Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

poczekalnia

Lubimy wspominać, rozpamiętywać, dzielić włos na czworo. „Dlaczego mi się to przytrafiło?” Po prostu przytrafiło, ch** wie dlaczego, tego nie zmienisz. „Co pomyślą o mnie inni?” Inni o tobie nie myślą

Lubimy wspominać, rozpamiętywać, dzielić włos na czworo. „Dlaczego mi się to przytrafiło?” Po prostu przytrafiło, ch** wie dlaczego, tego nie zmienisz. „Co pomyślą o mnie inni?” Inni o tobie nie myślą –

Piękny gest mężczyzny w żółtej koszulce. Starsza pani miała problem z zapłaceniem za swoje zakupy. Drobnych nie miała wystarczająco, a terminal odrzucał jej kartę. Inni klienci już zaczynali się niecierpliwić

Piękny gest mężczyzny w żółtej koszulce. Starsza pani miała problem z zapłaceniem za swoje zakupy. Drobnych nie miała wystarczająco, a terminal odrzucał jej kartę. Inni klienci już zaczynali się niecierpliwić – "Podszedłem do kasjerki, zapytałem, ile kosztują te zakupy. Gdy poznałem kwotę (44 dolary), wręczyłem starszej kobiecie 50 dolarów. Widziałem, że jest nieco zmieszana, ale powiedziałem, że to nic takiego i życzyłem jej miłego dnia."Piękny gest oczywiście został uchwycony na zdjęciu przez innego klienta. Ryan stał się internetowym bohaterem, który podbił serca ludzi. On sam nie widzi w tym nic nadzwyczajnego
archiwum

Dlaczego Kanye West wygląda wciąż jak dzieciak, któremu mama kazała wynieść śmieci Być może doszedł do tego momentu w życiu, kiedy wisi mu co myślą o nim inni...

Być może doszedł do tego momentu w życiu, kiedy wisi mu co myślą o nim inni... –

Życie jest zbyt krótkie, by nie jeść czekolady, by słuchać tego co mówią o nas inni. I by tracić czas na niewłaściwe osoby, które nas nie szanują

Życie jest zbyt krótkie, by nie jeść czekolady, by słuchać tego co mówią o nas inni. I by tracić czas na niewłaściwe osoby, które nas nie szanują –
Źródło: Krzysztof Michowski`.

Nasi przodkowie oddawali krew, by inni mogli żyć

Nasi przodkowie oddawali krew,by inni mogli żyć – Ty też możesz!
archiwum – powód

Ludzie to jednak są chciwi ponad miarę. To zdjęcie sztucznych jabłek...

Ludzie to jednak są chciwi ponad miarę. To zdjęcie sztucznych jabłek... – Prasa lokalna pisze: W nowootwartym sklepie IKEA w Lublinie problemem okazały się jednak atrapy jabłek, które najwidoczniej część klientów potraktowała jako poczęstunek. Na ich nieszczęście była to jedynie dekoracja, którą po nadgryzieniu odłożyli na miejsce.Naprawdę, nie zdawałem sobie sprawy, że tacy ludzie w lubelskim mieszkają… Łażą, łapią i gryzą wszystko naokoło – komentuje Damian.Na biednej Lubelszczyźnie to i atrapy jabłek zaskakują – dodaje Marta.Najpierw się wykąpali w fontannie, a potem poszli coś przekąsić – pisze Beata.Inni zaś tłumaczą, że… za darmo, to i dekoracja smakuje.
Źródło: Kurier / Joe Monster

Nowy poziom januszostwa osiągnięty: Ludzie to jednak są chciwi ponad miarę. To zdjęcie sztucznych jabłek...

