Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 422 takie demotywatory

archiwum

Dobra żona zawsze wie, że jeżeli mąż ma podły humor,

Dobra żona zawsze wie, że jeżeli mąż ma podły humor, – to znaczy, że jego kochanka ma okres

Dzieci mają swoje sposoby:

 –  Tato kup mi iphona co?a magiczne słowo?NataliaNatalia?To imię Twojej kochankia etui potrzebujesz?

Niedawno organizowali Onko Olimpiadę, teraz razem z Demotywatorami wysyłają grupę dzieciaków na wakacje. Proszę, pomóż i ty!

Akcja we współpracy z Fundacją Spełnionych Marzeń

Jak pomagamy i więcej szczegółów

To dopiero nazywa się prawdziwa miłość:

To dopiero nazywa się prawdziwa miłość: – Siedzę w kuchni i jem obiad, okno otwarte na oścież bo ciepło, nagle pod blokiem jakiś typ zaczyna zaczyna piłować ryjaPAULINA!PAULINAAA!PAULINAAAAAAAA!Przywołało mi to wspomnienia z dzieciństwa, jak jeszcze nie było komórek i tak się wywoływało kolegów na granie w gałę, ale przecież teraz komórki są, więc dziwna sprawa. Myślę, że może typowi bateria padła, albo szybka pękła a wymiana droga, ale zaraz się okazało, że to jednak jakaś grubsza opcja, bo nawoływacz zaraz dodałKTO CIĘ DYMA JAK MNIE NI MA?!I od początku: PAULINA! KTO CIĘ DYMA JAK MNIE NI MA?!I tak raz za razem. Pomyślałem, że to typowy osiedlowy zawód miłosny, typ się najebał, bo w końcu długi weekend, pokrzyczy z 5 minut, żeby upuścić nieco goryczy ze złamanego serca i sobie pójdzie na kebaba albo automaty.Ale nie. PAULINA, KTO CIĘ DYMA JAK MNIE NI MA?! - krzyczał już kurwa z 20 minut, aż zaczęło intrygować kim jest rozpustna Paulina i kto w istocie rzeczy ją dyma. Postanowiłem pójść na dół popatrzeć co się dzieje, ale jako, że w Polsce za patrzenie się na różne rzeczy można dostać wpierdol, to postanowiłem przy okazji wyrzucić śmieci, chociaż kosz był prawie pusty - będzie wyglądało, że od tak sobie idę do śmietnika i po drodze niby przypadkiem zobaczę co i jak, ale niby mnie to zbytnio nie interesuje. Wyrzucanie śmieci to obok grillowania czynność na tyle u nas usankcjonowana społecznie, że w jej trakcie się wpierdolu nie dostaje, a przynajmniej ja się nigdy nie spotkałem z taką sytuacją.No to wziąłem worek i idę na dół, wychodząc z klatki odpaliłem szluga i okrążam blok. Jak zobaczyłem typa, któremu rogów przyprawiła Paulina, to już wiedziałem, że będzie grubsza inba.Wiecie jak wygląda Ninja z Die Antwoord? Jak ktoś nie wiem to zamieszczam zdjęcie. W każdym razie jakby Ninja z Die Antwoord nie mieszkał w RPA czy tam Kalifornii, tylko w Polsce na skrzyżowaniu Konopnickiej i Wyzwolenia i nie był raperem, tylko w czasie awantury domowej by zabił konkubinę siekierą i poszedł za to na 20 lat do więzienia, to by potem wyglądał jak ten typ xDPatolog na 1000%, na mordzie wydziarane jakieś kropki i sztylety, na szyi blizna jakby ktoś mu próbował poderżnąć gardło, na łydce wytatuowane HWDP itd. Na oko miał z 50 lat, z czego większość ewidentnie spędził w różnego rodzaju instytucjach izolujących go od społeczeństwa. Jego kolekcja patologiczny tatuaży, blizn i innych znamion - jak określił to Peja - życia kureskiego, była wyeksponowana bardzo dobrze, bo był tylko w klapkach i krótkich spodenkach, z których kieszeni wystawało nadpite pół litra. Aha, co ciekawe, miał ze sobą też łopatę xD za pomocą której jak sądziłem zamierzał zakopać ciało niewiernej Pauliny i jej kochanka, gdy już ustali kto nim jest xD Wkrótce okazało się jednak, że