Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 136 takich demotywatorów

My byliśmy ostatnim pokoleniem, które siedziało do późna i czytało książki pod kocem z latarkami

My byliśmy ostatnim pokoleniem, które siedziało do późna i czytało książki pod kocem z latarkami – Dzisiejsze dzieciaki siedzą już tylko z telefonami...

O wiernego przyjaciela trzeba dbać

O wiernego przyjaciela trzeba dbać –

Kołdra nie pyta Kołdra rozumie

Kołdra rozumie –
archiwum

Rozwiązany problem temperatury dla par w łóżku

Rozwiązany problem temperatury dla par w łóżku –

Te czasy były bezcenne

Te czasy były bezcenne –  Pamiętasz te czasy gdy: -bierzcie „po dwa" gdy rozdawalos cukierki vv klasie na swoje urodziny, -rodzice szantażowali Cię tekstami: choć bo clę tu zostawię, bo pan pani przyjdzie Itp. -gdy siniaki, zadrapania, otarcia były wyznacznikiem najlepszej zabawy, -gdy udawałeś pijanego pijąc sok z zakrętki, zakrętka była kieliszkiem sok alkoholem, -zabawa w „zamknij oczy otwórz buzię", -kiedy dzieci z innego osiedla wydawały się jakby były z innej planety, -kiedy buz pliki nie wychodziło się na dwór, kiedy koc i poduszki były najlepszym materiałem do zbudowania „bazy" -kiedy bez telefonu WIEDZ ŻE TO JUŻ NIGDY wiedziałeś,. gdzie znale. NIE WRÓCI znajomych

Mój kostium Halloweenowy

Mój kostium Halloweenowy –

Narzekasz, że w taką pogodę nie ma co robić?

Narzekasz, że w taką pogodę nie ma co robić? – Polecam ciepły koc, gorącą herbatę i dobrą książkę
archiwum

Szacunek do flagi level: USA

Szacunek do flagi level: USA –

Obudźcie mnie na wiosnę!

Obudźcie mnie na wiosnę! –

Jesienny przetrwalnik

Jesienny przetrwalnik –

Kiedy budzisz się po imprezie z jakąś świnią...

Kiedy budzisz się po impreziez jakąś świnią... –
archiwum

Jak pewien człowiek założył na olx profil randkowy Jak pewien człowiek założył na olx profil randkowy

Jak pewien człowiek założył na olx profil  randkowy – Pan Amant odda za darmo : mięciutki koc na chłodne wieczory we dwoje, piękny kwiat dla pięknej osoby, ciacho i kawa na niebieskich talerzykach oraz zdejmie z siebie i również odda za darmo niebieską koszulę.
Źródło: www.olx.pl

Rozwiązanie problemów

Rozwiązanie problemów –  W obliczu problemów masz tylko dwa wyjścia.Albo schowasz się przed nimi pod kocyk, albo schowasz się przed nimi pod kołderkę.

Gdy cenisz sobie bezpieczeństwo

Gdy cenisz sobie bezpieczeństwo –
archiwum – powód

Takie historie nie zdarzają się często. Suczka widząc zmarzniętego za płotem psa, oddała mu połowę swojego koca

Takie historie nie zdarzają się często. Suczka widząc zmarzniętego za płotem psa, oddała mu połowę swojego koca – Historia Lany, ośmiomiesięcznej suczki jest na tyle niezwykła, że nie sposób o niej nie napisać. Lana została znaleziona na jednej z brazylijskich ulic i przygarnięta przez Suelen Schaumloeffel. Za przygarnięcie i ona potrafiła się odwdzięczyć.Pewnego chłodnego wieczoru Suelen wyniosła dla swojej suczki koc i ułożyła go w budzie, upewniając się, że jest jej ciepło. Ku jej ogromnemu zaskoczeniu następnego ranka, kobieta znalazła Lanę leżącą przy płocie, połowa koca była po drugiej jego stronie, leżał na niej bezdomny pies. Jak się okazuje, suczka zaciągnęła koc pod płot, tak aby pomóc zmarzniętemu zwierzęciu ogrzać się

