Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 697 takich demotywatorów

Prześwietlenie kręgosłupa osoby przed i po leczeniu skoliozy

Prześwietlenie kręgosłupa osobyprzed i po leczeniu skoliozy –

Leczenie złamanego serca

Leczenie złamanego serca –
archiwum

Skoro Minister Środowiska jest za wycinką drzew, to ja już wiem jak Minister Zdrowia poradzi sobie z chorymi

Skoro Minister Środowiska jest za wycinką drzew, to ja już wiem jak Minister Zdrowia poradzi sobie z chorymi –

10 najdziwniejszych, nieuleczalnych chorób, które do tej pory zostały odkryte (11 obrazków)

poczekalnia

Depresja... jak każda choroba jest niebezpieczna wtedy, gdy nie jest leczona.

Depresja... jak każda choroba jest niebezpieczna wtedy, gdy nie jest leczona. – Kiedy wiesz, że ktoś jest chory ważne aby jak najszybciej nakłonić do leczenia. Tylko w ten sposób możesz uratować życie. Jeśli osoba chora Ci ufa i mówi o swoich uczuciach to ważne żeby nie ukrywać przed bliskimi tej choroby, bo często taka osoba zamyka się przed rodzina nie chcąc jej krzywdzic. Odcina się jednak po zakończeniu leczenia prawie w 90% przypadków wie, że to był błąd , że rodzina która kocha to jedne z niewielu osób na które mogła liczyć choć ta pomoc odrzucala.  To właśnie domownicy widzą najlepiej zachowania i zmiany, to oni najdłużej znają ta osobę.  Ukrywanie zamiast udzielenia pomocy specjalistycznej chociażby przez pół roku może być zagrożeniem życia, rozpadem rodziny, popadnieciem w długi bądź inne kłopoty. Leczenie trwa zwykle od kilku miesięcy do kilku lat. Jednak jest mozliwe. Wyleczony człowiek prawie zawsze zaluje "tamtego" postępowania. Jednak nasze społeczeństwo wciąż za mało wie jaka to choroba, jakie zagrożenie. I bagatelizuja ten problem krzywdząc chorych
archiwum

Magdalena Ogórek zagubiła się nieco między światem show biznesu i polityki i sama nie wie co robi. Po aferze z pozowaniem do zdjęć z ludzkimi kośćmi, teraz postanowiła znowu zaskoczyć i postanowiła zrobić sobie zdjęcie z żyjącym w nędzy byłym powstańcem: Pan Zdzisław jest schorowanym mężczyzną, który musi rozklejać kartki po mieście, że zbiera pieniądze na leczenie swoje i swojej żony, gdyż razem nie mają nawet na życie

Pan Zdzisław jest schorowanym mężczyzną, który musi rozklejać kartki po mieście, że zbiera pieniądze na leczenie swoje i swojej żony, gdyż razem nie mają nawet na życie – Nie wiemy czy przyjazd Magdaleny Ogórek w jakikolwiek sposób pomoże panu Zdzisławowi, ale na pewno nie dostarczy jej fanów, gdyż internet już huczy, że jest to wykorzystywanie bezbronnych ludzi do promocji samej siebie.A wy myślicie, że to przesada czy czysta chęć pomocy?
archiwum

Mała Lenka walczy o zdrowe nóżki!

Mała Lenka walczy o zdrowe nóżki! – Dziewczynka urodziła się z wrodzonym brakiem kości piszczelowych.W Polsce skazana była na kalectwo, ale rodzice znaleźli ratunek w USA, dzięki czemu dziewczynka zaczęła stawiać pierwsze kroczki. Leczenie jest kilkuetapowe, a koszt kolejnych operacji jest bardzo wysoki. Pierwszą operację zrefundował NFZ, ale kolejnej odmówił – a bez niej całe cudowne leczenie pójdzie na marne. Rodzice na własna rękę zbierają pieniądze, ale suma jest ogromna, bo około 1 mln zł.To niewyobrażalne, że życie i zdrowie dziecka – wartości bezcenne – mają tak wysoką cenę.
archiwum – powód

Zwalczanie kornika siekierą

Zwalczanie kornika siekierą – to jak leczenie migreny gilotyną...
archiwum

Diagnoza RAK:Co byś zrobił, gdyby powiedziano Ci, że Twoja mama umrze? Nie ma dla niej ratunku, medycyna zawiodła, a jedyne co można teraz zrobić to godnie ją pożegnać? Poddałbyś się czy próbował zrobić wszystko, by uratować tę, którą najbardziej kochasz?

