremu na to zezwolono

Mahe to pierwszy pies, któremu na to zezwolono – Po sześciomiesięcznym szkoleniu czarny labrador o imieniu Mahe był gotowy do służenia pomocą dziecku choremu na autyzm. Dziewięcioletni James Isaac bardzo go potrzebował... Chłopiec nie potrafi otworzyć się na kontakty z własną rodziną, ale o dziwo w pełni zaakceptował czworonożnego przyjaciela. Pochodzący z Nowej Zelandii chłopiec co jakiś czas musi przechodzić badania kontrolne. Zawsze źle je znosił, ale tym razem atak paniki był tak silny, że personel szpitala postanowił zezwolić na małe ustępstwo...Matka Jamesa, Michelle, przyznaje, że jej dziecko bardzo zmieniło się pod wpływem psa. Przywiązali się do tego stopnia, że James nie potrafił wytrzymać w szpitalu bez Mahe. Po poważnym ataku lekarze postanowili zgodzić się wpuścić labradora do sali chłopca.Mahe od razu wskoczył na łóżko Jamesa, zaś chłopiec najspokojniej w świecie zasnął. Może to dobry pomysł, by wpuszczać zwierzęta na salę do osób o specjalnych potrzebach?
archiwum

Chciała zemścić się na mężu po kłótni. Lekarze byli zdumieni, gdy zobaczyli rentgen jej żołądka

Chciała zemścić się na mężu po kłótni. Lekarze byli zdumieni, gdy zobaczyli rentgen jej żołądka – 30-letnia Kolumbijka pokłóciła się z mężem, który miał ją oszukiwać. W akcie desperacji połknęła ich oszczędności - około 7 tysięcy dolarów amerykańskich.Ta nietypowa sytuacja wydarzyła się w maju w Kolumbii. Gdy 30-letnia Sandra Milena Almeida trafiła do szpitala, nie powiedziała lekarzom, dlaczego źle się czuje. Jak podaje metro.co.uk, dopiero prześwietlenie żołądka wykazało, że połknęła banknoty, a dokładnie rulon banknotów o wartości 7 tysięcy dolarów amerykańskich.Część pieniędzy dostała się do jelit, a dokładniej do okrężnicy. Lekarze musieli je usunąć z żołądka. Gdy powód jej kłopotów wyszedł na jaw, 30-latka przyznała się, że w ten sposób chciała odreagować gwałtowną kłótnię z mężem. - To był akt desperacji - miała powiedzieć lekarzom według metro.co.uk.

10 najzabawniejszych pomysłów, na jakie wpadli lekarze, by umilić wizytę swoim pacjentom (11 obrazków)

archiwum

Pomóżmy Patrycji stanąć na nogi!

Pomóżmy Patrycji stanąć na nogi! – To był normalny, ciepły, majowy wieczór, przyjaciel Patrycji – Łukasz, przyjechał po nią do pracy. Wsiedli razem na motocykl, nie wiedzieli, że ta podróż skończy się tragedią. Nie przejechali nawet kilometra, gdy kierowca fiata Seicento wymusił pierwszeństwo. Motocykl uderzył w samochód, Łukasz zginął na miejscu, Patrycja ciągle walczyła. Podczas drogi do szpitala była reanimowana dwa razy, dalej walczyła. Lekarze nie dawali jej szans na przeżycie, w Internecie krążyła plotka na temat jej pogrzebu, z wymyśloną datą. Wszyscy się odwrócili, wszyscy oprócz jej matki, która wierzyła do końca, że jej córka przeżyje, i wyjdzie z tego. Teraz mijają dwa lata od wypadku, Patrycja zrobiła ogromne postępy, jest nawet nadzieja, że będzie chodziła, ale na to niestety potrzeba dużo pieniędzy, na rehabilitacje, na wózek żeby Patrycja mogła poruszać się swobodnie po domu. Dlatego apeluję do Was! Pomóżcie jeśli możecie! LINK DO ZBIÓRKI: https://www.siepomaga.pl/patrycja-runka (w źródle też dodam)

Poważny wypadek Tomasza Golloba podczas treningu przed mistrzostwami strefy północnej w Chełmnie

Poważny wypadek Tomasza Golloba podczas treningu przed mistrzostwami strefy północnej w Chełmnie – Zawodnik szybko został przetransportowany helikopterem do bydgoskiego szpitala, jednak po blisko trzygodzinnej operacji lekarze nie mają dobrych wieści. Profesor Marek Harat, który zajął się mistrzem po wypadku, poinformował, że nie ma urazów głowy, ale może się okazać, że Tomasz już nie odzyska czucia od pasa w dół

"To niesamowite, że ludzie wierzą, że nie będzie ich stać na lekarzy i leki, a wierzą, że będzie ich stać na lekarzy, leki i administrację"

