Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

Wnuk i jego babcia po 19 latach

Wnuk i jego babciapo 19 latach –

Babcina moda się nie zmienia

Babcina moda się nie zmienia –

Ach te nowoczesne technologie

Ach te nowoczesne technologie –

Ten 19-letni Brytyjczyk oficjalnie zmienił swoje imię na "Captain Fantastic Faster Than Superman Spiderman Batman Wolverine Hulk And The Flash Combined"

Ten 19-letni Brytyjczyk oficjalnie zmienił swoje imię na "Captain Fantastic Faster Than Superman Spiderman Batman Wolverine Hulk And The Flash Combined" – Jego babcia nie chce z nim rozmawiać Captain Fantastic Faster Than Superman Spiderman Batman Wolverine Hulk And The Flash Combined

Tyle odwagi w tak małym ciele, tyle miłości w tak malutkim sercu, tyle historii w jednym życiu: Pani Zosia. Rocznik 1923. Pseudonim "Sosenka". Wnuczka mówi, że nie może za babcią nadążyć, ma takie turbo

Pani Zosia. Rocznik 1923. Pseudonim "Sosenka". Wnuczka mówi, że nie może za babcią nadążyć, ma takie turbo – Właśnie wysłuchałem historii o ostatnich przed wojną dożynkach w Spale z Prezydentem Mościckim. Policja odgrodziła wszystko a Pani Zosia do dzisiaj ma żal, że tak mało widziała Pana prezydenta. Zagadywałem dzisiaj każdego napotkanego Powstańca. Przepraszam wnuczki i wnuczków tych wspaniałych ludzi za moją upierdliwość, ale to cenniejsze niż wszystkie lekcje historii w szkole...
archiwum – powód

Metoda na wnuczka

Metoda na wnuczka –

W odwiedzinach u babci:

 –

Słuchaj swojej babci pilnie i zapamiętaj, bo jak jej zabraknie, pozostaną ci tylko zdjęcia i jej wspomnienia o czasach wojny

Słuchaj swojej babci pilnie i zapamiętaj, bo jak jej zabraknie, pozostaną ci tylko zdjęcia i jej wspomnienia o czasach wojny – "Pasłam z koleżanką krowy, młode jeszcze byłyśmy. Aż tu nagle słyszymy, że leci samolot! Schowałyśmy się pod drzewem, a tu nagle słychać strzały. Nas nie widział, ale strzelał do krów! I tak jeszcze ze dwa razy przeleciał strzelając, aż zawrócił i się więcej nie pokazał'"Jedno z opowiadań mojej śp. babci

Kiedy przyszła odwiedzić cię kostucha, a ty zamierzasz odzyskać z procentami każdą zabraną ci przez ZUS złotówkę

Kiedy przyszła odwiedzić cię kostucha, a ty zamierzasz odzyskać z procentami każdą zabraną ci przez ZUS złotówkę –
archiwum – powód

Ten sposób działa na każdą babcię:

 –

Babcia wie co jest najlepsze na masę

Babcia wie co jest najlepsze na masę –  Dymatize Super mass gainer

Kochana babcia znowu wydziergała mi sweterek na szydełku:

 –

Kiedy babcia dowie się, że jesteś fanem Gwiezdnych Wojen

Kiedy babcia dowie się, że jesteś fanem Gwiezdnych Wojen –  LUCAS, I AM THY FATHERNAAY

Rodzina złożona z pięciu osób miło spędzała dzień na plaży. Dzieci kąpały się w oceanie i budowały zamki z piasku, gdy nagle w oddali pojawiła się mała stara kobieta. Jej siwe włosy rozwiewał wiatr, ubranie było brudne i postrzępione. Mamrotała coś do siebie, zbierając jakieś rzeczy leżące na plaży i wkładając je do swojej torby