Diagnoza RAK:Co byś zrobił, gdyby powiedziano Ci, że Twoja mama umrze? Nie ma dla niej ratunku, medycyna zawiodła, a jedyne co można teraz zrobić to godnie ją pożegnać? Poddałbyś się czy próbował zrobić wszystko, by uratować tę, którą najbardziej kochasz? – My postanowiłyśmy walczyć…trafiliśmy na doktora Norberta Szalusia z Instytutu Immunoterapii w Warszawie. Kiedy inni kazali nam żegnać się z mamą, on dał nadzieję i zaproponował wdrożenie nowoczesnego leczenia opartego na stosowaniu antybiotyków, leków przeciwzapalnych oraz dożylnych wlewów z witamin. Dodatkowo terapia uzupełniona jest o radykalną dietę i suplementację. Z początku byłyśmy sceptyczne, ale rozmowy z poznanymi pacjentami Instytutu, których choroba się zatrzymała, ostatecznie nas przekonały. Nie pomyliłyśmy się. Już po kilku pierwszych podaniach choroba zatrzymała się, a my zaczęłyśmy wierzyć w to, że już wkrótce zacznie się cofać.Potrzebna Twoja POMOC !
archiwum

PILNE! Martynka ma tylko 5 latek....i ciężką, ultrarzadką chorobę - Zespół Arnolda - Chiariego i jamistość rdzenia.

PILNE! Martynka ma tylko 5 latek....i ciężką, ultrarzadką chorobę -Zespół Arnolda - Chiariego i jamistość rdzenia. – Choroba która  najpierw doprowadza do kalectwa ,potem do śmierci. Jest szansa na leczenie w Hiszpanii.Pomóżmy!

Lecznicza marihuana będzie legalna, ale droga i trudno dostępna

Lecznicza marihuana będzie legalna,ale droga i trudno dostępna – Sejm dogadał się w sprawie marihuany. Projekt ustawyzakłada, że olej z konopi będzie wytwarzany w aptekachw oparciu o receptę wystawioną przez lekarza z surowcasprowadzonego zza granicy.Lekarz będzie mógł przepisać susz bez potrzebyprzechodzenia przez całą procedurę importu docelowego,każdy lekarz będzie mógł przepisać.
archiwum

Wspomóżmy małego Gabrysia z chorym serduszkiem. Zostało bardzo mało czasu!

Wspomóżmy małego Gabrysia z chorym serduszkiem. Zostało bardzo mało czasu! – Gabryś to chłopiec z chorym serduszkiem urodzony 17 maja. Mając 12 dni przeszedł pierwszą operację. Potrzebna jest kolejna, która ma zostać przeprowadzona za granicą. Koszt operacji wynosi 380 tys. z czego uzbierano zaledwie 52 tys. Na uzbieranie całej kwoty zostało niecałe 10 dni (do końca czerwca). Jesli operacja nie zostanie przeprowadzona chłopczyk umrze.Nie możemy do tego dopóścić. Pomóżmy mu wpłacając pieniadze i udostępniając. Każda złotówka się liczy. Wejdźcie na stronę:https://zrzutka.pl/operacja-i-leczenie-serduszka-gabrysiaBardzo dziękuję :)
archiwum

Wysokie podatki to złodziejstwo!

Wysokie podatki to złodziejstwo! – Fakt, że Cristiano Ronaldo finansuje leczenie śmiertelnie chorym dzieciom, a ukrywa przed fiskusem swoje dochody, żeby płacić mniejsze podatki jest bardzo wymowne.

