Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

Policjanci mieli już zatrzymywać kradnącą kobietę, ale zmieniają zdanie, kiedy spoglądają na jej głodne dzieci

Policjanci mieli już zatrzymywać kradnącą kobietę, ale zmieniają zdanie, kiedy spoglądają na jej głodne dzieci – To przykre, ale niektórzy ludzie mogą zdobyć jedzenie jedynie, jeśli je ukradną. Można różnie do tego podchodzić, ale prawda jest taka, że o ile nie jest się kleptomanem, to kradzież nigdy nie stanowi przyjemności. Co jednak zrobić, gdy nikt nie chce nam pomóc?5 listopada policja z Hillsborough podzieliła się na swojej stronie na Facebooku pewną inspirującą historią.Od tego czasu zaktualizowali post, ponieważ reakcje czytelników przerosły ich najśmielsze oczekiwania. Historia miała miejsce 4 listopada w Karolinie Północnej i zmieniła życie Theresy West.„Wczoraj, kapral Keith Bradshaw i posterunkowa Candace Spragins udali się zbadać sprawę kradzieży w sklepie Food Lion. Sprawczynię znaleźli w jej domu, w którym oddała jedzenie o wartości 36 dolarów, które ukradła dla siebie i dzieci.”„Nie była to kradzież z zachłanności, ale z konieczności, próba matki nakarmienia swoich dzieci.”W rozmowie z Herald-Sun Theresa West wyjaśniła swoje postępowanie. Próbowała znaleźć inne rozwiązania, ale była sama z trójką dzieci i ostatecznie postanowiła to zrobić. Nie spodziewała się jednak reakcji policji.Policja w Hillsborough kontynuuje:„Chociaż policjanci musieli oskarżyć ją o kradzież, to postanowili, sami, wrócić do sklepu i kupić jedzenia za 140 dolarów, które przywieźli głodującej rodzinie.”Theresa nie mogła uwierzyć własnym oczom, gdy zobaczyła ich z torbami pełnymi jedzenia. Mięso, owoce, warzywa, mąka… Tyle rzeczy, których rodzina dawno nie próbowała.Chociaż gest ten zaskoczył Theresę i ludzi w internecie, to miejscowa policja uważa to za normalne:„Czasami praca policji to coś więcej, niż zasady. Jesteśmy przede wszystkim ludźmi, a potem policjantami. Najczęściej nasze uczucia do społeczności są widoczne. Taka jest policja w Hillsborough, a policjantom Bradshaw i Spragins należą się pochwały.Żadne z nich nie chciało o tym mówić, więc okażcie im trochę miłości.”
poczekalnia

Czasami prosty gest może wiele zmienić, a jeden kubek kawy może uratować życie

Czasami prosty gest może wiele zmienić, a jeden kubek kawy może uratować życie – Czy kiedykolwiek poczułeś, że powinieneś coś zrobić, sam nie wiedząc, dlaczego? Taka sytuacja przydarzyła się studentce Casey Fisher, która zobaczyła bezdomnego zbierającego drobne na kawę. W pewnej chwili zdała sobie sprawę, że natrętnie mu się narzuca, próbując zdobyć jego uwagę."Poszłam dziś od Dunkin’ Donuts i zobaczyłam bezdomnego chłopaka siedzącego na poboczu, który zbierał drobne. Koniec końców spotkałam go przechadzającego się po Dunkinie. Kiedy liczył swoje drobne, żeby coś kupić, stałam się strasznie irytująca. Mówiłam do niego bez końca, mimo że on wcale nie miał ochoty rozmawiać. Miał może jednego dolara, więc kupiłam mu kawę i bajgla, i poprosiłam, żeby ze mną usiadł. Opowiedział mi, jak często ludzie bywają dla niego złośliwi, ponieważ jest bezdomny, i o tym, jak narkotyki zmieniły go w osobę, której nienawidził. Jego mama zmarła na raka, nigdy nie poznał swojego ojca i chciałby po prostu być kimś, z kogo mama byłaby dumna…Casey zapytała go o imię – to tak mała rzecz, ale niezwykle ważna. Kiedy poprosisz kogoś o podanie imienia sprawiasz, że czuje się mile widziany. A to jest podstawą do tego, by poczuł się kochany. Jak pisze s. Theresa Aleteia Noble, każdy po prostu chce być kochany."Czytaj także: „Była bezdomna, bała się”. O wyjątkowej matce, która stanęła po stronie życiaFisher opowiedziała o swoim spotkaniu na Facebooku. Podzieliła się też ważnym zdjęciem. „Ten kochany człowiek ma na imię Chris i jest jednym z najbardziej uczciwych i szczerych ludzi, jakich kiedykolwiek poznałam. Kiedy zdałam sobie sprawę, że muszę wracać na zajęcia, Chris poprosił mnie, żebym poczekała, bo chciał coś dla mnie zapisać. Wręczając mi zmięty paragon, przeprosił, że jego ręka drżała podczas pisania, uśmiechnął się i wyszedł. Otworzyłam notatkę”.„Chciałem się dziś zabić. Dzięki tobie już nie chcę. Dziękuję ci, piękny człowieku”