łopata nie miała służyć do zakopywania kogokolwiek, a wręcz odwrotnie.Gdy patolog zobaczył mnie idącego ze śmieciami i szlugiem to zawołał, że ej młody daj szluga bo się wkurwiłem. Oczywiście dałem, bo obawiałem się, że w przeciwnym razie moje szczątki spoczną w zbiorowej mogile z Pauliną i jej gachem xD Patolog odpalił szluga, zaciągnął się, wypuścił dym, zadumał na sekundę, po czym rozwiązał zagadkę, która w tym momencie frapowała już pewnie wszystkich mieszkańców bloku.JA WIEM KTO CIĘ DYMA! DYMA CIĘ TEN ZBOCZENIEC, PEDOFIL I KULFON!Chciałem delikatnie zapytać, po co drze ryja od pół godziny, skoro wie kto dyma Paulinę, ale w tym momencie na jeden z balkonów na pierwszym piętrze wyszedł rzeczony pedofil i zboczeniec, który widocznie poczuł się wywołany do tablicy i krzyknął, że Patolog sam jest Kulfon, a on Paulinę będzie dymał ile będzie chciał, bo to jego żona. Patolog na to krzyczy, że tak, to zejdź tu kurwo na dół to zobaczymy, a Pedofil krzyczy, żeby to on wszedł na górę to wtedy zobaczymy. Ten wpierdolowy pat trwałby pewnie tyle co bitwa nad Sommą, gdyby na balkon nie wyszła Paulina we własnej osobie, żeby zapytać Pedofila co tu się odpierdala - Patolog jak ją zobaczył to powiedział EEEE, TO NIE TA PAULINA TYLKO INNA, SORY XD Paulina z mojego bloku okazała się więc być zupełnie porządną kobietą, a Pedofil najpewniej wcale nie być zboczeńcem, ani tym bardziej pedofilem.Patolog patrzy na mnie, potem na mój worek ze śmieciami i mówi, że worek prawie pusty. To ja potwierdzam, że owszem, jakiś bardzo pełny to nie jest. Patolog na to, że TO SIĘ ELEGANCKO SKŁADA, CHOĆ MŁODY NA CHWILKĘ ZE MNĄ TU KAWAŁEK BO MUSZĘ KURWA PSA WYKOPAĆ A NIE MAM GO KURWA W CO WZIĄĆ POTEMNawet gdyby brzmiało to mniej abstrakcyjnie, to i tak nie miałbym pewnie ochoty nigdzie z półnagim Patologiem chodzić, więc mówię, że niestety jestem zajęty, ale on powiedział NO DAWAJ KURWA JAK CIĘ CZŁOWIEK PROSI, więc już nie miałem zbytnio wyjścia xD Idąc odkopywać psa poznałem zarówno historię tej misji, jak i sprawę z Pauliną.Z Pauliną było tak, że była konkubiną Patologa przed jego ostatnim pobytem w więzieniu, który trwał aż 7 lat i był konsekwencją pobicia towarzysza libacji ze skutkiem śmiertelnym. Jak Patolog przekraczał bramę zakładu karnego to Paulina obiecywała, że będzie na niego czekać, ale widocznie przez te 7 lat zmieniła zdanie, bo jak wyszedł kilka miesięcy temu z więzienia to nigdzie jej nie było. Dzisiaj spotkał pod sklepem jakiegoś koleżkę, który powiedział mu, że Paulina podobno mieszka na osiedlu obok, czyli u mnie, jednak nie precyzując adresu. Planem Patologa było więc pójście pod każdy blok na moim osiedlu (a akurat w drodze po psa przechodził koło mojego) i nawoływanie Pauliny, aż ta sama się zdekonspiruje, ale jak widać nie wziął pod uwagę, że kobiet o tym imieniu może być więcej xDZ psem sprawa była jeszcze bardziej kuriozalna, a przedstawiała się następująco - Patolog miał sąsiadkę, która nazywała się TA STARA Z PARTERU. Sąsiadka miała psa, a właściwie sukę, która nazywała się Picia. Picia była jedynym towarzyszem życia sąsiadki, która owdowiała dekadę temu, a dzieci to wiadomo, już na swoim, życiem zajęte. Picia kilka tygodni wcześniej zdechła, a sąsiadka nie czując się na siłach fizycznych ani psychicznych do własnoręcznego zakopania jej, najęła do tego patologa, który za ten pogrzeb przyjął korzyść rzeczową w postaci pół litra