Ludzie to jednak są chciwi ponad miarę. To zdjęcie sztucznych jabłek... – Prasa lokalna pisze: W nowo otwartym sklepie IKEA w Lublinie problemem okazały się jednak atrapy jabłek, które najwidoczniej część klientów potraktowała jako poczęstunek. Na ich nieszczęście była to jedynie dekoracja, którą po nadgryzieniu odłożyli na miejsce.Naprawdę, nie zdawałem sobie sprawy, że tacy ludzie w lubelskim mieszkają… Łażą, łapią i gryzą wszystko naokoło – komentuje Damian.Na biednej Lubelszczyźnie to i atrapy jabłek zaskakują – dodaje Marta.Najpierw się wykąpali w fontannie, a potem poszli coś przekąsić – pisze Beata.Inni zaś tłumaczą, że… za darmo, to i dekoracja smakuje udostępnił post użytkownika Kurier Lubelski Atrapy jabłek w sklepie IKEA w Lublinie cieszą się sporym zainteresowaniem Zdjęcia pogryzionych dekoracji przysłała czytelniczka Nina. Dziękujemy! A zdjęcia z otwarcia sklepu znajdziecie tutaj 12 innych użytkowników
Źródło: Kurier / Joe Monster
archiwum – powód

Mąż sparaliżowanej kobiety co wieczór wymyka się w tajemnicy do garażu. Nad tym właśnie pracował: Brad i Liz mieli wszystko o czym marzyli, już przed ślubem wiedzieli, że są dla siebie stworzeni. Niestety 3 miesiące przed ceremonią uczestniczyli w poważnym wypadku drogowym

Brad i Liz mieli wszystko o czym marzyli, już przed ślubem wiedzieli, że są dla siebie stworzeni. Niestety 3 miesiące przed ceremonią uczestniczyli w poważnym wypadku drogowym – Jedna z opon rozpadła się podczas jazdy w deszczu. Samochód wypadł z drogi i dachował. W szpitalu okazało się, że Liz miała złamany kręgosłup i do końca życie będzie sparaliżowana od pasa w dół.Brad, weteran wojenny, widział już wcześniej przerażające wypadki, ale widok własnej żony w takim stanie złamał mu serce. Bardzo nie chciał, żeby jego aktywna żona czuła, że "zostaje w tyle". Po miesiącach spędzonych w garażu zbudował dla niej coś co można określić jedynie jako połączenie wózka i...czołgu!Kiedy zaprezentował żonie wózek, ta popłakała się ze wzruszenia. Jej problemy z poruszaniem się po podwórku odeszły w niepamięć. Brad nie zaprzestał na zbudowaniu modelu tylko dla żony. Mężczyzna postanowił udostępnić projekt armii, żeby inni weterani również mogli korzystać z jego wynalazku

Niektórzy ludzie kochają deszcz

Niektórzy ludzie kochają deszcz – Inni po prostu mokną

Heteroseksualny gość przez przypadek poszedł do najbardziej zboczonego klubu dla gejów w Berlinie i wystawił im recenzję na Yelpie. Uwaga: poniżej opisane są sceny nie dla wrażliwych odbiorców:

Heteroseksualny gość przez przypadek poszedł do najbardziej zboczonego klubu dla gejów w Berlinie i wystawił im recenzję na Yelpie. Uwaga: poniżej opisane są sceny nie dla wrażliwych odbiorców: – "Wybaczcie proszę długą recenzję, ale zamierzam podzielić się moimi doświadczeniami z Berghain. Byłem w Berlinie parę tygodni temu i, siedząc w hotelu, zacząłem rozmowę z paroma gośćmi z Londynu. Wyglądali normalnie i powiedzieli mi, że idą do najbardziej cool klubu w Berlinie i czy bym się z nimi nie wybrał. Pomyślałem, czemu nie, jest w końcu sobota wieczorem... Zapytałem, czy mogę iść z nimi, a oni stwierdzili, że jasne, nie ma problemu. Jeden z nich poinformował mnie, że powinienem się przebrać, bo trudno się dostać do środka, ale oni mają wtykę, więc damy radę. Zasugerowali mi czarny ubiór i prostotę. Bez guzików w koszuli i bez bluzy z kapturem. Powiedzieli, że jeśli mam czarny szalik, to byłoby super, bo gość stojący na bramce lubi czarne ubrania. Poszedłem się więc przebrać i zszedłem na dół do hotelowego lobby. Zamówiliśmy taksówkę i pojechaliśmy do tego miejsca nazywającego się Berghain. Gdy przyjechaliśmy, zaskoczyła mnie długa kolejka go budynku, który z zewnątrz wyglądał na jakiegoś rodzaju biurowiec. Coś jak galeria handlowa. W ogóle nic niezwykłego. Ci goście z Londynu powiedzieli mi, że jakoś sie przepchniemy. Zacząłem sprawdzać coś na telefonie, na co zwrócili mi w panice uwagę, żebym w żadnym razie tego nie robił, bo nas nie wpuszczą. W końcu dostaliśmy się pod drzwi, a tam stał dziwny starawy koleś, cały w tatuażach i kolczykach. Jakiś guru sceny klubowej czy coś w tym rodzaju. Wyglądał dziwnie i, tak, miał szalik na sobie. Ześwidrował mnie wzrokiem od dołu do góry i zachęcił do wejścia małym palcem u dłoni. I wtedy zaczęły się dziać naprawdę dziwne rzeczy... (Uwaga! Niżej znajdują się opisy gejowskiego seksu - czytacie na własną odpowiedzialność).Od razu jak wszedłem, stwierdziłem, że muzyka jest za głośno. Dosłownie bolało od tego w klatce piersiowej. Linia basowa zsynchronizowała się z biciem mojego serca, tak to czułem. Zaproponowałem tym gościom z Lonydnu piwo, to oni dziwnie na mnie popatrzyli i zaoferowali mi jakiegś pigułki. Odmówiłem. Obydwaj zażyli po parę i zaczęli się ze sobą całować. Nie mówię o zwykłym pocałunku, całowali się tak, jakby chcieli językiem dosięgnąć wzajemnie swoich jelit. Bardzo agresywnie i to sprawiło, że od razu poczułem się niekomfortowo. Nie wiedziałem w ogóle, że są gejami! Gdy rozejrzałem się wokół, to obok mnie było 3 do 4 gości kompletnie nagich z erekcją, tańczących jakiś szalony taniec. Zdecydowałem wziąć sobie piwo, myśląc, że to pewnie tylko część klubu jest gejowska, czy coś w tym rodzaju... Że może jestem w złej części klubu. Nie dla mnie. Ale cały klub to była sekcja gejowska! W drodze do baru spotkały mnie rzeczy, w które ciężko w ogóle uwierzyć. Widziałem jak jakiś brodaty koleś ostro rżnął w tyłek drugiego brodatego kolesia. Odwróciłem wzrok, ale w zasadzie gdziekolwiek popatrzyłem, tam było jeszcze gorzej. Był tam inny koleś, i, wcale nie żartuję, ani nie zmyślam, miał całą rękę prawie do łokcia wciśniętą w tyłek drugiego gościa. Z początku myślałem, że to jakaś magiczna sztuczka, ale nie, to się działo naprawdę. Ten gość nabity na tę rękę wyraźnie był z tej sytuacji zadowolony. Inny koleś był w tym czasie penetrowany przez dwóch gości. Pomyślałem, że do cholery, ale ja stąd się zmywam. Problem był taki, że ci londyńczycy mieli mój telefon. Musiałem ich odnaleźć. A trafiłem dosłownie w sam środek jakiejś gejowskiej orgii! Ssali się, wciskali sobie pięści w dupę, co tylko możesz sobie wyobrazić. Był tam gość ujeżdżający drugiego i krzyczący "Balles Tief!", co po niemiecku znaczy "Głęboko aż po jaja!".Tymczasem gość wyglądający na nazistę szedł prosto na mnie i wyglądał, jakby chciał mi wsadzić. Już się szykowałem do walki o swoją cnotę, a on, śmiejąc się ze mnie, podszedł, i zapytał słabym angielskim, czy chciałbym coś chemicznego, co mnie utrzyma na nogach i wprowadzi w ekstazę. Odpowiedziałem, że nie, nie, nie, a wtedy zaczęły wybrzmiewać syreny i cały klub po prostu zwariował! Zapytałem tego gościa, czy to jakiś alarm przeciwpożarowy czy coś w tym rodzaju, a on, że nie, że "zaczyna się ślizgawka!" I wszyscy goście zaczęli się masturbować i spuszczać na parkiet, a inni się na to rzucali i ślizgali! O Boże! Rzuciłem w stojącego obok mnie gościa butelką, który próbował się na mnie spuścić, i rzuciłem się do rozpaczliwej ucieczki. Ale przebiegłem koło jednego gościa, który wyglądał na kontuzjowanego i błagał o pomoc. Zapytałem go, co się dzieje, a on odwrócił się do mnie tyłem i zobaczyłem silikonowy obiekt, który utknął w jego zakrwawionym odbycie, tak, że ledwo wystawał. Myślał, że pomogę mu to wyciągnąć. Uciekłem! Dopchałem się do drzwi wyjściowych, zdążyłem jeszcze krzyknąć do gościa na bramce, że jest chory i wskoczyłem do taksówki. To było moje doświadczenie w "najbardziej cool klubie w Europie". Mogę znieść wiele, ale to było zdecydowanie za dużo. Nigdy więcej."