"To niesamowite, że ludzie wierzą,że nie będzie ich stać na lekarzy i leki,a wierzą, że będzie ich stać na lekarzy,leki i administrację" – Thomas Sowell

Ten maluch urodził się ze śnieżnobiałymi włosami. Lekarze mają na to tylko jedno wytłumaczenie

Ten maluch urodził się ze śnieżnobiałymi włosami. Lekarze mają na to tylko jedno wytłumaczenie – W Székesfehérvár na Węgrzech urodził się chłopiec, który wzbudził duże zainteresowanie zarówno personelu medycznego jak i mediów. Bence przyszedł na świat zdrowy, a jego poród przebiegł bez żadnych komplikacji. 54-centymetrowy noworodek zaskoczył wszystkich swoim ciężarem. Przeciętnie dzieci ważą ok. 3,5 kg, a nasz maleńki bohater osiągnął wynik 5,4 kg. Jednak ludzi zaskoczył jeszcze jeden szczegół.Wyjątkowy kolor włosów tego maluszka wprawił wszystkich w osłupienie. Miał dosłownie śnieżnobiałą głowę. Lekarze bardzo się dziwili, ponieważ pierwszy raz widzieli takie zjawisko. Doszli do wniosku, że za kolor odpowiedzialny może być stres, którego mama doświadczyła w trakcie ciąży, ale nie mogą tego powiedzieć na pewno. Prawdopodobnie włosy dziecka z czasem zaczną ciemnieć
archiwum

Prawdziwa historia chłopca i psa i jego bezwarunkowej miłości:

Prawdziwa historia chłopca i psa i jego bezwarunkowej miłości: – Chłopiec i piesMłody mężczyzna szedł przez park, lekko powłócząc nogą. Obok szedł pies, bardzo stary, co było widoczne – pies powoli i niepewnie stawiał łapy, miał całkiem siwy pysk i załzawione oczy. Szli sobie i widać było, jak bardzo człowiek i pies są razem.****************- Mamo! Spójrz, piesek! – głosik dziecka był donośny i uparty. – Czy mogę dać mu swoją kanapkę?Mama westchnęła. Zaczyna się. Synek od dawna błaga ją o psa. Mama jednak była absolutnie przeciwna. Szczeniak będzie najpierw siusiał w domu, potem będą kłaki… potem… cała opieka nad psem – spacery, karmienie, szczepienia – wszystko spocznie na jej głowie. Chłopiec był za mały, by opiekować się żywym stworzeniem.- Kochanie, wiesz przecież, że nie ma kto się zajmować psem. Ja jestem cały dzień w pracy, a ty jesienią idziesz do szkoły. Jesteś jeszcze za mały na takie poważne obowiązki.Chłopiec spochmurniał. Mama ponownie westchnęła, wyciągnęła z plecaka kanapkę i dała synkowi. Mały podszedł do leżącego, bezdomnego psa i położył kanapkę obok jego pyska…Kilka dni później mama znów przyszła z chłopcem na plac zabaw. Dzieci biegały, krzyczały, ganiały się. Jej synek biegał wraz z nimi, śmiał się, wspinał się na drabinki. - Zobacz, mamo! – krzyknął do niej, stojąc na samej górze wielkiej, wygiętej w łuk konstrukcji. Spojrzała dokładnie w chwili, gdy się przechylił. Widziała jak spada do tyłu, uderza plecami o ziemię. Trzy miesiące później zabrała go ze szpitala do domu. Kupiła wózek inwalidzki. Lekarze mówili, że nic jeszcze nie jest przesądzone, ale prawdopodobnie chłopiec nigdy nie będzie chodził. Patrzyła na swojego synka na wózku… był taki cichy i poważny… ****************Mama wciągnęła wózek z chłopcem do mieszkania.Westchnęła.Otworzyła drzwi do pokoju.Z pokoju wytoczył się puszysty rudy szczeniak. Śmiesznie się zataczał, marszczył czoło i trącał chłopca mokrym, czarnym nosem.- Obiecałeś, że będziesz sam wychowywał szczeniaka, - powiedziała mama. - Nadszedł czas, żebyś spełnił swoją obietnicę.****************Po pół roku chłopiec wstał z wózka. Był jeszcze słaby i szybko się męczył, ale mógł zrobić kilka kroków. Po kolejnych paru miesiącach sam wyszedł na spacer ze swoim psem. Szedł powoli, ale szedł. Samodzielnie.****************Minęło 15 lat. Pies się zestarzał i teraz z trudem stawiał łapy. A chłopiec – obecnie młody mężczyzna – szedł obok psa, przygotowany na to, by w każdej chwili móc go podtrzymać. Mężczyzna wiedział, że zawdzięcza psu to, że może chodzić. Szli obok siebie. Młody, powłóczący nogą mężczyzna i stary pies. Było im dobrze razem…