Niepełnosprawny 18-latek chce nieść pomoc dla Polaków mieszkających na Ukrainie

Niepełnosprawny 18-latek chce nieść pomoc dla Polaków mieszkających na Ukrainie – Krzysztof  Gudzelak znany jest w Przemyślu i okolicy ze wspierania innych osób. Jako wolontariusz udziela się w wielu akcjach.– Z pomocą przyjaciół organizuję teraz pomoc dla polskich dzieci na Ukrainie. Wiem, że potrzeby są tam ogromne, a nasze wsparcie potrzebne – mówi.– Nie można tylko siedzieć w domu z założonymi rękoma, przed telewizorem lub komputerem i nic nie robić – mówi Krzysztof Gudzelak, niepełnosprawny 18-latek z Żurawicy koło Przemyśla, organizator akcji „Młodzież dzieciom”. Sam w życiu nie ma lekko. Porusza się na wózku inwalidzkim, ma spore problemy z poruszaniem się, ale również ze swobodną rozmową. Jednak ma również niesamowicie silną wolę pomagania innym.– Nasi rodacy, w tym moi rówieśnicy i młodsi mieszkający na Ukrainie, często mają ciężką sytuację materialną. Z tego względu taki drobny gest z naszej strony, którym będą paczki mikołajowe, na pewno sprawi im dużo radości. Chodzi przede wszystko o to, aby ci kilku czy kilkunastolatkowie wiedzieli, że tutaj w Polsce pamiętamy o nich i chcemy im pomagać – mówi Krzysztof. Paczki, głównie ze słodyczami i żywnością, mają trafić do polskich dzieci mieszkających na Ukrainie, przy granicy z Polską. Akcja „Młodzież dzieciom” potrwa miesiąc, do 3 grudnia. Zaproszenie do udziału w niej skierowane jest głównie do uczniów szkół ponadgimnazjalnych z Przemyśla i okolic. Oczywiście, przyłączyć może się każdy chętny, młodszy i starszy. Zbierane będą głównie słodycze i różnego rodzaju żywność. Mogą to być również być inne rzeczy, np. przybory szkolne, które sprawią radość młodym Polakom

Ładny gest ze strony Andrzeja Dudy. Chłopiec będzie miał pamiątkę na całe życie

Ładny gest ze strony Andrzeja Dudy. Chłopiec będzie miał pamiątkę na całe życie – Prezydent podczas obchodów Święta Niepodległości, spotkał się z mieszkańcami Stalowej Woli. Z tłumu nagle podbiegł chłopiec, który chciał mieć wyjątkową pamiątkę z tego podniosłego dnia. Nie miał jednak przy sobie ani telefonu, ani kartki. Prezydentowi udało się jednak znaleźć rozwiązanie.Andrzej Duda zwrócił się z prośbą do prezydenckiego fotografa, by ten zrobił zdjęcie. Następnie umieszczono je w mediach społecznościowych, by chłopiec mógł odnaleźć się na fotografii i zapewne pochwalić się nią przed rodziną i znajomymi
archiwum

Nie boimy się wejść w związki.