alkoholu. Sąsiadka jednak tak bardzo tęskniła za Picią, swoją jedyną towarzyszka, a pies zaczął nawet objawiać się w jej snach i rozmawiać z nią po Polsku. W tej sytuacji sąsiadka zdecydowała się na krok radykalny i poprosiła Patologa, żeby Picię wykopał i przyniósł z powrotem xD Patolog się zgodził, ale że tym razem zlecenie było znacznie bardziej nietypowe, to za wykonanie go zażądał aż litra wódy, w tym pół litra płatnego z góry, bo inaczej nie powie gdzie jest pies pogrzebany, jak to się mówi xD To właśnie była wystająca z jego kieszeni flaszka.Gdy słuchałem tych opowieści zdążyliśmy już dojść na miejsce pochówku Pici, czyli nieużytki pomiędzy Aleją Wilanowską a torem łyżwiarskim Stegny w Warszawie. Teraz już tam budują gdzieniegdzie jakieś nowe osiedla, ale ogólnie większość to nadal dzikie pola. Patolog zaczyna kopać, z 10 minut machał łopatą ale nic nie ma, to mówi, weź młody tu pokop z boku bardziej, bo ja się zmęczyłem. Jako, że byłem w odludnym miejscu sam na sam z typem, który już kiedyś kogoś zabił, to wolałem nie wspominać, że miałem tu być tylko w charakterze posiadacza prawie pustego worka na śmieci, tylko kopałem xD również bez skutku.Potem Patolog powiedział, żebym dał łopatę, bo to chyba jednak bardziej w drugą stronę i faktycznie po kilku wbiciach łopaty zaczęło jebać jak ja pierdolę, co wskazywało, że ekshumacja zmierza we właściwym kierunku.A propos ekshumacji, to dosłownie 5 minut na piechotę od miejsca, w którym kopaliśmy my, kiedyś kopał IPN, bo tam UB potajemnie zakopywało swoje ofiary w latach 40-tych i 50-tych, więc cały czas miałem nadzieję, że i my jednej z tych ofiar nie odkopiemy, bo Patolog zdecydowanie wyglądał na człowieka zdolnego do zapakowania w mój worek na śmieci szczątków jakiegoś AK-owca i wciśnięcia ich swojej sąsiadce jako Pici w zamian za kolejne pół litra, a ja mimo wszystko nie czuł bym się komfortowo biorąc udział w takim procederze xDPo chwili kopania było już jednak pewne, że odkopaliśmy jamnika, tylko w umiarkowanym stadium rozkładu. Jebało tak, że kurwa oczy mi zaszły łzami i prawie wyrzygałem ten obiad, co dopiero zjadłem xD Patolog jebnął jeszcze solidnego grzdyla wódy po czym załadował Picię na łopatę a potem do mojego worka, który szczelnie zawiązał. Z tym pakunkiem wyruszyliśmy do sąsiadki po zapłatę. Po drodze zastanawiałem się, które wydarzenia z mojego życia doprowadziły do sytuacji, w której idę przez miasto z recydywistą-mordercą, zgniłymi zwłokami psa w worku na śmieci i łopatą, żeby dostać od jakiejś starej baby pół litra i to nawet nie dla mnie xDKolejną rzeczą, która mnie trapiła było, że mam uczulenie na pyłki, najgorsze właśnie w czerwcu, więc większość moich śmieci stanowił zużyte chusteczki, bo mi cieknie z nosa - jak sąsiadka wyjmie Picię z worka to sobie pomyśli, że jestem jakimś nałogowym onanistą xD ale potem pomyślałem, że to ona trzyma w domu rozkładające się zwierzęta, więc jeżeli ktoś się tu powinien wstydzić to na pewno nie ja xDDDDoszliśmy do bloku patologa, sąsiadka wychodzi na klatkę, łapie kurwa ten worek i zaczyna go przytulać PICIA! MOJA PICIA KOCHANA! Myślę sobie, srogie grzyby kurwa. Wtedy z mieszkania na przeciwko wychodzi jakaś baba i mówiCZYLI JEDNAK SIĘ PANI ZDECYDOWAŁA WYKOPAĆ PANI MALINOSKA? JA TAM SIĘ PANI NIE DZIWIĘ, JAK MOJA TEKLA ZDECHŁA TO TEŻ BARDZIEJ TĘSKNIŁAM NIŻ ZA MOIM STARYM JAK UMARŁ. BO PIES, PROSZĘ PANI, TO KOCHA BEZWARUNKOWO
archiwum