13-letni chłopiec prosił matkę, aby odcięła mu dłonie. I wtedy ona spróbowała czegoś, na co mało kto by się odważył

13-letni chłopiec prosił matkę, aby odcięła mu dłonie. I wtedy ona spróbowała czegoś, na co mało kto by się odważył – Gdy Deryn Blackwell miał 13 lat, dowiedział się, że choruje na białaczkę. W tym momencie skończyło się jego dzieciństwo. Nie był to jednak koniec złych wiadomości.Chłopiec cierpi również na niezwykle rzadką odmianę sarkoidozy – wielojądrową komórkę olbrzymią typu Langhansa. Na świecie zanotowano jedynie pięć przypadków tej choroby. Nowotwór doprowadził do tego, że ciało Deryna nie dostarcza krwi do dłoni.To prowadziło do tego, że zaczęły one czernieć i obumierać. Ból jaki odczuwał chłopak był nie do wytrzymania. Deryn błagał matkę, aby odcięła mu dłonie.Stan chłopaka był tak ciężki, że lekarze nie dawali mu żadnych szans. Rodzice jednak postanowili się nie poddawać. Podali swojemu dziecku marihuanę. Lekarze twierdzą, że jest ona w stanie uśmierzyć ból, a nawet powstrzymać chorobę.Niestety, lekarze nie mogli nic zrobić w tej kwestii. Marihuana jest nielegalna w miejscu zamieszkania Deryna. Jego stan cały czas się pogarszał.W akcie desperacji, rodzice zdobyli marihuanę. Byli w stanie zrobić wszystko dla swojego dziecka.Nie mając nic do stracenia, podali dziecku marihuanę przy pomocy elektronicznego papierosa.Wtedy też zdarzył się cud. Już godzinę później chłopak zaczął czuć się lepiej. Ból znacznie się zmniejszył, a Deryn był w stanie rozmawiać.Lekarze nie wierzyli w to, jak bardzo poprawił się stan chłopaka. Po kilku tygodniach takiej kuracji, wiadomo było, że Deryn już nie umiera. Wszystko to działo się w 2013 roku. Dzisiaj chłopiec ma 17 lat i dzięki swoim rodzicom nadal żyje

Ofiara ciężkiego poparzenia przed i po operacji: Właśnie w takich momentach chirurgia plastyczna pokazuje swoją moc, a nie w powiększaniu piersi w nieskończoność

Właśnie w takich momentach chirurgia plastyczna pokazuje swoją moc, a nie w powiększaniu piersi w nieskończoność – 9-letnia Zubaida Hasan z Afganistanu doznała silnych poparzeń, kiedy wylała przez przypadek naftę na włączony palnik kuchenki. W ciągu paru chwil ogień zajął jej ciało, powodując poważne uszkodzenie ciała. Skóra twarzy dziewczynki dosłownie stopiła się z jej szyją i klatką piersiową.Lekarze po 20 dniach wypisali ją ze szpitala i powiedzieli ojcu, że córka najprawdopodobniej umrze z powodu wielkiego bólu.Ojciec jednak się nie poddał i szukał pomocy wszędzie. Wiadomość o dziewczynce dotarła do dr Petera Grossmana, chirurga specjalizującego się w ciężkich przypadkach oparzeń. Dziewczynka trafiła do kliniki w Los Angeles gdzie przeszła długotrwałe leczenie i sporo operacji. Starania nie poszły na marne, bo teraz Zubaida wygląda pięknie i może normalnie żyć
archiwum

Typowi lekarze w Polsce

Typowi lekarze w Polsce – Banda pasożytów która obija się na państwowym za pieniądze podatników. Prawdziwych medyków z powołania jest może z 5%, cała reszta to idzie tam żeby zarobić łatwą kasę za wypisywanie recept i przyjmowanie łapówek, podarunków. Uprzywilejowani roszczeniowcy, którzy regularnie szantażują społeczeństwo że im mało, narzekają wiecznie na swoje pensje ale dziwnym trafem połowa z nich idzie do służby zdrowia tak samo jak ich dziadkowie, rodzice albo wujkowie. Połowa szpitali to rodzinne sekty, od pielęgniarek po ordynatorów wszyscy dobrze się znają. Blokują innym pracę w szpitalach, ograniczając liczbę miejsc na studiach medycznych oraz zrobienie specjalizacji bez której nie ma się prawa do wykonywania zawodu. Chyba najwięksi hipokryci w Polsce, którzy mówią jak to im źle a rozbijają się najnowszymi samochodami klasy premium. Zamiast leczyć to pogarszają stan zdrowia. Przez takich cwaniaczków popijających kawusię i przeglądających fejsbunia nie jeden stracił zdrowie a nawet życie.