Nie boimy się wejść w związki. – Boimy się uzależnienia od drugiej osoby. Umieramy ze strachu, że jedno słowo czy gest może nas doszczętnie zniszczyć.

Sympatyczny gest ze strony Borussii Dortmund

Sympatyczny gest ze strony Borussii Dortmund –  Borussia Dortmund świętuje przyjaźń BVB życzy wszystkim polskim fanom miłego Narodowego Święta NIepodległości 11 Listopada Lubię to komentarze udostępnij

Wzruszający gest małego chłopca. Kilka dni temu świat usłyszał o historii jednego z uczniów szkoły podstawowej w miasteczku Guayaquil (Ekwador) i do dziś nie może wyjść z podziwu nad jego oddaniem

Wzruszający gest małego chłopca. Kilka dni temu świat usłyszał o historii jednego z uczniów szkoły podstawowej w miasteczku Guayaquil (Ekwador) i do dziś nie może wyjść z podziwu nad jego oddaniem – Chłopiec na ołtarzu szkolnej kaplicy zostawił swojego Spidermana-zabawkę, który pod pachą wetknięty miał krótki liścik. "Boziu, daję Ci w prezencie mojego Spidermana, ale wylecz mojego dziadziusia z raka" - napisano na karteczce. Figurkę z załączoną wiadomością odnalazła nauczycielka religii

8-latek znalazł na parkingu 20 dolarów. Już wtedy wiedział, że odda je właściwej osobie. Kiedy wszedł do restauracji z rodzicami i zobaczył żołnierza, już wiedział, że do niego trafią pieniądze. Do banknotu chłopiec dołączył liścik:

8-latek znalazł na parkingu 20 dolarów. Już wtedy wiedział, że odda je właściwej osobie. Kiedy wszedł do restauracji z rodzicami i zobaczył żołnierza, już wiedział, że do niego trafią pieniądze. Do banknotu chłopiec dołączył liścik: – "Mój tata był żołnierzem. Teraz jest w niebie. Ja znalazłem 20 dolarów na parkingu i chcę Ci je przekazać i podziękować za to, co robisz. To Twój szczęśliwy dzień"

Niezwykła historia miłości. Zakochali się w samym środku wojny. Spotkali się ponownie po 72 latach i ich uczucie znowu odżyło

Niezwykła historia miłości. Zakochali się w samym środku wojny. Spotkali się ponownie po 72 latach i ich uczucie znowu odżyło – Ta para to Geerte Valk i Klas Prin. Oboje byli młodziutcy, gdy się poznali i zakochali w sobie na zabój. Był 1945 r. Geerte miała wówczas tylko 16 lat, Klas był tylko rok starszy. Mieli pecha. Uczucie połączyło ich w środku wojennej zawieruchy. Wojna rozdzieliła ich, rozrzucając po świecie. Geerte została w Holandii, jej chłopak ruszył na front. Spotkali się dopiero po 72 latach pod szopą, gdzie po raz pierwszy się pocałowali.Młodziutka Geerte poznała Klasa, gdy zaczęła pracować w mleczarni jego rodziców. Między nastolatkami bardzo szybko wybuchło uczucie, z którym kryli się przed rodzicami. Pierwsze całusy kradli sobie w starej szopie, pośrodku szalejącej wojennej zawieruchy. Swoim uczuciem nie cieszyli się jednak długo. Wkrótce Klasa wzięto do wojska. Nastoletni chłopak trafił na front w Indonezji, gdy po latach wrócił do rodzimej miejscowości pierwszej miłości już nie znalazł.Wyjechał aż do Brazylii. Osiadł w Carambeí. Tam poznał żonę. Doczekał się dzieci i wnuków. W tym czasie Geerte układała sobie życie w holenderskim miasteczku oddalonym tylko 180 km od miejscowości, w której spotkała Klasa. Wyszła za mąż i założyła rodzinę. Życie zakochanych było jednak niepełne, a w ich sercach przez cały ten czas tliło się uczucie, pierwsza niespełniona miłość. Były w nich miejsca przeznaczone dla siebie nawzajem, których nikt i nic nie mogło zapełnić.Kiedy dzieci Klasa dorosły i założyły swoje rodziny, a jego żona odeszła, mężczyzna został sam. Jako wdowiec nic nie powstrzymywało go już przed odnalezieniem pierwszej miłości. W wieku 89 lat wrócił więc do Holandii w poszukiwaniu Geerte i prawdziwego szczęścia. Zgłosił się do holenderskiego programu, w którym opowiedział swoją historię i we wzruszającym apelu poprosił Geerte o kontakt.  Nie czekał długo, wkrótce kobieta się odezwała.Tak jak on owdowiała. Była babcią, uznała jednak, że na powrót choćby do wspomnień, nigdy nie jest za późno. Po 72 latach spotkali się pod tą samą szopą, gdzie całowali się pierwszy raz i… pocałowali. To miał być tylko symboliczny gest. Wkrótce jednak okazało się, że miłość starszych ludzi nigdy nie umarła, a mimo upływu lat, są sobie równie bliscy, co kiedyś. Postanowili spędzić ze sobą choćby te kilka lat, które im zostało. Klas wywrócił dla Geerte swe życie do góry nogami. Przeprowadził się do Holandii, by być bliżej kobiety swego życia. Swej decyzji nie pożałował. Razem z Geerte są szczęśliwi, jakby czas nie miał nad nimi żadnej mocy. Zakochani, trzymają się za ręce i obsypują pocałunkami