Ta kobieta to Carlie Maree. Kiedyś dostała maila od kochanki jej męża, w którym tamta opisuje każdą chwilę spędzoną z jej mężem. Małżeństwo zdołało przetrwać tę próbę, a po roku Carlie zdecydowała się odpisać kochance. Ten list zrobił ogromne wrażenie na internautach:

Ta kobieta to Carlie Maree. Kiedyś dostała maila od kochanki jej męża, w którym tamta opisuje każdą chwilę spędzoną z jej mężem. Małżeństwo zdołało przetrwać tę próbę, a po roku Carlie zdecydowała się odpisać kochance. Ten list zrobił ogromne wrażenie na internautach: – "Najlepsza przyjaciółka mojej córki nosi takie samo imię jak Ty, co oznacza, że słyszę je nieustannie. Wcześniej, kiedy tylko je słyszałam, kuliłam się w sobie. Moja córka jest taką słodką dziewczynką. Ilekroć słyszę od niej, jak świetnie bawi się ze swoją przyjaciółką, to – muszę przyznać – jestem wdzięczna, że mimo tego samego imienia nie jest to opowieść o Tobie.Dokładnie rok temu, tego właśnie dnia, przysłałaś mi maila, który miał ogromny wpływ na życie wielu ludzi. Moje, mojego męża, mojej córki, naszych rodziców, naszej rodziny, naszych przyjaciół. Często zastanawiam się, co chodziło Ci wtedy po głowie – na ile chciałaś się zemścić na moim mężu za to, że złamał Ci serce, a na ile byłaś przekonana, że postępujesz wobec mnie właściwie. Wydaje mi się, że te wszystkie detale, których mi nie szczędziłaś, miały mi po prostu zadać ból. Dobrze wiedziałaś, co musi usłyszeć żona, żeby dojść w swoim małżeństwie do punktu, z którego nie ma już odwrotu.Zastanawiam się, ile wtedy o mnie wiedziałaś. Czytałaś mojego bloga, śledziłaś mnie online, oglądałaś moje zdjęcia. Zastanawiam się, czy wiedziałaś, że tego dnia, kiedy otrzymałam maila zatytułowanego „Twój mąż”, będę w pracy. Tak, to mój mąż. Był nim i nadal jest. Zastanawiam się, czy myślisz o nim teraz jako o swoim byłym chłopaku. Czuję się dziwnie, kiedy uświadamiam sobie, że mężczyzna, z którym łączy mnie tak intymna więź, miał w swoim życiu drugą ważną dla niego kobietę, a ja o niej nie wiedziałam.Mówię zupełnie szczerze – nie wiedziałam. Chociaż pewnie powinnam była wiedzieć. Oczywiście, pytałam go o to, ale w głębi serca nie wierzyłam, że coś takiego mogłoby się nam przytrafić. Tworzyliśmy naprawdę silny związek – on i ja. Naprawdę tak myślałam. Mieliśmy sześciomiesięczną córkę, a jego często nie było w domu z powodu pracy. Pewnie, że było nam ciężko i nie byliśmy ze sobą w tak ścisłym kontakcie jak wcześniej, ale wierzyłam, że on to ze względu na mnie przetrzyma. I tak by się pewnie stało, gdybyś w tamtym momencie nie pojawiła się Ty.Czasem się zastanawiam, na ile on próbował odnaleźć w Tobie to, co stracił we mnie. Kiedyś byłam uroczą blondynką w krótkiej spódniczce, stojącą za barem w jego ulubionym pubie. Dziesięć lat później byłam mamą w spodniach dresowych, z siwymi odrostami i workami pod oczami po nieprzespanej z powodu choroby dziecka nocy. On powinien był kochać także taką wersję mnie. I kochał, ale jednocześnie tęsknił za dziewczyną, która po prostu miałaby czas, żeby nieustannie się nim zajmować i przekonywać go o swojej miłości. Ty mu to dałaś.W pewnym sensie się z tego cieszę. Było mi przykro, że spędza te wszystkie noce samotnie, w hotelu, z dala od rodziny. Ale on nie był sam. Był z Tobą. Z Tobą świętował swoje urodziny. To Ty go pocieszałaś, kiedy straciliśmy naszego ukochanego psa. Kocham tego mężczyznę na tyle, że cieszę się, że w tamtych momentach doświadczał miłości, chociaż ona pochodziła ze źródła, z którego pochodzić nie powinna.Jak wiele innych kobiet wierzyłaś, że mnie zostawi. Ale nie zrobił tego. Zostawił Ciebie. Nasza córka podrosła, już nie trzeba było przy niej ciągle czuwać w nocy. Mąż zaczął znowu widzieć we mnie kobietę, w której się zakochał wiele lat temu. Chciał, żeby nam się udało, żeby udało się naszej rodzinie. Idę o zakład, że to było dla Ciebie bardzo bolesne. Miałaś wybór. Mogłaś mu pozwolić naprawić nasze małżeństwo, pójść dalej albo mogłaś mu to wszystko odebrać. Wybrałaś opcję numer dwa.Staraliśmy się jakoś poskładać rozbite kawałki naszego małżeństwa, ale nie szło nam za dobrze. Zmieniłam się. Spowodowała to jedna mała rzecz: te słowa i obrazy z Twojego maila, które wryły mi się w pamięć. Myślę, że wiedziałaś, że tak właśnie się stanie. U nas – u mnie i u niego – wszystko w porządku. Właściwie to zbliżyliśmy się do siebie tak, jak nigdy wcześniej. W trakcie tego procesu dowiedzieliśmy się o sobie nawzajem bardzo wiele. I chociaż tyle przeszliśmy, ciągle darzymy się wzajemną miłością i szacunkiem, co ma pozytywny wpływ na naszą małą córkę. Tego nikomu nie uda się zniszczyć.Mam nadzieję, że Ty także jakoś poukładałaś sobie życie. Mam nadzieję, że też się czegoś z całej tej sytuacji nauczyłaś i że potrafisz znaleźć w sobie wewnętrzny spokój. Ja go znalazłam.Carlie"