Michał Kucharczyk powinien sobie wziąć do serca słowa Ediego Andradiny - Brazylijczyka, dla którego Polska stała się drugą ojczyzną:

Michał Kucharczyk powinien sobie wziąć do serca słowa Ediego Andradiny - Brazylijczyka, dla którego Polska stała się drugą ojczyzną: – "Brak sukcesu tkwi w głowach piłkarzy. W Polsce naprawdę jest wielu bardzo dobrych zawodników. Umiejętności mają na poziomie europejskim, kilku nawet na światowym. Tylko nieliczni potrafią jednak wytrzymać presję i podołać oczekiwaniom. I to mnie przeraża. Bo o jakiej presji można mówić będąc na boisku? Presja to jest wówczas, gdy trzeba o piątej rano wstać i od szóstej tyrać za pieniądze, którymi trudno wyżywić rodzinę. Mam ogromny szacunek dla tych ludzi. A takich, którzy z marnych zarobków potrafią jeszcze odłożyć na bilet i przyjść na stadion żeby nam kibicować, wręcz podziwiam. Dla nich na boisku trzeba zostawić serce i wszystkie umiejętności. Polscy piłkarze są słabi psychicznie. Za szybko nabywają fałszywego przekonania o swojej wielkości i przestają pracować." „SKŁADAJĄC WSZYSTKIE NASZE WOLNE DNIW CIĄGU ROKU, SKLEIMY MOŻE MIESIĄC.INNI LUDZIE NIE PRACUJĄ W WEEKENDY I ŚWIĘTA...”

Świecie dokąd zmierzasz?