4-letni chłopiec umierał na rzadką odmianę raka. Tuż przed śmiercią zdążył się jeszcze wybudzić, by powiedzieć mamie najpiękniejsze słowa

4-letni chłopiec umierał na rzadką odmianę raka. Tuż przed śmiercią zdążył się jeszcze wybudzić, by powiedzieć mamie najpiękniejsze słowa – Ruth Scully nie sądziła, że widok chodnika łazienkowego kiedykolwiek ją rozczuli. Dla innych zielony chodnik wygląda, jak każdy inny, ale dla Ruth jest to symbol miłości jej zmarłego syna.Wszystko zaczęło się od zwykłego kataru, ale wkrótce doprowadziło do strasznej diagnozy. Trzyletni wtedy Nolan zaczął mieć problemy z oddychaniem w nocy i było tak źle, że rodzice zabrali go do lekarza. Najpierw myśleli, że to uporczywa infekcja zatok i zaczęli ją leczyć.Jednak leczenie nie pomogło i po tym, jak specjalista odnotował opuchnięcie migdałków przeprowadzono operację usunięcia ich. Z polipów pobrano próbki i lekarze dowiedzieli się, że Nolan cierpi na coś poważniejszego, niż zapalenie zatok.Zdiagnozowano u niego mięsaka prążkowanokomórkowego, rzadką formę raka. Życie rodziny zostało wywrócone do góry nogami.Ci, którzy znali Nolana osobiście, ale też ci, którzy śledzili jego walkę w mediach społecznościowych modlili się o wyleczenie. Ale 4 lutego 2017 Nolan zasnął w otoczeniu rodziny przekonany, ze pójdzie do nieba.Nic nie jest w stanie przygotować rodzica na utratę dziecka. Ale Ruth wiedziała, że nadszedł ten czasu, gdy cały zespół medyczny poprosił rodzinę o to, by usiedli. Wyjaśnili, że nie mogą już nic zrobić i postarają się, aby reszta życia Nolana przebiegła tak bezboleśnie, jak się da.Gdy Ruth powiedziała Nolanowi, że nie musi więcej walczyć, najpierw poczuł ulgę. Następnie zrobił poważną minę i wyjaśnił mamie, że nie chce jej rozczarować poddając się. Ruth zrozumiała, że Nolan walczył dla niej.Ruth dniem i nocą siedziała przy Nolanie, ale pewnego dnia zapytała, czy nie będzie mu przeszkadzało, jeśli weźmie krótki prysznic. Gdy wróciła okazało się, że Nolan zapadł w śpiączkę, a poziom tlenu spadł.Zrozumiała, że nie zostało wiele czasu i położyła się obok syna. Myślała, że Nolan po prostu zasnął, a to, co zdarzyło się po chwili, nazywa teraz cudem.Nolan obudził się ze śpiączki na kilka chwil, zanim zasnął na dobre. Uśmiechnął się do mamy, otworzył oczy i powiedział: „Kocham Cię mamo.”„Teraz boję się myć. Teraz jedyne, co mi zostało, to pusty chodnik, na którym kiedyś piękny, idealny chłopiec czekał na mamę.”Pomimo niewyobrażalnego bólu, Nolan zostawił mamę z uśmiechem i trzema pięknymi słowami, która zapamięta na całe życie.

Umierający starszy mężczyzna miał tylko jedno życzenie przed śmiercią. Pielęgniarki stanęły na wysokości zadania

Umierający starszy mężczyzna miał tylko jedno życzenie przed śmiercią. Pielęgniarki stanęły na wysokości zadania – W szpitalach istnieje wiele zasad, których nie wolno łamać ze względu na dobro pacjentów, jakość pracy personelu czy zasady higieny. Niektóre zasady nijak się jednak mają do prawdziwego życia, a czasem warto przymknąć oko na pewne kwestie, jeśli taka jest ostatnia wola umierającego pacjenta...Tak było w przypadku Carstena Flemminga Hansensa, który trafił do szpitala w Aarthus (Dania). Doszło do poważnego krwotoku wewnętrznego, a lekarze dali mu maksymalnie kilka dni życia. W takich chwilach chorzy mają różne myśli - jedni chcą pożegnać się z całą rodziną, inni błagają, by do szpitala wpuszczono ich ukochanego psa lub kota, jeszcze inni chcą zjeść swoje ulubione danie... Carsten marzył o tym, żeby zapalić ostatniego papierosa pijąc swoje ulubione białe wino i oglądając zachód słońca - a o te trzy rzeczy naprawdę trudno w szpitalnych warunkach. Pielęgniarki wyprosiły u przełożonych zgodę na przetransportowanie łóżka chorego na balkon, gdzie mógł spełnić swoją ostatnią wolę w otoczeniu najbliższej rodziny. Przepisy przepisami, ale ostatnia wola musi zostać uszanowana!