Znaczenia pojęcia hipokryzji na przykładzie Dominiki Figurskiej:

Znaczenia pojęcia hipokryzji na przykładzie Dominiki Figurskiej: – Dominika Figurska i jej mąż Michał Chorosiński 10 lat temu przeżyli poważny kryzys. Dominika wyprowadziła się wówczas z domu i zamieszkała z kochankiem, jednak po pewnym czasie postanowiła wrócić do męża. Potem znów poczuła się źle w małżeństwie i czmychnęła do swojego "przyjaciela", ale ponownie wróciła. Następnie wyjechała z mężem na wakacje, jednak po powrocie doszła do wniosku, że jednak woli kochanka... W międzyczasie zaszła w ciążę. Na szczęście Chorosiński uznał dziecko i od tamtej pory są razem, zaś Dominika postanowiła zostać ekspertką od moralności i życia w zgodzie z katolickimi wartościami. (...) W rozmowie z "katolickim tabloidem" przekonuje, że nigdy nie odeszła od wiary, a nawet w czasach, gdy zdradzała męża, ciągnęło ją do kościoła. Właśnie została twarzą akcji "Wierność jest sexy".
archiwum – powód

Cała dzielnica będzie o tym opowiadała przez wiele tygodni

Cała dzielnica będzie o tym opowiadała przez wiele tygodni –

Gdy żona wróciła wcześniej do domu

Gdy żona wróciła wcześniej do domu –

Żona została zdradzona i zostawiła taki liścik dla kochanki męża:

 –  zabrałaś mi męża to pierz też jego gacie :)
archiwum

To jest rodzinne zdjęcie miłościwie im panującej pierwszej pary francji. Fotka jest z 1991 roku. Tak dla porządku dzisiejszy prezio tych co "poddajemy się i zgadzamy na kolaborację" to ten smarkacz z prawej a jego kochanką, to coś pośrodku fotki

To jest rodzinne zdjęcie miłościwie im panującej pierwszej pary francji. Fotka jest z 1991 roku. Tak dla porządku dzisiejszy prezio tych co "poddajemy się i zgadzamy na kolaborację" to ten smarkacz z prawej a jego kochanką, to coś pośrodku fotki –
archiwum

Wznieśmy toast za nasze żony i kochanki - oby się nigdy nie spotkały

Wznieśmy toast za nasze żony i kochanki - oby się nigdy nie spotkały –

Spałeś z nią, prawda?