Praca ratownika medycznego jest naprawdę bardzo ciężka. Przekonała się o tym pani Monika, pracowniczka pogotowia ratunkowego. Pracując ponad swoje siły, nieomal sama straciła życie. Uratowali ją koledzy po fachu, którym serdecznie podziękowała tym wpisem:

Praca ratownika medycznego jest naprawdę bardzo ciężka. Przekonała się o tym pani Monika, pracowniczka pogotowia ratunkowego. Pracując ponad swoje siły, nieomal sama straciła życie. Uratowali ją koledzy po fachu, którym serdecznie podziękowała tym wpisem: – "Bardzo dziękuję wrocławskiemu zespołowi, który wczoraj około 20-j, "pozbierał " mnie w domu.Szczególne podziękowania, za "pranie mózgu" w karetce. Nigdy nie przypuszczałam, że pojadę nią w charakterze pacjenta. Mieli Panowie rację---nie ma ludzi niezastąpionych, czas wrzucić na luz i żyć i wolniej. Potrzebowałam wstrząsu, nie tylko ze strony organizmu, ale przede wszystkim od kogoś, kto pracuje, bądź pracował jak ja.Dziękuję zespołowi sor-u na wrocławskiej Borowskiej--za wszystko, może to niektórym wyda się dziwne, ale przede wszystkim za cudem znaleziony wózek i koc. I za słowa---"Masz iść na L4 przynajmniej na dwa tygodnie", wyluzować, odpocząć. Nie chcemy tu pochować swojego".Może niektórym słowa wydadzą się radykalne, jednak do mnie dotarły. Macie całkowitą rację. Nie jestem Bogiem, na bóle w klatce, utratę przytomności z przemęczenia i stresu zapracowałam sobie sama. Nie ma ludzi niezastąpionych, ale tak naprawdę dopiero dziś w nocy, zdałam sobie z tego sprawę.Mnie się dziś udało. Niektórzy z Nas mieli mniej szczęścia.--Pozdrawiam Monika

Psów nie wpuszczają do szpitala, ale ta dziewczyna znalazła na to sposób, żeby przemycić babci jej ukochanego pupila

Psów nie wpuszczają do szpitala, ale ta dziewczyna znalazła na to sposób, żeby przemycić babci jej ukochanego pupila – Ukochana babcia 21-letniej Shelby Hennick’s znalazł się w szpitalu, po tym jak została częściowo sparaliżowana, na skutek niewłaściwej reakcji na leki. Starsza pani była wyraźnie zdenerwowana całą sytuacją, ale na szczęście jej wnuczka wpadła na wspaniały pomysł, aby podnieść ja na duchu…Shelby zaczęła się zastanawiać naw wszystkimi rzeczami, które kocha jej babcia i jej pies Patsy był pierwszą myślą, która przyszła jej do głowy. Niestety czworonożni odwiedzający mają zakaz wstępu do szpitala. Wnuczka postanowiła jednak zachować się nieco frywolnie i wpadła na pomysł, aby przemycić małą futrzaną kulkę do środka.„Ona ma już 13 lat, więc jest bardzo duża więź między zwierzakiem a babcią”– powiedziała Shelby.Po czym dodała: „Nie było żadnego planowania, przypadkowo miałam w samochodzie szary koc, po prostu owinęłam ją i weszłam do środka. Odwiedzałam babcię dość często, więc na szczęście personel szpitala mnie rozpoznawał, bez problemu przeszłam obok machając im ręką.”„Patsy chyba wyczuła całą sytuację, gdyż przez cały czas zachowywała się cicho, siedziała pod kocem liżąc moją ręką. Wydaje mi się, że jedna z pielęgniarek coś podejrzewała, na szczęście poszła jednak dalej.”Najważniejsze, że Patsy i babcia były bardzo zadowolone ze spotkania. ”Byłam bardzo szczęśliwa, że wszystko się udało, jestem pewna że cała akcja dała babci dużo radości”