Brendan Fraser przed ślubem i po rozwodzie: Smutna historia aktora znanego z serii filmów o Mumii

Smutna historia aktora znanego z serii filmów o Mumii – W 2007 roku rozwiódł się ze swoją żoną Afton Smith, która jak ta idealna femme fatale wyssała gotówkę z portfela gwiazdora do ostatniego centa. Niemal 900 tysięcy dolarów alimentów w rozrachunku rocznym to nie byle pieniądze i nawet fortuna zarobiona na trylogii Mumii nie zdołała wykaraskać Frasera z tarapatów. Z tego też powodu aktor wpisywał do swojego emploi co popadnie i w ten sposób szybko zrujnował swoją reputację. Prośba o zmniejszenie alimentów nie została pozytywnie rozpatrzona - była żona uparcie twierdziła, że go stać na nie. Na problem finansowe aktora złożyły się również wysokie rachunki medyczne za leczenie poważnego urazu pleców oraz procesy sądowe z producentem Toddem Moyerem. Teraz jednak Fraser odbija się od dna i powoli wraca na ekran

Ten chłopiec ma zaledwie 4 lata, a już dojrzałość taką, że wielu dorosłych mogłoby brać z niego przykład

Ten chłopiec ma zaledwie 4 lata, a już dojrzałość taką, że wielu dorosłych mogłoby brać z niego przykład – Każdy powinien wiedzieć, że istnieje wiele miejsc zajmujących się ochroną zwierząt. Zwłaszcza tych, które są wykorzystywane w złych celach lub żyją w złych warunkach. Są ludzie, którzy poświęcili się ukróceniu tych praktyk.Jaxton Betschart jest jedną z takich osób. Chłopiec ma tylko cztery lata, ale robi wszystko, co w jego mocy, aby zapewnić zwierzętom lepsze życie.Jaxton dostaje kieszonkowe. Większość dzieci w jego wieku kupuje za nie zabawki i słodycze, ale Jaxton robi coś innego. Jego mama była zaskoczona, gdy oznajmił, ze chce oddać pieniądze schronisku.Postanowił wesprzeć schronisko „Animal Society Charlestone”. Można tam opłacić leczenie psów, aby był atrakcyjniejszy dla nowych właścicieli. Oznacza to chipowanie, szczepienie, odrobaczanie, leki na pchły i kleszcze, itd.”Wiele osób nie wie, że jest to możliwe,” powiedziała IHeartDogs mama Jaxtona. „Że możesz wesprzeć konkretnego psa.”„Jaxton Betschart uiścił moją opłatę adopcyjną,” widnieje na kartce.Pracownicy schroniska podzielili się piękną akcją Jaxtona na Facebooku, co wywołało falę wdzięczności i wsparcia dla Jaxtona. Dwa psy wsparte przez niego zostały adoptowane.To piękny gest ze strony chłopca i więcej osób powinno brać z niego przykład

Po zobaczeniu tych 15 zdjęć będziesz wdzięczny za to, że urodziłeś się w 21 wieku. Przerażające! (16 obrazków)