W ogrodzie pewnej kobiety "wyrosło" 101 balonów. Umieścili je tam sąsiedzi, by dać kobiecie ważną lekcję

W ogrodzie pewnej kobiety "wyrosło" 101 balonów. Umieścili je tam sąsiedzi, by dać kobiecie ważną lekcję – U Laury Stegengi z Minneapolis, na której podwórku niespodziewanie „wyrosło” 101 balonów w kształcie serc. Kobiety nie było w domu, gdy jej sąsiedzi skrzyknęli się i zorganizowali, by w ten sposób przekazać kobiecie pewną bardzo ważką treść. Lokalną społecznością dowodziła listonosz. Kiedy lekcja od zupełnie obcych ludzi dotarła do Laury, kobieta rozkleiła się ze wzruszenia. Co chcieli jej powiedzieć sąsiedzi?47-letniej Laury Stegengi nie było w domu, kiedy sąsiedzi pod przewodnictwem miejscowej listonosz, Michele Slack, wzięli się do „sadzenia” balonów w jej ogrodzie. Własnoręcznie je nadmuchali i opatrzyli karteczką z imieniem i nazwiskiem, po czym wetknęli w ziemię. Kiedy Laura wróciła do domu, najpierw zobaczyła zaledwie kilka baloników. Dopiero gdy dobrze się przyjrzała, dostrzegła, że jest ich całe morze.Kobieta wróciła do domu po kolejnej wizycie w szpitalu. Niedawno wykryto u niej nowotwór piersi. Rak był bardzo zaawansowany. Czwarte stadium stanowiło niemal wyrok. Ze wszystkim musiała się borykać sama, oprócz dzieci nie miała nikogo, kto byłby przy niej. Rozpłakała się, gdy uświadomiła sobie, jak wiele osób o niej pamięta, dobrze życzy i trzyma za nią kciuki.Większości z „właścicieli” serduszek kobieta nawet nie znała, a mimo to odważyli się na tak wzruszający gest. Wszystko dzięki miejscowej listonoszce. Michele Slack zdopingowała ludzi do okazania wsparcia. Sama walczy z rakiem i wie, jakie to ważne dla chorego, zwłaszcza samotnego. Gdy Laura ujrzała balony i przeczytała od kogo są, popłakała się jak dziecko. – Poczułam, że ktoś o mnie pamięta, troszczy się i dba. Poczułam się kochana – wyznaje chora.Sąsiedzi wsparli 47-latkę nie tylko poprzez ten wspaniały gest. Zorganizowali też składkę na leczenie samotnej mamy dwójki dzieci. Przekazali Laurze bardzo ważną prawdę, o której nie możemy zapomnieć: Nigdy nie jesteśmy sami. Nawet nie wiemy, jak wielu osobom na nas zależy. Dlatego właśnie nie możemy się poddawać, trzeba walczyć, bo jest o co i dla kogo