Ten list jest dowodem na to, że ci ludzie nie popadli w rutynę i znieczulicę…

Ten list jest dowodem na to, że ci ludzie nie popadli w rutynę i znieczulicę… – Wzruszający list do lekarzy, którzy opiekowali się jego żoną tuż przed śmiercią:Za każdym razem, gdy potrzebowała zastrzyku, przepraszaliście ją, że będzie bolało, nie mając nawet pewności czy ona to usłyszy…Kiedy słuchaliście bicia jej serca i oddechu przez stetoskop, a jej okrycie zaczęło się zsuwać, nakrywaliście ją z szacunkiem. Rozkładaliście koc nie tylko wtedy, gdy widzieliście, że temperatura jej ciała wymaga regulacji, ale nawet wtedy, gdy w jej sali było odrobinę chłodno. Mając nadzieję, że będzie dzięki temu lepiej spać…Tak bardzo troszczyliście się o jej rodziców, przez godzinę cierpliwie tłumaczyliście im wszystko. Odpowiadając na każde pytanie z niezwykłym zaangażowaniem i cierpliwością.Mój teść, lekarz, czuł, że jest zaangażowany w jej opiekę oraz leczenie. Nie potrafię nawet powiedzieć, jak ważne to było dla niego.Jeszcze to, jak traktowaliście mnie…Nie wiem, jak znalazłbym siłę na przeżycie tego tygodnia bez Was… Ile razy zastawaliście mnie płaczącego, z głową ukrytą w dłoniach? Dużo. Szybko i prawie niewidocznie wykonywaliście swoje obowiązki i niepostrzeżenie opuszczaliście salę…Ile razy pomagaliście mi ustawić leżankę tak, abym mógł być jak najbliżej mojej żony, wplątując się przy tym w masę drutów i wbijając się w różnego rodzaju rurki?Tylko dla kilku centymetrów mniejszej odległości między nami…Ile razy sprawdzaliście czy nie potrzebuję czegoś do jedzenia, świeżego ubrania, gorącego prysznica, wytłumaczenia czegoś lub po prostu rozmowy?Ile razy przytulaliście mnie i pocieszaliście za każdym razem, gdy rozsypywałem się na miliony kawałeczków?Ile razy pytaliście mnie o to, jaką osobą była Laura czy oglądaliście ze mną nasze wspólne zdjęcia…Ile razy przekazaliście mi złe wieści ze współczuciem i smutkiem w oczach?Ile razy użyczaliście mi komputera, gdy musiałem pilnie napisać maila?Nawet kiedy przyniosłem do szpitala specjalnego gościa, naszego kota Colę, aby mogli się pożegnać, niczego nie widzieliście…Pamiętam też jeden specjalny wieczór, kiedy pozwoliliście mi w sumie na wprowadzenie kolejno około 50 osób…Rodzinę, przyjaciół, znajomych, współpracowników, aby każdy mógł się z nią pożegnać… To było niesamowite - wszyscy mogli okazać jej miłość - od gry na gitarze, po śpiewy i tańce.Dzięki temu odkryłem, jak bardzo moja żona porusza ludzi…To była ostatnia, wspaniała noc naszego małżeństwa i to nie wydarzyłoby się bez Was i Waszego wsparciaBędę pamiętał przez resztę mojego życia.To był najwspanialszy prezent, jaki dostałem. Dona i Jen dziękujęWam wszystkim mam za co dziękować…Z dozgonną wdzięcznościąPeter DeMarco

Już niedługo o 7 rano nad polskim morzem

Już niedługo o 7 rano nad polskim morzem –

Jedyne czego przy takiej pogodzie mi trzeba żeby nie wychodzić z domu

Jedyne czego przy takiej pogodzie mi trzeba żeby nie wychodzić z domu –