Rodzina złożona z pięciu osób miło spędzała dzień na plaży. Dzieci kąpały się w oceanie i budowały zamki z piasku, gdy nagle w oddali pojawiła się mała stara kobieta. Jej siwe włosy rozwiewał wiatr, ubranie było brudne i postrzępione. Mamrotała coś do siebie, zbierając jakieś rzeczy leżące na plaży i wkładając je do swojej torby – Rodzice zawołali dzieci do siebie i kazali im trzymać się daleko od tej starej kobiety. Gdy ich mijała, schylając się tu i tam i coś podnosząc, uśmiechnęła się do rodziny. Lecz jej powitanie nie zostało odwzajemnione.     Wiele tygodni później dowiedzieli się, że mała stara kobieta postanowiła poświęcić całe swoje życie, na zbieranie kawałków szkła leżących na plaży, aby dzieci nie skaleczyły sobie stóp
archiwum

"Babcia Hania" Hanna Gronkiewicz-Waltz (ur. 4 listopada 1952 w Warszawie) Uważam, że 65-letnim staruszkom należy się szacunek, więc jeśli komisja chce usłyszeć Babcine opowieści, to niech się pofatyguje z wizytą u Babci, a nie niegrzecznie ją wzywa.

"Babcia Hania"Hanna Gronkiewicz-Waltz (ur. 4 listopada 1952 w Warszawie)Uważam, że 65-letnim staruszkom należy się szacunek, więc jeśli komisja chce usłyszeć Babcine opowieści, to niech się pofatyguje z wizytą u Babci, a nie niegrzecznie ją wzywa. –

Pasja do futbolu nie umiera nigdy:

 –
archiwum

List Natalii, która twierdzi, że nawiedzają ją duchy:

List Natalii, która twierdzi, że nawiedzają ją duchy: – - Na początku myślałam, że mam schizy, ale teraz jestem już pewna, że nie. Rok temu wywoływałam z koleżankami duchy na koloniach i najwyraźniej coś się do mnie przyplątało. To miała być niewinna zabawa. Kupiłyśmy „sprzęt” do wywoływania duchów w Internecie i równo o północy przystąpiłyśmy do akcji. Oczywiście śmiałyśmy się przy tym i traktowałyśmy akcję z dużym przymrużeniem oka, chociaż kierowała nami również ciekawość. Żartowałyśmy sobie do momentu, kiedy szklanka zaczęła się sama przesuwać po planszy i zgasły świece. Plansza leżała na podłodze, więc opcja, że ktoś przy tym majstrował odpada. Nie było też żadnego wiatru, gdy zgasły świece. Wszystkie zaczęłyśmy wrzeszczeć i pobiegłyśmy do domu chłopaków. Tam przetrwałyśmy noc i po jakimś czasie zapomniałyśmy o tym zajściu. Co prawda jedna koleżanka wydawała się naprawdę przerażona i mówiła, że babcia zawsze ją przed tym ostrzegała, ale nie słuchałyśmy jej. A może podświadomie ignorowałyśmy słowa Alicji, bo wewnątrz towarzyszył nam strach...Po tygodniach w życiu Natalii zaczęły dziać się dziwne rzeczy.Po pierwsze zaczęłam się bać. Tak zupełnie irracjonalnie. Piszę „irracjonalnie”, bo zawsze byłam dziewczyną, która twardo stąpała po ziemi. Oglądałam horrory o opętaniach i duchach bez zmrużenia oka. Nigdy się nie bałam. Nigdy nie miałam problemów z tym, aby sama spać w mieszkaniu. Po wywoływaniu duchów wszystko się zmieniło. Po pierwsze miałam wrażenie, że w mieszkaniu ktoś ze mną jest. Stoi za mną i obserwuje mnie. Czułam nawet zimny oddech na szyi. Zarówno w dzień, jak i wtedy, gdy kładłam się do łóżka. Czasami leżałam i czułam obecność drugiej osoby. Naprzeciwko. Zaciskałam mocno oczy i nie otwierałam powiek, bo bałam się, że zobaczę. Ją lub Jego... Cokolwiek to jest.Po pamiętnych wakacjach Natalia przeprowadziła się do innego miasta. Wynajęła mieszkanie z koleżanką. Tamta dziewczyna przyjeżdżała jednak tylko na weekendy, gdy miała zjazdy. W pozostałe dni Natalia nocowała w mieszkaniu sama.- Oprócz czyjejś obecności słyszałam także dźwięki. Niby nic, ale... Np. w korytarzu. Jakby biegało po nim małe dziecko. Kilka razy słyszałam też śmiech i szuranie krzesła w kuchni. Wierzcie mi, że to bardzo charakterystyczny dźwięk, bo krzesła mają metalowe nogi. Kolejne dziwne zjawisko to znikające przedmioty. Jednego dnia były, a innego już nie. Po kilku dniach jak gdyby nigdy nic pojawiały się z powrotem an swoim miejscu. Mój chłopak jest na to świadkiem. Po pewnym czasie bałam się tak bardzo, że poprosiłam go, aby od czasu do czasu przenocował.Natalia wyklucza problemy natury psychicznej bądź zwykły przypadek.- Ktoś mógłby powiedzieć, że zwariowałam, potrzebuję psychiatry, itd., ale naprawdę coś niedobrego dzieje się wokół mnie. Kilka razy czułam też, że ktoś siada na łóżku, gdy leżałam i nie mogłam zasnąć. Słyszałam też charakterystyczne skrzypnięcie. Nikomu nie życzę tego przeżycia. Serce biło mi jak szalone, nakrywałam głowę kołdrą i starałam się przeczekać. Bałam się wykonać telefon czy działać, w inny sposób, bo nie wiedziałam, jak to „coś” zareaguje. Kiedyś mój chłopak przyprowadził do nas swojego siostrzeńca, którym miał się zaopiekować. Dziecko przyniosło ze sobą małe autko, którym się bawiło. Zabawka była napędzana przez baterie. Pamiętam jak dziś, że po kilku godzinach mały płakał, bo w końcu się wyładowały. Mój facet je wyjął i położył na stoliku nocnym. Po pewnym czasie wszyscy położyliśmy się spać. Wyobraźcie sobie, że w nocy obudził nas hałas samochodziku, który sam jeździł po pokoju. Ja pierwsza oprzytomniałam i obudziłam mojego faceta. Razem patrzyliśmy jak oniemieli, a w końcu on krzyknął „k****” i złapał baterie ze stolika. Zabawka w tym momencie przestała działać. Samochód zatrzymał się. Jarek wziął go do ręki (pamiętam do dziś jak trzęsły mu się ręce) i pokazał mi puste miejsce po bateriach. Jak to możliwe, że zabawka jeździła bez nich? Oprócz mnie świadkami byli dziecko i mój chłopak.Kuliliśmy się potem na łóżku razem i tak doczekaliśmy do rana. To jednak nie koniec przygód. Jarek postanowił sprawdzić, co się dzieje.- Mój chłopak stwierdził, że nagra w nocy, jak śpię. Umieścił naprzeciw łóżka kamerę. Sam nocował w drugim pokoju.Mam ciarki nawet teraz, gdy o tym piszę. Przeglądaliśmy ten film i wszystko wygląda normalnie do pewnego momentu. Widać jak przewracam się z boku na bok, obraz jest ostry, ale dokładnie o 3:20 coś dziwnego zaczyna się dziać z moją twarzą. Wygląda jak zamazana, czarna plama. Z resztą ciała wszystko jest w porządku, Obraz nie jest niewyraźny ani nic. Popłakałam się, gdy to zobaczyłam. Kilka razy przewijałam film i zawsze to samo. Na różnych sprzętach. Wiem, że jak to opisuję, nie brzmi strasznie, ale gdybyście sami zobaczyli na oczy, przerazilibyście się. Pokazałam to Jarkowi i jeszcze kilku znajomym. Nawet ci sceptycznie nastawieni uważali, że to bardzo dziwne zjawisko. Jarek powiedział, że nie ma wyjścia, muszę iść do egzorcysty. Trzeba sprawdzić ten trop, bo on się o mnie boi. Sam był świadkiem zbyt wielu dziwnych zjawisk.Chciałam Was ostrzec tym wyznaniem. Nigdy nie wywołujcie duchów. Nie wiem, jak skończy się moja historia, ale mam nadzieję, że kapłan mi pomoże. Za tydzień jestem umówiona na wizytę. Bardzo się boję.