Ten list jest dowodem na to, że ci ludzie nie popadli w rutynę i znieczulicę…

Ten list jest dowodem na to, że ci ludzie nie popadli w rutynę i znieczulicę… – Wzruszający list do lekarzy, którzy opiekowali się jego żoną tuż przed śmiercią:Za każdym razem, gdy potrzebowała zastrzyku, przepraszaliście ją, że będzie bolało, nie mając nawet pewności czy ona to usłyszy…Kiedy słuchaliście bicia jej serca i oddechu przez stetoskop, a jej okrycie zaczęło się zsuwać, nakrywaliście ją z szacunkiem. Rozkładaliście koc nie tylko wtedy, gdy widzieliście, że temperatura jej ciała wymaga regulacji, ale nawet wtedy, gdy w jej sali było odrobinę chłodno. Mając nadzieję, że będzie dzięki temu lepiej spać…Tak bardzo troszczyliście się o jej rodziców, przez godzinę cierpliwie tłumaczyliście im wszystko. Odpowiadając na każde pytanie z niezwykłym zaangażowaniem i cierpliwością.Mój teść, lekarz, czuł, że jest zaangażowany w jej opiekę oraz leczenie. Nie potrafię nawet powiedzieć, jak ważne to było dla niego.Jeszcze to, jak traktowaliście mnie…Nie wiem, jak znalazłbym siłę na przeżycie tego tygodnia bez Was… Ile razy zastawaliście mnie płaczącego, z głową ukrytą w dłoniach? Dużo. Szybko i prawie niewidocznie wykonywaliście swoje obowiązki i niepostrzeżenie opuszczaliście salę…Ile razy pomagaliście mi ustawić leżankę tak, abym mógł być jak najbliżej mojej żony, wplątując się przy tym w masę drutów i wbijając się w różnego rodzaju rurki?Tylko dla kilku centymetrów mniejszej odległości między nami…Ile razy sprawdzaliście czy nie potrzebuję czegoś do jedzenia, świeżego ubrania, gorącego prysznica, wytłumaczenia czegoś lub po prostu rozmowy?Ile razy przytulaliście mnie i pocieszaliście za każdym razem, gdy rozsypywałem się na miliony kawałeczków?Ile razy pytaliście mnie o to, jaką osobą była Laura czy oglądaliście ze mną nasze wspólne zdjęcia…Ile razy przekazaliście mi złe wieści ze współczuciem i smutkiem w oczach?Ile razy użyczaliście mi komputera, gdy musiałem pilnie napisać maila?Nawet kiedy przyniosłem do szpitala specjalnego gościa, naszego kota Colę, aby mogli się pożegnać, niczego nie widzieliście…Pamiętam też jeden specjalny wieczór, kiedy pozwoliliście mi w sumie na wprowadzenie kolejno około 50 osób…Rodzinę, przyjaciół, znajomych, współpracowników, aby każdy mógł się z nią pożegnać… To było niesamowite - wszyscy mogli okazać jej miłość - od gry na gitarze, po śpiewy i tańce.Dzięki temu odkryłem, jak bardzo moja żona porusza ludzi…To była ostatnia, wspaniała noc naszego małżeństwa i to nie wydarzyłoby się bez Was i Waszego wsparciaBędę pamiętał przez resztę mojego życia.To był najwspanialszy prezent, jaki dostałem. Dona i Jen dziękujęWam wszystkim mam za co dziękować…Z dozgonną wdzięcznościąPeter DeMarco

Lekarz Kamil Szczupak wypowiada się o pracy polskich ratowników medycznych: Doceńmy w końcu ludzi, którzy kiedyś mogą uratować nam życie!