Świecie dokąd zmierzasz? – Dziś każdy podąża za pieniędzmi, sławą, rozgłosem, dziś każdy pragnie aby to jemu było jak najlepiej i aby to on miał dobrze. Nie liczą się inni ludzie, moje koryto najważniejsze. Żyjemy w wiecznym pośpiechu, nie zwracamy uwagi na drugiego człowieka. Wiele osób nie potrafi się odnaleźć, w tym co oferuje nam współczesny świat.Żyjemy w czasach próżnych – liczy się metka, liczy się wszystko co najdroższe, liczy się wygląd i sztuczność. Wielu ludzi nie robi nic, ale robi to w pośpiechu. A gdyby tak każdy z nas się zatrzymał na chwilę i odpowiedział sobie w duchu – ile w ostatnim czasie zrobiłem coś dla drugiego człowieka?Ludzie kompletnie nie zdają sobie sprawy, że są rozbici, zdezintegrowani, nie podejmują jakiegokolwiek wysiłku samowychowania. Rodzice nie wychowują dzieci, zwalają na szkołę, nauczyciel nic nie może zrobić, bo go zwolnią z pracy.Wszystko zaszło za daleko…Nie szanujemy się, nie kochamy się, nie pomagamy sobie, jesteśmy dla siebie źli, fałszywiLudzie podążają za fałszywymi wizjami szczęścia. Poszukiwane szczęście w wydaniu dzisiejszego świata ma być: łatwe, przyjemne, wygodne, bez wysiłku. Każdy znający trochę życie człowiek wie, że tak nie jest!Zawsze na coś ważnego w życiu trzeba sobie mocno zapracować.Szczęście osiąga się wtedy, gdy do czegoś można dojść samemu. Trzeba się mnóstwo razy pokłócić, żeby z partnerem w końcu do siebie dotrzeć, trzeba wiele godzin przepracować, żeby w końcu zająć wyższe stanowisko bądź rozkręcić swój własny biznes. Ludzie przestali używać rozumu. Wszędzie myśli za nas technologia. Nie piszemy, piszą za nas telefony, tablety i laptopy, jedziemy ślepo zapatrzeni w nawigację, zamiast kierować się znakami na drodze, nie czytamy książek,  nie mamy autorytetów. Rządzi nami egoizm i nie jesteśmy zdolni do miłości., czujemy się niedowartościowani, niedocenieni – pytanie, kiedy Ty sam coś dałeś od siebie, kiedy powiedziałeś miłe słowo osobie z pracy, żonie, mężowi, córce, siostrze, przyjaciółce, sąsiadce?Współczesny świat potrzebuje więcej miłości, dobra, wartości!Nie zmienimy całego świata, ale możemy zmienić małą cząstkę, środowisko wokół nas

Co wieczór miasto wysyła chorym dzieciom wzruszającą wiadomość. Tę niezwykłą tradycję zapoczątkowało specjalne pożegnanie przygotowane dla jednego z pacjentów

Co wieczór miasto wysyła chorym dzieciom wzruszającą wiadomość. Tę niezwykłą tradycję zapoczątkowało specjalne pożegnanie przygotowane dla jednego z pacjentów – Co wieczór o 20:30 pacjenci Szpitala Dziecięcego Hasbro w mieście Providence, w stanie Rhode Island (USA), mogą wyjrzeć przez okna i zobaczyć migoczące światła w całym mieście – wiadomość tylko dla nich.Ta wiadomość, na którą niektórzy pacjenci czekają cały dzień, jest jasna: myślimy o tobie.Projekt Dobre Światła był pomysłem Steve’a Brosnihana, rysownika komiksów i karykaturzysty zatrudnionego przez ten szpital. W 2010 roku, kiedy pewien nastoletni pacjent, który zdążył już się zaprzyjaźnić ze Steve’em, miał wychodzić ze szpitala, artysta powiedział mu, aby tego wieczoru patrzył przez okno na pewien przystanek autobusowy.Brosnihan pojechał w to miejsce w wyznaczonym czasie i mrugał lampką swojego roweru. Ku jego zdziwieniu nastolatek migał w odpowiedzi światłami w swojej sali –  dowiadujemy się z tekstu w czasopiśmie Reader’s Digest.Odtąd Brosnihan miał zwyczaj żegnać się w ten sposób z dziećmi w szpitalu co wieczór, a z czasem pomysł podchwycili inni mieszkańcy i firmy tego miasta.Obecnie 20 różnych grup oficjalnie uczestniczy w akcji migania światłami – czy to latarkami, reflektorami czy neonami – co wieczór o 20:30

Kiedy nie chcesz być taki jak wszyscy inni

 –
archiwum

Ogólnie, pod względem biologicznym ludzie są identyczni. Dlaczego więc jesteśmy różni pod względem psychicznym. Mamy różne charaktery, różnie reagujemy na określone sytuacje. Jedni są pesymistami, inni optymistami. Jedni są ekstrawertykami, inni introwertykami itd. Różnice polegają w sposobie myślenia. Nasze mózgi są jak komputery. Jedyna różnica między nami to oprogramowanie które te mózgi posiadają.