Spałeś z nią, prawda? –

Żona przyłapała męża na zdradzie. Oto co zrobiła jego kochance: Pewna żona wpadła w szał po tym, jak przyłapała męża z kochanką i postanowiła przemaszerować z nagą kobietą przez całe sąsiedztwo

Pewna żona wpadła w szał po tym, jak przyłapała męża z kochanką i postanowiła przemaszerować z nagą kobietą przez całe sąsiedztwo – Cała sytuacja rodem z „Gry o Tron” została sfilmowana w Sao Paulo w Brazylii. Żona nie zastała swojego męża w domu, więc postanowiła się udać do mieszkania przyjaciela, w którym miała nadzieję go zastać. Tam owszem, zastała go, jednak z kochanką w łóżku.Zdradzona kobieta nie miała czasu, by rozpaczać. Bez namysłu chwyciła 20-letnią kochankę za włosy i przy pomocy brzytwy po prostu je odcięła. Następnie zerwała z niej ubrania i z zupełnie gołą przemaszerowała przez całą dzielnicę
archiwum

Mężczyźni wszystko odkrywają: - fakty naukowe, - nowe lądy, - duszę przed kumplem przy kielichu... A kobiety wszystko skrywają: - kochanka przed mężem, - rozwód przed dziećmi, - wiek przed wszystkimi.. A wagę to nawet przed sobą

Mężczyźni wszystko odkrywają: - fakty naukowe, - nowe lądy, - duszę przed kumplem przy kielichu... A kobiety wszystko skrywają: - kochanka przed mężem, - rozwód przed dziećmi, - wiek przed wszystkimi.. A wagę to nawet przed sobą –
archiwum

Prawdziwa Żona

Prawdziwa Żona – Prawdziwa Żona powinna być jednocześnie Żoną, Przyjaciółką i  Kochanką.
Źródło: www.rozkochajkobiete.pl

Kobieta zamawia u malarza swój portret: - Proszę mnie namalować w brylantowych kolczykach, z brylantową kolią i z szafirowymi spinkami do włosów. - Ależ proszę pani, pani nie ma na sobie nic z tych rzeczy!

Kobieta zamawia u malarza swój portret: - Proszę mnie namalować w brylantowych kolczykach, z brylantową kolią i z szafirowymi spinkami do włosów. - Ależ proszę pani, pani nie mana sobie nic z tych rzeczy! – - No nie mam. Ale gdybym umarła wcześniej niż mój mąż, to on się na pewno natychmiast znowu ożeni. A ja chcę żeby tę jego drugą trafił szlag, jak będzie szukać tej biżuterii.

Jak wygląda rzeczywistość vs. co widzi twoja dziewczyna:

 –  Kasia Nowak Kasia CyckiNatalia Zięba Natalia KochankaAnia Wiśniewska Ania ByłaKamil Mazur Kamil Browar

Biznesmen wysłał szczery fax do swojej żony. Jej odpowiedź zwaliła go z nóg!

Biznesmen wysłał szczery fax do swojej żony. Jej odpowiedź zwaliła go z nóg! – "Moja najukochańsza żono, mam nadzieję, że zrozumiesz, iż teraz, kiedy masz 54 lata, nie jesteś w stanie zaspokoić moich wszystkich potrzeb seksualnych. Jestem bardzo szczęśliwy żyjąc u Twojego boku, jesteś najwspanialszą żoną pod słońcem! Dlatego mam szczerą nadzieję, że zrozumiesz, dlaczego właśnie w tej chwili kiedy czytasz tą wiadomość, jestem w hotelu FORUM razem z Anną, moją 18-letnią sekretarką. Nic się nie martw, będę w domu przed północą”Kiedy biznesmen wrócił do domu znalazł na stole w kuchni kartkę od swojej żony:"Mój drogi mężu, dziękuję Ci za ten szczery fax. Chciałabym Ci przypomnieć, że Ty również masz 54 lata. Kiedy przeczytasz tą wiadomość chcę, żebyś wiedział, że jestem w hotelu MERCURY razem z Michałem - moim 18-letnim instruktorem tenisa. Jako biznesmen, który zna się na matematyce niewątpliwie dostrzeżesz podobieństwo sytuacji, jest tylko mała różnica: 18 wejdzie więcej razy w 54, niż 54 w 18. Dlatego nie czekaj na mnie, wrócę nad ranem. Twoja bardzo dobrze Cię rozumiejąca żona."
archiwum – powód