Wspomnienia z wakacji u babci na wsi:

 –

Poruszająca historia o samotnej staruszce opowiedziana przez pewnego taksówkarza Warto "robić dobro"

Warto "robić dobro" –  Jedna z piękniejszych historii, jakie usłyszałem od taksówkarza. Właściwie to najpiękniejsza <3Bayer taxi, kilka dni temu. Pan w okolicach pięćdziesiątki, ogolony na łyso, wielki, z wyblakłym już nieco tatuażem na przedramieniu. „Panie, wożę czasami taką babcię. 94 lata. Samotna, mieszka na Woli, cała rodzina zginęła w Powstaniu. Raz przyjechałem do niej na wezwanie, jakoś mnie polubiła, powiedziała, że zawsze już po mnie będzie dzwonić. Dzwoni raz - Panie Irku, na zakupy jedziemy. Jadę, babcia wychodzi, a tu sernik upieczony. Dla córki. Zapamiętała, że mam córkę i upiekła, specjalnie dla niej.Myślę sobie: jak ona w ten sposób, to ja też. I następnym razem, jak zadzwoniła, że jedziemy do przychodni, to przyjechałem z szarlotką. Woziłem ją potem nie raz i nie dwa. W domu u mnie była. Ja u niej. Kilka razy jej pomagałem zakupy wnieść. Zaprosiła na herbatę. Albumy pokazała „Wszyscy oni już nie żyją” - popłakała się. No sama babcia. Jak palec. Fajnie się z nią rozmawia, dużo opowiada. Zaprzyjaźniliśmy się bardzo.Zeszłego lata wybieraliśmy się z rodziną nad morze. Urlop zaklepany, zadatek zapłacony. I dwa dni przed wyjazdem dzwoni babcia. Że ma operację. I żeby ją zawieźć. I płacze. Że się boi.Pytam żonę, co robić. A żona: przecież dobrze wiesz, co. No wiem. Panie, zawiozłem rodzinę do Ustki. Przenocowałem i następnej nocy, o północku, ruszyłem do babci. Podjechałem pod kamienicę, zdążyłem się jeszcze chwilę zdrzemnąć, i 7:30 dzwonię, że jestem. Słowa jej nie powiedziałem, że przyjechałem z Ustki. Myślała, że jestem normalnie w pracy. Kurs wyszedł 32,40. Mam w domu paragon na pamiątkę, bo przecież to szaleństwo było, no sam pan powiedz. Za darmo bym ją zawiózł, ale babcia by się nie zgodziła. Ona zawsze płaci więcej, niż się należy. Taka jest. Zaprowadziłem babcię na oddział, przytuliłem. No jakbym kogoś z rodziny odprowadzał, mówię panu. I jak już ją wzięli, to w auto - i z powrotem do Ustki.Babcia wyszła po tygodniu, cała i zdrowa. Urlop mi się skończył, więc ją odebrałem już normalnie. Do dzisiaj nie wie, że wtedy specjalnie dla niej z Ustki leciałem”.
archiwum – powód

Wakacje 2017 nadchodzą!

Wakacje 2017nadchodzą! – Kukurydza na śniadanie,kto zje kolbę temu stanie!Moja babka utonęła, zjadła kolbę wypłynęła,Dziadziuś nie mógł, babcia mogła - kukurydza im pomogła! Gdy Twój mąż już nic może, kukurydza mu pomoże,kolby długie po kolana, gotowane już od rana!Hej mężunio! Nie bądź głupi! Niech ci żona loda kupi!Rzuć że żono męża swego, ja mu loda dam lepszego!Lód Bambino mu pomorze i znów pojedzie nad morze!Na śniadanie jagodzianki, będą lepsze od dymanki!Pewien dziadek też chorował, nie zjadł loda - wykitował.Morał z tego jest więc krótki, zjedz że loda prosto z budki !!!