Doceńmy w końcu ludzi, którzy kiedyś mogą uratować nam życie! –  "Drogi Facebooku, ponieważ chwilowo narzekam na nadmiar wolnego czasu i staram się go wypełnić na różne możliwe sposoby, poza czytaniem książek i oddawaniem się zupełnie nieobciążającym mojej psychiki czynnościom (jak choćby spanie – cóż za komfort!) błądzę również niekiedy po zakamarkach Internetu. I oto dziś trafiłem na artykuł o tym, że ratownicy medyczni protestują. Artykuł jednak krótki, raczej informacyjny i szybko się skończył oddając pola komentarzom.Popełniłem błąd kardynalny i postanowiłem zobaczyć co też na ten temat sądzą moi bliźni. Jak wszyscy wiemy – czasu cofnąć się nie da, a ludzka psychika jest konstruktem delikatnym, naczyniem o ograniczonej pojemności, które pomieści określoną ilość żółci. No i się przelało. Wśród niewielu komentarzy wyrażających poparcie tu i ówdzie wykwitają te klasyczne, swojskie, w których ludzie niemający zielonego pojęcia o życiu i pracy ratownika medycznego zaczynają swoją wypowiedź od „90% ratowników…” by dalej dać upust swoim frustracjom i pochwalić się własnymi niedostatkami w zakresie dobrego wychowania i inteligencji.Sam ratownikiem nie jestem, znalazłem się w zdecydowanie lepszej sytuacji, ale mam przyjemność pracować z ratownikami. Dlatego gdy czytam o tym jak ludzie postrzegają ratowników medycznych, ich kompetencje i uprawnienia, oraz jak wyobrażają sobie ich pracę, to zastanawiam się jak to jest wśród moich znajomych. Pomyślałem więc, że podzielę się z Wami kilkoma moimi obserwacjami i przemyśleniami. Staż w pogotowiu mam niewielki i nie jest to moja podstawowa praca, jednak te 9 miesięcy uświadomiło mi, że praca ratowników naprawdę nie należy do łatwych. I, wbrew opinii wielu ludzi, nie ogranicza się do wysiłku fizycznego polegającego na przeniesieniu Chorego na nosze i dostarczeniu na najbliższy Oddział Ratunkowy.Po Krakowie jeżdżą właściwie dwa rodzaje karetek w ramach Systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego – są to karetki specjalistyczne (te z lekarzem) oraz podstawowe (te, w których kierownikiem zespołu jest ratownik medyczny). Tych podstawowych jest zdecydowanie więcej, dlatego szansa na to, że wzywając pogotowie traficie na lekarza jest ściśle skorelowana z miejscem wezwania. I wiecie co? Nie ma to dla Was większego znaczenia. Lekarz w pogotowiu bywa potrzebny w określonych sytuacjach, nad którymi nie będę się tutaj rozwodził.Ratownik posiada wiedzę i kwalifikacje do tego, żeby Was zbadać, zdecydować o tym czy wymagacie transportu do szpitala i leczyć Was – czy to w drodze na najbliższy SOR (tak, najbliższy. Jeżeli zależy Wam na znalezieniu się w konkretnym szpitalu, możecie zamówić taksówkę) czy pozostawiając Was w domu. To nie są „noszowi” ani sanitariusze, to są osoby, które odebrały wykształcenie umożliwiające im leczenie ludzi w stanach nagłego zagrożenia zdrowia i życia (choć przeważnie proza życia wygląda tak, że na jednego naprawdę potrzebującego pomocy pacjenta przypada siedmiu takich, którzy mogliby i powinni zostać zaopatrzeni przez lekarza rodzinnego lub NPL i którzy dziwią się, gdy im się mówi, że pogotowie nie jest od tego, żeby leczyć katar).Praca Ratownika Medycznego jest pracą zmianową, pracą w stresie, wyczerpującą fizycznie i związaną z narażeniem na przemoc ze strony Pacjentów (którym usiłują udzielić pomocy), czasem osób postronnych oraz narażeniem na różnego rodzaju zakażenia (krew, wymiociny etc.). Pracując w pogotowiu człowiek napatrzy się na wiele rzeczy i uczestniczy w wielu sytuacjach, które zostają w pamięci. Serio. I Ci ludzie zarabiają po 1600 – 2000 zł na rękę. W pogotowiu nie ma zmiłuj, jeżeli 5 minut przed przyjściem Twojej zmiany masz wezwanie do pijanego gościa, który leży na ławce na plantach, bo postanowił wypić „trzy piwa” (jak wiemy jest to standardowa dawka, którą przyjmuje statystyczny, uchlany do nieprzytomności utracjusz), to jedziesz. Jeżeli jest to katar, jedziesz. Ból brzucha od 2 dni – też jedziesz. I pół biedy, jeżeli miałaś/miałeś akurat jechać do domu, żeby się wyspać przed kolejnym dniem/dobą. Gorzej jeżeli z tego powodu spóźnisz się godzinę, żeby zmienić kogoś, kto zmienia kogoś, kto zmienia jeszcze kogoś innego.Bo – część z Was pewnie i tak w to nie uwierzy – Ratownicy pracują naprawdę dużo, raczej nie ograniczają się do jednego etatu. 600 godzin pracy w miesiącu to nie jest mit, to naprawdę się zdarza, a 300-400 zdaje się być standardem. Najpierw jest 12 godzin na etacie, później 12 na kontrakcie, żeby znów wejść na dniówkę etatową, a po niej zostać może jeszcze na 12 godzin na kontrakcie, bo nie opłaca się wracać do domu do sąsiedniej miejscowości skoro wzięło się dyżur w karetce należącej do prywatnej firmy. A wszystko po to, żeby zarobić na godne życie – spłatę kredytu, paliwo, jedzenie, jakieś wakacje, wyprawkę dla dzieci do szkoły.Tylko czy tak ma wyglądać to godne życie? Wszyscy zgadzamy się z tym, że jak ktoś jest inżynierem, programistą, architektem to powinien zarabiać godnie. Ale dlaczego wizja tego, że ratownik medyczny, pielęgniarka (to też są ludzie z wykształceniem wyższym) mieliby zarabiać po prostu adekwatnie do wykonywanej pracy budzi w ludziach tak negatywne emocje? Spotkaliście się kiedyś z ratownikiem, który był dla Was niemiły? Przykro mi. Ja też bywam szorstki, gdy pod koniec drugiej doby w pracy, zwiedzeniu 3 melin, przekazaniu 4 agresywnych, zarzyganych pijaków straży miejskiej, zawiezieniu jednego na SOR, bo upił się do nieprzytomności i wezwaniu pod tytułem „trzyletnia Ania nie chce jeść ani pić i jest apatyczna” (o 23 w nocy) oraz całej serii bardziej zasadnych wyjazdów, jadę do Pani, która mi oświadcza, że boli ją brzuch, chyba po galaretce którą zjadła, ale chciała się upewnić.Oczekujmy od nich kompetencji i szanujmy ich pracę, bo już sam fakt, że wykonują ją za tak niewielkie wynagrodzenie świadczy o tym, że nie robią tego tylko po to, żeby zarobić. Nie muszą tego robić z uśmiechem, choć – uwierzcie mi na słowo – zwykle naprawdę są mili. Są takie szczególne zawody, do których nie każdy człowiek się nadaje. I byłoby bardzo niedobrze gdyby takich ludzi zabrakło."