Jedni są pesymistami, inni optymistami. Jedni są ekstrawertykami, inni introwertykami itd. Różnice polegają w sposobie myślenia. Nasze mózgi są jak komputery. Jedyna różnica między nami to oprogramowanie które te mózgi posiadają. – By Twoje ciało mogło normalnie funkcjonować ,Twój mózg musi filtrować wszystkie bodźce, które do niego docierają. Pewne  bodźce musi więc on ignorować, inne musi interpretować i reagować na nie. To, na jakie informacje zwracasz uwagę i jak je interpretujesz ma ogromny wpływ na jakość Twojego życia. Są ludzie, którzy sabotują wszystkie swoje działania, a nawet marzenia.  Nie musisz być tylko tym kim jesteś. Możesz być również tym kim chcesz być. Wystarczy zmienić oprogramowanie Twojego mózgu na takie, które będzie Cie wspierać w życiu. Jeśli nie wierzysz w to, że możesz zmienić swoje życie, to może jest to tylko kwestią niewłaściwego oprogramowania, które jest zainstalowane w Twojej głowie? Zastanów się. Gdybyś mógł (mogła) wymyślić siebie od nowa, a następnie wcielić tą koncepcję w życie, to jak by to było?

Mam już dość

Mam już dość – Mam dość tej wszechobecnej mody na: im mniej w talii i im więcej w biodrach tym bardziej cool. Dziewczyny! Zdrowe odżywianie i dbanie o siebie to jedno.Paranoja i gonitwa za czymś tylko po to, żeby pochwalić się na instagramie to drugie! Wiecie co? Jesteście piękne nawet bez sześciopaka, jesteście piękne nawet jeśli nie trzymacie ścisłej diety.Nie każda musi być Chodakowska! Każda z Was powinna być przede wszystkim sobą. Dziewczyny dbajcie o siebie, ale bez paranoi. Wszystko w granicach rozsądku. Mam dość tego, że internet aż krzyczy o tym, że trzeba być fit, dziennie siłownia, zero żywieniowych przyjemności. Przez to mnóstwo dziewczyn wpada w kompleksy i dąży do "ideałów" wykreowanych przez internet.Niejedno zdjęcie, to tylko dobra postawa lub photoshop. KOBIETO od umięśnionego brzucha piękniejszy jest Twój szczery uśmiech! Nie katuj się jeśli nie czujesz szczęścia. TY w tym wszystkim jesteś najważniejszą, a nie to, co myślą inni. Jesteś piękna i internet nie będzie Ci dyktować inaczej!

Ta mądra i niezwykle wzruszająca, historia krąży w internecie od lat. Jest jednak jak najbardziej prawdziwa, została spisana na podstawie wspomnień nowojorskiego taksówkarza, Kenta Nerburna, którego życie odmieniło się za sprawą jednej, wyjątkowej pasażerki