Niespecjalnie przystojny licealista rozkochał w sobie połowę szkoły. Piękny gest młodego chłopaka

Niespecjalnie przystojny licealista rozkochał w sobie połowę szkoły. Piękny gest młodego chłopaka – 17-letni Hayden uczy się w liceum w Smithfield, w stanie Utah. Chłopak był lubiany, ale nigdy nie cieszył się szczególnym powodzeniem u dziewczyn. Do czasu. Hayden co roku w Walentynki nie mógł znieść widoku smutnych koleżanek, które nie dostawały żadnych walentynek. W końcu postanowił coś z tym zrobić. Żeby zarobić pieniądze na swój cel, pracował bez wytchnienia na 3 zmiany: w McDonald's, w lokalnym spożywczaku i w meksykańskiej restauracji. Zaoszczędził 450 dolarów, które 14 lutego przeznaczył na... kwiaty dla wszystkich dziewczyn w szkole. "Ten widok był bezcenny" - napisał później na swoim Facebooku. "Każda dziewczyna przechodziła korytarzem z kwiatkiem w dłoni". Hayden kupił 834 goździki, po jednym dla każdej uczennicy. Po takim geście wiele koleżanek oszalało na jego punkcie, ale Hayden ma już swoją ukochaną. Jego dziewczyna Lilyan mówi, że to wyjątkowy facet, który sprawił, że prawie 900 kobiet wyszło tego dnia ze szkoły z uśmiechem na buzi

Piękny gest ojca względem chorego syna. Ten wpis pokochali internauci:

Piękny gest ojca względem chorego syna. Ten wpis pokochali internauci: – "Wczoraj pierwszy raz zauważyliśmy, że nasz syn Obadah zaczął gubić włosy po chemioterapii. Zdecydowałem, że ogolę się na łyso zanim coś zauważy, żeby nie było mu smutno. Mówię do niego może taka zabawa: ty ogolisz mnie na łyso, a potem ja zrobie to samo Tobie?". Mały zgodził się i radośnie zaczął biegać po łazience. Tak długo, jak będzie podobny do tatusia, tak długo będzie szczęśliwy. Pomódlcie się za niego. Wczoraj w nocy czuł tak mocny ból, że nawet nie zmrużył oka"

Mała bohaterka z Koszalina znalazła 5 tys. złotych i oddała je! Dziewczynka ma 11 lat

Mała bohaterka z Koszalina znalazła 5 tys. złotych i oddała je! Dziewczynka ma 11 lat – Gdy Nikola w czasie zabawy w chowanego w szkolnej toalecie znalazła saszetkę z plikiem pieniędzy, nie mogła przypuszczać, że stanie się bohaterką. Dziewczynka pieniądze natychmiast oddała woźnej i w ciągu trzydziestu minut właścicielka odzyskała zgubę.- Mama jednego z naszych uczniów nie zauważyła, że zgubiła pieniądze i pojechała do domu. W tym czasie Nikola znalazła saszetkę. W niej, oprócz pieniędzy, był dowód osobisty kobiety i jej prawo jazdy - powiedziała Krystyna Pater, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 21 w Koszalinie.- Radość mamy, która odzyskała zgubę, była ogromna - dodała Pater.Dyrektorka szkoły przyznaje, że Nikola nie spodziewała się, że jej gest będzie odnotowywany jako bohaterski czyn. - Dostała od nas dyplom, bo jest taką naszą małą bohaterką - dodała
archiwum

Czasem najlepsze, co możesz zrobić dla drugiej osoby To zwyczajnie ją wyruchać

To zwyczajnie ją wyruchać –

Takie drobne gesty czynią ten świat lepszym. Historia z jednego z warszawskich tramwajów, która może być przykładem dla innych:

Takie drobne gesty czynią ten świat lepszym. Historia z jednego z warszawskich tramwajów, która może być przykładem dla innych: – "Taka sytuacja w tramwaju we stolycy. Starsza Pani do siedzącego obok chłopaka:-przepraszam a skąd ma Pan ten odblask taki? (wskazuje palcem na znaczek odblaskowy na jego plecaku)-a nie wiem nawet, pewnie w internecie kupiłem-aha...bo ja szukam takiego bo często chodzę po zmroku z psem i boje się, że mnie auta nie widzą...a w jakimś sklepie ja to dostanę?-pewnie też,może w kioskach są.-aha, dziękuję.Mija parę sekund ciszy i chłopak:-Pani da swój plecak, dam Pani ten mójI zapiął swój znaczek odblaskowy na staruszki plecak :) Mały gest a jakoś dzień wydaje się lepszy. Faith in humanity restored"Pasażerem tramwaju okazał się pan Marcin - nauczyciel z chrześcijańskiej szkoły "Samuel". „Starajcie się chociaż dać tak mało od siebie. Zwykły uśmiech, zwykłe dzień dobry, przepraszam, da nieraz człowiekowi, który przechodzi obok nas, tak wiele” – mówi pan Marcin.A zatem – do dzieła! Bo, jak mówiła Matka Teresa, nie chodzi przecież o to, żeby robić wielkie rzeczy, ale małe – z wielką miłością
archiwum – powód

Miły gest szefa w Wielkiej Brytanii

Miły gest szefa w Wielkiej Brytanii – W Polsce zamiast loda to pracodawca Cię wyrucha

Bezdomna kobieta z Krakowa włamała się do mieszkania, żeby przenocować. Odwdzięczyła się, sprzątając!

Bezdomna kobieta z Krakowa włamała się do mieszkania, żeby przenocować. Odwdzięczyła się, sprzątając! – Krakowscy policjanci zatrzymali 55-letnią kobietę, która w ubiegłym tygodniu włamała się do przypadkowego mieszkania, gdzie spędziła noc. Bezdomna chodziła od bloku do bloku po dzielnicy Krowodrza, sprawdzając skrzynki pocztowe. W końcu w jednej z nich kobiecie udało się znaleźć to, czego szukała - pozostawione przez właścicieli klucze od drzwi. Łup wyciągnęła za pomocą szydełka. Włamała się do mieszkania, które okazało się być puste. Rzecznik prasowy małopolskiej komendy policji Sebastian Gleń poinformował, że 55-latka wykąpała się, przespała, a rano zrobiła sobie śniadanie. W ramach rekompensaty za skorzystanie z cudzego mieszkania, postanowiła... posprzątać. Właścicielom lokum odwdzięczyła się, sprzątając łazienkę i kuchnię oraz myjąc naczynia i okna. Po zakończonych porządkach włożyła znalezioną w szafie sukienkę. Wykąpana, wyspana, najedzona i ubrana bezdomna 55-latka została przyłapana przez właściciela mieszkania. Mężczyzna spotkał włamywaczkę na klatce schodowej, kiedy zamykała drzwi od lokalu. Natychmiast wezwał policję. Po przewiezieniu na komisariat i przesłuchaniu kobieta usłyszała zarzut włamania i kradzieży. Grozi jej 10 lat pozbawienia wolności

Kelnerka zapłaciła rachunek za zmęczonych strażaków. Niespodziewanie gest zwrócił się wielokrotnie…