Jedynki do leczenia

Jedynki do leczenia –

Ten mężczyzna zwykł stawać przy drodze z żoną chorą na raka i sprzedawać drewno na opał, by opłacić jej leczenie. Kiedy kobieta zmarła, mąż sam musiał wyjść na drogę, bo został z ogromnymi długami. Z pomocą przyszli internauci

Ten mężczyzna zwykł stawać przy drodze z żoną chorą na raka i sprzedawać drewno na opał, by opłacić jej leczenie. Kiedy kobieta zmarła, mąż sam musiał wyjść na drogę, bo został z ogromnymi długami. Z pomocą przyszli internauci – Kenneth Smith z amerykańskiego miasta Gulfport kilka tygodni temu przeżył tragedię. Jego ukochana żona Helen zmarła na raka. Małżeństwo starało się na wszystkie sposoby wygrać z chorobą, doszło do tego, że razem stawali na poboczu drogi sprzedając drewno na opał, by dorobić na drogie leczenie. To właśnie w tych smutnych okolicznościach starsze małżeństwo poznało Jessikę Pittman. Gdy kobieta ponownie zobaczyła samochód Kennetha kilka tygodni później, od razu się przy nim zatrzymała.Jessica zobaczyła, że Kenneth był sam. Wcześniej towarzyszyła mu żona... Niestety, zmarła kilka tygodni temu, a starszy pan musiał dalej próbować dorobić, tym razem nie na leczenie żony, ale po to, by spłacić długi, w jakie wpadł w trakcie choroby Helen.Jessica dowiedziała się, że ten 80-letni człowiek został praktycznie bez pieniędzy. Wszystkie oszczędności poszły na leczenie jego żony, emerytura nie wystarczała mu na spłatę długów i życie, więc próbował chociaż sprzedawać drewno. A w tym Jessica mogła mu pomóc! Opublikowała na Facebooku zdjęcia Kennetha, opisała jego historię i... wystawiła drewno na licytację. Ludzie płacili od 5 do 100 dolarów za jeden kawałek!To olbrzymie wsparcie! Samodzielnie ten starszy pan nie byłby w stanie uzbierać pieniędzy na spłatę długów. Wielu ludzi uznało, że strata żony to wystarczająco bolesne przeżycie, by jeszcze musieć martwić się, skąd wziąć pieniądze na życie... Piękna postawa!