Ta mądra i niezwykle wzruszająca, historia krąży w internecie od lat. Jest jednak jak najbardziej prawdziwa, została spisana na podstawie wspomnień nowojorskiego taksówkarza, Kenta Nerburna, którego życie odmieniło się za sprawą jednej, wyjątkowej pasażerki – "Podjechałem pod wskazany adres i zatrąbiłem. Po paru minutach zatrąbiłem ponownie. To miał być mój ostatni klient przed końcem zmiany, więc pomyślałem, żeby po prostu odjechać, ale zamiast tego, zaparkowałem, podszedłem do drzwi i zapukałem.- Chwileczkę! - odpowiedział słaby, damski głos.Po dłuższej chwili, drzwi otworzyły się. Stała w nich drobna, starsza pani. Musiała mieć około 90 lat. Była ubrana w staromodną suknię i kapelusz z woalką, wyglądała niczym wyjęta z filmu z lat 40. Obok niej stała niewielka walizka. Mieszkanie wyglądało, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Ściany były puste, a wszystkie meble okryte folią.- Pomógłby mi Pan zanieść bagaż do samochodu? - spytała staruszka.Zaniosłem walizkę do taksówki, potem wróciłem, żeby pomóc kobiecie. Wzięła mnie pod rękę i powoli poszliśmy w stronę auta.- Dziękuję. Jest Pan taki uprzejmy - powiedziała.- Nie ma za co - odparłem - po prostu staram się traktować swoich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym, żeby inni traktowali moją mamę.- Jesteś dobrym chłopcem.Kiedy wsiedliśmy do taksówki, podała mi adres, a potem zapytała:- Czy moglibyśmy pojechać przez śródmieście?- To nie będzie najkrótsza droga...- Wiem, ale nie spieszy mi się. Jadę do hospicjum.Spojrzałem w lusterko, w jej oczach lśniły łzy.- Nie mam już żadnej rodziny - mówiła dalej łagodnym głosem - Lekarze mówią, że nie zostało mi wiele czasu.Sięgnąłem cicho do taksometru i wyłączyłem go.- Którędy mam jechać? - spytałem.Przez następne dwie godziny krążyliśmy po mieście. Pokazała mi sklepik, w którym kiedyś pracowała. Przejechaliśmy przez osiedle, na którym mieszkali z mężem jako nowożeńcy. Zatrzymaliśmy się przed fabryką mebli, gdzie kiedyś była sala balowa, w której tańczyła za młodu. Czasem prosiła, żebym zwalniał przy konkretnych budynkach i wpatrywała się w ciemność, nic nie mówiąc.- Jestem zmęczona. Jedźmy już - powiedziała nagle, gdy zza horyzontu wyszły pierwsze promienie słońca.W ciszy dojechaliśmy pod wskazany adres. Gdy tylko wysiedliśmy, pojawiło się dwóch sanitariuszy. Gdy wyjąłem z bagażnika niewielką walizkę, kobieta już siedziała na wózku inwalidzkim.- Ile jestem Panu winna? - spytała, sięgając do torebki.- Nic - odpowiedziałem.- Musi Pan z czegoś żyć.- Będę miał innych pasażerów - odpowiedziałem.Pochyliłem się i objąłem ją. Uścisnęła mnie mocno.- Dał Pan starej kobiecie chwilę radości. Dziękuję.Ostatni raz uścisnąłem jej rękę i odjechałem. Przez resztę dnia nie wziąłem już ani jednego pasażera. Jeździłem bez celu, zatopiony w myślach. Co by się stało, gdyby ta kobieta trafiła na niecierpliwego kierowcę, który chciałby jak najszybciej skończyć zmianę? Co, gdybym odmówił pojechania jej trasą albo zatrąbił tylko raz i odjechał?Kiedy teraz to wspominam, myślę, że nie zrobiłem w życiu niczego ważniejszego. Uczymy się myśleć, że nasze życie toczy się wokół ważnych wydarzeń. Ale ważne wydarzenia często zaskakują nas pod przykryciem przeżyć, które uważamy za małe i nieznaczące. Ludzie mogą nie pamiętać dokładnie, co zrobiliście albo powiedzieliście, ale będą pamiętać, jak się dzięki Wam poczuli."
archiwum – powód

Typowy Janusz

Typowy Janusz – Ja nie dostałem a inni dostali jakie zuo, w dupie że na całym zachodzie dodajo do dzieci, ja nie dolem ja musze walczym ze zlym PiSem

Żyj chwilą i nie patrz na to, co powiedzą inni

Żyj chwilą i nie patrzna to, co powiedzą inni –