Dominika Figurska, nowy PiSowski "autorytet" do spraw małżeństwa...

Dominika Figurska, nowy PiSowski "autorytet" do spraw małżeństwa... – Najlepiej znana jest z serialu M jak Miłość i małżeństwa z Michałem Chorosińskim. Dziesięć lat temu, gdy wyszła za niego za mąż, prawie od razu się rozstali. Najpierw Figurska znalazła sobie kochanka, wyprowadziła się do niego, ale mąż zdobył na nowo jej serce. Potem znów poczuła się źle w związku, wyjechała do kochanka, ale wróciła. Chorosiński zaczął więc na nowo o nią zabiegać. Wyjechali nawet razem na wakacje, ale kiedy Figurska po powrocie znów zaczęła się spotykać z kochankiem, Chorosiński sam sobie kogoś znalazł. Wtedy Figurska zaszła w ciążę.Teraz ma posadkę w TV Republika, i jest "autorytetem" dla socjalistycznej "prawicy" spod znaku PiS.
archiwum – powód

Kupiłem pancerny sejf, ale nie trzymam w nim złota, pieniędzy ani obligacji. Zamykam w nim swoją dziewczynę, gdy ma PMS!

Zamykam w nim swoją dziewczynę, gdy ma PMS! –
archiwum – powód

Mam dwie fuchy - w dwóch miastach. Pracuję jako adiunkt na jednym z warszawskich uniwersytetów i jako barman-wykidajło w łódzkim klubie. Jakoś mi się udaje pogodzić te obowiązki, ale w końcu będę musiał wybrać - Warszawa lub Łódź. Sprawa się komplikuje, ...bo - poza pracą - z jednym i drugim miastem wiążą mnie też narzeczone. Mam jedną laskę w Warszawie, a drugą w Łodzi. I w przyszłości będę zmuszony wybrać którąś z nich. Ta ze stolicy jest bardzo robotna - rano robi mi jajecznicę, po południu, gdy...

...bo - poza pracą - z jednym i drugim miastem wiążą mnie też narzeczone. Mam jedną laskę w Warszawie, a drugą w Łodzi. I w przyszłości będę zmuszony wybrać którąś z nich. Ta ze stolicy jest bardzo robotna - rano robi mi jajecznicę, po południu, gdy... – ...wracam z wykładów, czeka na mnie z obiadem, a wieczorem wyprawia mnie do Łodzi (kanapki, wyprasowana koszula). Mieszkam u niej kątem, bo nie mam własnego lokum, narzeczona utrzymuje nasze wspólne gniazdko w niegannej czystości. Problem polega na tym, że jest oziębła sek*ualnie, robimy to raz na ruski rok, po ciemku i pod kołdrą. Narzeczona z Łodzi - dla odmiany - jest skrajnie nieodpowiedzialną siusiumajtą (19lat). Nie oddałbym jej nawet chomika pod opiekę. Jest sierotą (tragiczny wypadek samochodowy). Ma mieszkanie po rodzicach. Jednak gdybym z nią zamieszkał, głodowałbym (księżniczka sypia do 12, o jajecznicy mógłbym pomarzyć), a wcześniej straciłbym robotę w klubie za przyjście w niewyprasowanej koszuli i brudnych skarpetkach (jej wysokość nie umie obsługiwać pralki). Natomiast - w odrożnieniu od warszawskiej "mumii" - łódzka nimfa bzyka się jak szalona, nigdy mi nie odmawia, a czasem wręcz ja za nią nie nadążam (szczegoły pominę, bo jestem dżentelmenem).Którą wybrać? Pomożcie!