Kelnerka zapłaciła rachunek za zmęczonych strażaków. Niespodziewanie gest zwrócił się wielokrotnie… – 24-letnia Liz pracuje jako kelnerka w jednej z restauracji w mieście Delran (USA). Niedawno obsługiwała dwóch bardzo zmęczonych po wezwaniu strażaków, którzy poprosili ją o „największy kubek kawy, jaki macie”Strażacy Tim Young i Paul Hullings zaledwie kilka chwil wcześniej brali udział w gaszeniu płonącego magazynu w okolicach DelranGdy Liz zdała sobie z tego sprawę, postanowiła zapłacić za ich zamówienie. Zamiast paragonu zaniosła im sporządzony przez siebie liścik, w którym podziękowała za ich służbę"Wasze śniadanie jest dzisiaj na mój rachunek – dziękuję za wszystko, co robicie: za pomoc innym i wchodzenie do miejsc, skąd wszyscy inni uciekają. Niezależnie od pełnionej przez was funkcji, jesteście dzielni, odważni i silni… Dziękuję za odwagę i bycie twardzielami każdego dnia! Napędzani ogniem i odwagą – jesteście prawdziwym wzorem do naśladowania. Odpocznijcie trochę" –  napisała 24-latka. Ciepłe słowa dziewczyny tak bardzo poruszyły Tima, jednego ze strażaków, że opisał całą historię na swoim Facebooku, zachęcając wszystkich do odwiedzin restauracji, w której pracuje Liz.To jednak nie koniec tej historii…Strażacy dowiedzieli się, że ojciec  Liz jest sparaliżowany i od dłuższego czasu zbiera pieniądze na samochód, który byłby przystosowany do transportu niepełnosprawnych poruszających się na wózku inwalidzkimAby zebrać odpowiednią kwotę, rodzina 24-latki założyła zbiórkę pieniędzy na stronie crowdfundingowej GoFundMe, licząc na to, że pewnego dnia będą mogli w końcu wspólnie podróżowaćStrażacy postanowili nagłośnić całą sprawę, promując ją w mediach społecznościowych. Odzew internautów był natychmiastowyCelem zbiórki była kwota 17 tysięcy dolarów, jednak z pomocą strażaków, udało się zebrać ponad 70 tysięcy!!!Liz i jej ojciec byli przeszczęśliwi, a ona sama napisała…"Jedyne co zrobiłam, to zapłaciłam za ich śniadanie i nie liczyłam nawet, że wywiąże się z tego coś więcej niż ich uśmiech"

Ten bezdomny znalazł na ulicy 2400 dolarów

Ten bezdomny znalazł na ulicy2400 dolarów – Znalezisko postanowił odnieść na policję. Mieszkańcy po usłyszeniu o tym wydarzeniu zorganizowali akcję, podczas której zebrali ponad 5000 dolarów dla bezdomnego. Mężczyzna odmówił przyjęcia pieniędzy, które kazał przekazać bardziej potrzebującym, i powiedział, że "potrzebuje tylko pracy"I to jest piękne

Mama otworzyła przewijak w publicznej toalecie. Nie spodziewała się tego, co tam znalazła Kiedy jesteś rodzicem małego dziecka, musisz pamiętać dosłownie o milionie różnych rzeczy. Bardzo łatwo wtedy zapomnieć o czymś naprawdę istotnym

Kiedy jesteś rodzicem małego dziecka, musisz pamiętać dosłownie o milionie różnych rzeczy. Bardzo łatwo wtedy zapomnieć o czymś naprawdę istotnym – Szczególnie kiedy jesteś poza domem, trudno przewidzieć, co się stanie. Czasem możesz zapomnieć na przykład o zabraniu pampersów… Choć w publicznej toalecie zawsze możesz przewinąć malucha na przewijaku, jednak co zrobić, gdy zapomnisz o pampersie? Raczej niewiele miejsc jest zaopatrzone w takie udogodnienia dla rodziców. Ręka do góry komu przytrafiła się podobna sytuacja.Kiedy Joy Clyde poszła przewinąć swojego malucha w publicznej toalecie, czekała tam na nią miła niespodzianka. Choć ta mama miała przy sobie wszystko, czego potrzebowała, czyjś drobny gest bardzo ją poruszył, więc postanowiła podzielić się wszystkim w mediach społecznościowych.Kiedy kobieta otworzyła przewijak, jej oczom ukazał się mały pakunek. Znajdowały się w nim pampersy, a także mokre chusteczki dla niemowląt. Na torebce widniała także pewna wiadomość: „Wszyscy tam byliśmy. Zapomnieliśmy pieluszek i chusteczek, a pampers naszego malucha po prostu eksplodował. Mam nadzieję, że to Ci pomoże. Weź to, czego potrzebujesz, albo zostaw coś od siebie. Pamiętaj, potrzeba armii, by wychować dziecko, więc pomagajmy sobie! Mama, która wiele razy potrzebowała pomocy”